To nie młodzi ratują system kaucyjny. Robi to twoja babcia

konto.spidersweb.pl 1 godzina temu

System kaucyjny zebrał miliard opakowań. Najlojalniejsi użytkownicy to nie młodzi ekoaktywiści, ale seniorki z nawykiem zakupowym wykutym przez dekady.

Gdyby ktoś zapytał, kto jest twarzą gospodarki obiegu zamkniętego w Polsce, większość ludzi wskazałaby młodą osobę z bawełnianą torbą, wielorazowym kubkiem i hasztagiem #zerowaste na Instagramie. Dane z pierwszego półrocza działania systemu kaucyjnego mówią jednak coś zupełnie innego. Filarem, na którym opiera się cały mechanizm, nie jest pokolenie Z, ale kobiety po pięćdziesiątce. 91 proc. osób w wieku 55+ wraca oddać butelki po pierwszym doświadczeniu. Wśród nastolatków i dwudziestolatków to 79 proc. System kaucyjny nie jest napędzany idealizmem. Jest napędzany nawykiem.

Retencja – magiczne słowo, które decyduje o wszystkim

W każdym systemie opartym na powtarzalnym zachowaniu konsumentów najważniejszym wskaźnikiem nie jest pierwsza próba, ale to, czy człowiek wraca po drugiej, trzeciej i dziesiątej. W branży to się nazywa retencją i dla systemu kaucyjnego jest absolutnie fundamentalna. Można zbudować tysiące automatów do odbioru butelek, można prowadzić kampanie edukacyjne za miliony złotych, ale jeżeli ludzie oddadzą butelki raz, dwa razy, a potem przestaną, system się rozsypie.

Ogólnopolskie badanie zrealizowane przez Panel Ariadna na zlecenie Kaucja.pl przynosi pierwszą twardą odpowiedź na pytanie, kto wraca. I ta odpowiedź wywraca stereotypy komunikacji ekologicznej do góry nogami.

Osoby powyżej 55. roku życia mają retencję na poziomie 91 proc. To oznacza, iż aż 9. na 10. seniorów, którzy raz oddali butelkę w systemie kaucyjnym, robi to regularnie. W przedziale 45-54 lata to 89 proc., a przedziale 35-44 to 87 proc. Młodzi dorośli w wieku 18-24 lat to wynik 79 proc. Różnica 12 punktów procentowych między najstarszą a najmłodszą grupą jest statystycznie ogromna.

W ujęciu płci okazuje się, iż 90 proc. kobiet regularnie oddaje opakowania, wobec 83 proc. mężczyzn. To aż 7 punktów różnicy – mniej niż między grupami wiekowymi, ale wciąż znacząco.

Profil idealnego użytkownika systemu kaucyjnego to nie student z ekologicznym plecakiem. To kobieta po pięćdziesiątce, która robi zakupy regularnie, ma wyrobiony nawyk chodzenia do tego samego sklepu i traktuje 50 groszy kaucji jako pieniądze, które po prostu warto odzyskać. Nie z powodu idealizmu, ale z powodu racjonalności ekonomicznej i życiowego nawyku niepozostawiania pieniędzy na stole.

Miliard opakowań zebrany

Pod koniec kwietnia polski system kaucyjny przekroczył symboliczną granicę miliarda zebranych opakowań. To imponująca liczba, szczególnie biorąc pod uwagę wszystkie problemy techniczne, legislacyjne i logistyczne, które towarzyszyły startowi.

Jednak miliard to jednocześnie liczba, która powinna budzić niepokój po stronie infrastrukturalnej. jeżeli tempo się utrzyma (a przy retencji 91 proc. wśród seniorów i rosnącej penetracji systemu w mniejszych miejscowościach wszystko wskazuje, iż tak) do końca roku wolumen osiągnie kilka miliardów sztuk. To oznacza, iż automaty do odbioru, punkty manualne w sklepach i cała logistyka odwrotna (odbiór zebranych opakowań, transport, sortowanie, przekazanie do recyklingu) muszą obsłużyć skok ilościowy, na który wiele punktów nie jest przygotowanych.

Seniorki kontra automat. Ta walka nie jest równa

Jest w tych danych pewna ironia, która zasługuje na szczególną uwagę. Grupa o najwyższej retencji (kobiety 55+) jest jednocześnie grupą, która ma największe problemy z obsługą automatów do odbioru opakowań. Automaty wymagają skanowania kodu kreskowego, często odrzucają butelki z uszkodzoną etykietą, bywają nieintuicyjne w obsłudze i regularnie się zawieszają.

Dla 20-latka, który od dzieciństwa obsługuje ekrany dotykowe, awaria automatu to zwykła irytacja. Dla 70-latki, która przyszła z siatką pełną butelek i stoi w kolejce za trzema innymi osobami z identycznym problemem to doświadczenie zniechęcające na tyle, żeby następnym razem wyrzucić butelki do żółtego pojemnika i zapomnieć o 50 groszach.

Transformacja ekologiczna nie jest napędzana przez tych, którzy o niej najgłośniej mówią. Jest napędzana przez tych, którzy po prostu robią – cicho, systematycznie, z nawyku. Seniorka, która oddaje butelki co tydzień, nie wrzuca tego na Instagram. Nie opisuje się jako eko. Nie zna słowa cyrkularność. Robi to, bo 50 groszy to 50 groszy, bo butelki się nie wyrzuca i bo tak ją nauczono.

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału