To ekspres dla tych, którzy chcą mieć kontrolę. 4Swiss Verona A25 pozwoli ci się cieszyć kawą na nowo

konto.spidersweb.pl 1 godzina temu

Oto ekspres dla tych, którzy nie tylko uwielbiają kawę, ale chcą mieć pełną kontrolę nad tym, jak ta kawa powstaje i jak smakuje. Czyli 4Swiss Verona A25 – ekspres, przy którym dawno już tak dobrze nie bawiłem się podczas przygotowywania kawy.

I jednocześnie ekspres dla osób, które chcą się poczuć jak barista, a nie jak ktoś, kto tylko naciska gotowe przyciski.

Wszystko, czego potrzebujemy do dobrej kawy

Wiadomo, iż najlepsza kawa przygotowywana jest ze świeżo zmielonych ziaren, a powinny być one zmielone precyzyjnie i równomiernie. Czyli dobry młynek musi być – to tak na początek.

No i oczywiście ekspres. Niezbędna jest stabilna temperatura wody zaparzającej kawę, pompa podająca wodę pod odpowiednim ciśnieniem i wydajna dysza pary do spieniania mleka.

Brzmi jak duży i drogi zestaw, a miejsce w kuchni i domowy budżet nie są z gumy.

I tutaj pojawia się Verona A25. Oferuje parametry jak w profesjonalnym zestawie, kompaktowe wymiary zintegrowanej obudowy, a i cena jest co najmniej przystępna.

Obsługa? Łatwiej już być nie może

Załóżmy, iż dopiero wyciągnęliśmy Veronę A25 z opakowania, ustawiliśmy na blacie, opukaliśmy po bokach, żeby sprawdzić, czy to faktycznie metal (tak, to jest stal szczotkowana), podłączamy do prądu i zaczynamy się zastanawiać, jak długo będziemy uczyć się obsługi tego ekspresu.

Od razu powiem: adekwatnie to w ogóle.

Teoretycznie na tym ekranie jest ponad dwadzieścia przycisków i wskaźników, ale pomyślano o tym, jak sprawić, żeby użytkownik się nie pogubił. Na każdym etapie przygotowywania kawy podświetlone są tylko te przyciski, które mogą nam się przydać, co ma dwie główne zalety.

Po pierwsze – błyskawicznie uczymy się, gdzie są przyciski od poszczególnych funkcji i robimy kawę adekwatnie z pamięci. Gdyby zamiast tych przycisków był wielki, kolorowy ekran, to tak wygodnie już by nie było.

Po drugie – nie jesteśmy przytłoczeni tym, iż wszystkie opcje są dostępne cały czas. Dzięki temu łatwiej się tego wszystkiego nauczyć, a potem łatwiej też zobaczyć, gdzie ewentualnie możemy coś zmienić i wpłynąć na smak kawy, a gdzie pozostaje nam po prostu przejść do kolejnego etapu.

Drobne ułatwienia, które robią różnicę

Takich ułatwień jest tutaj zresztą jeszcze więcej. Chociażby fakt, iż w zestawie, poza podwójnym i pojedynczym sitkiem, dostajemy jeszcze specjalną osłonkę, żeby kawa się nie rozsypała. Albo iż kolba ma solidne oparcie, za pomocą którego wygodniej będzie ubić w niej kawę, opierając kolbę np. o krawędź stołu.

I jeszcze moje ulubione: jeżeli już mamy przygotowane wszystko i wybierzemy, jaką kawę chcemy robić, proces parzenia nie zaczyna się od razu.

Możemy sobie na spokojnie pomyśleć, ustawić wszystkie parametry i dopiero potwierdzić, iż jesteśmy już gotowi, żeby dostać kawę według naszego przepisu. W wielu ekspresach jest tak, iż kiedy już wybierzemy rodzaj kawy, na którą mamy ochotę, wszystko zaczyna się od razu i nie mamy choćby czasu pomyśleć, czy w sumie podstawiliśmy w ogóle filiżankę, nie wspominając o tym, żeby coś pozmieniać w samej kawie.

Z drugiej strony, jeżeli coś ma sens, żeby było całkowicie automatyczne, to takie właśnie tutaj jest. Chociażby po podstawieniu kolby pod młynek natychmiast zacznie się proces namielania ziarna według zadanych parametrów — czasu i grubości mielenia.

Kawowy elementarz: mielenie i ilość kawy

No właśnie, i tu kawowy elementarz.

Przygotowanie dobrego espresso, czyli bazy wszystkich kaw, to adekwatne dobranie dwóch parametrów: grubości mielenia i ilości, czyli czasu namielania kawy. To właśnie te dwa elementy trzeba zgrać, a będą one nieco inne praktycznie dla wszystkich rodzaju ziarna. Przygotowanie idealnej kawy z nowych ziaren wymaga więc trochę eksperymentów, ale gwarantuję – efekty przyjdą i szybko, i będą przerastać doznaniami to, czego mogliście do tej pory próbować.

Dobra wiadomość tutaj jest taka, iż Verona A25 nie tylko oferuje nam wbudowany młynek, ale też młynek z ogromnym zakresem regulacji grubości mielenia ziaren. Nie miałem najmniejszych problemów z tym, żeby znaleźć optymalne ustawienia dla dowolnego typu kawy, jaki testowałem.

