Rynek telefonów od lat działa według tego samego, nudnego już schematu. Co roku pojawiają się nowe modele, które w praktyce różnią się od poprzedników jedynie detalami. Otrzymujemy głównie jaśniejsze ekrany, szybsze procesory, czasem lepsze aparaty. Wszystko to brzmi imponująco podczas prezentacji, ale wizualnie i użytkowo telefony coraz bardziej się do siebie upodabniają. Nic dziwnego, iż wiele osób wybiera to, co jest znane, bezpieczne i powszechnie akceptowane. Najlepszym przykładem są Apple iPhone’y, które dla wielu osób są symbolem statusu, wygody, przewidywalnej jakości i po prostu spokoju. No bo skoro wszyscy mają, to trudno się pomylić, prawda? Pytanie tylko, czy naprawdę o to w tym wszystkim chodzi?