Jakie kawy można przygotować?

Odpowiedzi mogą być dwie.

Ta krótka brzmi: możemy tutaj przygotować pojedyncze i podwójne espresso, americano, a iż dostajemy tutaj dwa osobne termobloki – jeden od gorącej wody, a drugi od spieniania mleka – możemy też przygotować kawę mleczną. Dzbanek, gdyby ktoś pytał, jest oczywiście w zestawie.

Na tym jednak nie koniec, bo – i to ucieszy masę osób, w tym mnie – mamy tutaj opcję robienia kawy drip, czyli zbliżonej do przelewowej. W tym trybie pompa pracuje wolniej, w przerywanych cyklach, a sama kawa powstaje dłużej.

Nie jest funkcja, która w tego typu ekspresach pojawia się zbyt często, więc jeżeli ktoś woli taką kawę albo chce mieć opcję wyboru, to warto o tym pamiętać.

Dłuższa odpowiedź na pytanie, jaką kawę można tutaj zrobić, brzmi trochę inaczej.

Bo w rzeczywistości możemy tutaj zrobić – oczywiście w pewnym zakresie – adekwatnie dowolną kawę, jaką tylko chcemy. I co najważniejsze: to my decydujemy o tym, jaka to będzie kawa i jaki będziemy mieć na nią przepis.

To my jesteśmy baristą

Przykładowo – ta wspomniana skrótowo opcja zrobienia „po prostu espresso” to tylko część prawdy. Ta jest taka, iż to my tutaj jesteśmy baristą, a nie ekspres, i to my decydujemy, co to dokładnie będzie za kawa.

Jeśli chcemy, żeby to było klasyczne espresso, dobieramy tak objętość kawy i wody, żeby wyszło klasyczne espresso. jeżeli chcemy bardziej Ristretto, dodajemy mniej wody. jeżeli chcemy bardziej lungo, dodajemy więcej wody.

A jeżeli chcemy cokolwiek pomiędzy tymi pozycjami, po prostu tak ustawiamy wszystkie parametry, żeby było idealnie pod nasz gust.

Jeśli uważamy, iż te ziarna będzie lepiej drobniej zmielić, mamy cały zakres ustawień młynka, żeby poziom mielenia dopasować dokładnie do tych ziaren, które wsypujemy – zależnie na przykład od ich wielkości czy stopnia wypalenia.

Jeśli uważamy, iż inna temperatura wody lepiej wydobędzie smak – też mamy trzy poziomy ustawień. Nie ma więc znaczenia, czy chodzi o czas namielania, poziom mielenia, objętość ziaren, temperaturę, ilość wody, stopień ubicia kawy w kolbie i tak dalej, i tak dalej – o wszystkim tym decydujemy tylko i wyłącznie my.

A jeżeli chcemy po prostu dostać gorącą wodę na herbatę, to też ją dostaniemy.

Co równie istotne – dzięki temu, iż mamy tutaj dwie osobne wylewki, możemy sobie zrobić prawdziwe americano, czyli najpierw tutaj robimy espresso jako bazę, a potem tutaj dolewamy wrzątku. Bez przelewania tej wody przez fusy.

W skrócie: to my tutaj jesteśmy szefem, a nie jakaś ikonka na ekranie, która mówi po prostu „espresso” i nie wiemy na dobrą sprawę, co to jest za espresso.

Jak smakuje kawa z Verona A25?

Najlepsza odpowiedź brzmi: tak dobrze, jak dobrze ją sobie przygotujemy.

Czyli mamy opcję nie tylko z największym potencjałem na kawę zrobioną idealnie pod nas, ale też z najwyższym poziomem satysfakcji ze zrobienia dobrej kawy.

Oczywiście można sobie przygotować kawę według domyślnych ustawień i przepisu z instrukcji i jest spora szansa, iż będzie to po prostu bardzo dobra kawa.

Zresztą sam zaczynałem właśnie w ten sposób, uzyskując całkiem dobre rezultaty, ale przyznaję – wykorzystanie pełni możliwości tego ekspresu (warto!) wymaga odrobiny eksperymentowania. Będziecie więc chcieli od tego domyślnego przepisu zacząć, a potem eksperymentować z tym, jak można go lepiej dopasować – i do naszych ziaren, i do naszych oczekiwań.

I tak jak nie ukrywam, iż przy ekspresach przelewowych czy automatycznych adekwatnie zawsze wybieram tę samą kawę i kilka nad nią myślę, tak przy A25 jest po prostu ciekawiej, a przy odrobinie wysiłku — lepiej albo bardziej „pode mnie”.

Ekspres kolbowy, czyli trochę więcej rytuału

Jakkolwiek to zabrzmi – przy takim ekspresie kolbowym mam wrażenie bycia bliżej tej kawy. choćby to ugniatanie jej w kolbie tym przyjemnie ciężkim i solidnym tamperem z zestawu, jest jakimś elementem rytuału, którego w pełnych „automatach” brakuje.

Więc jeżeli ktoś chce być bardziej baristą, a mniej kimś, kto po prostu naciska przycisk „kawa”, to tu znajdzie coś zdecydowanie dla siebie. Aczkolwiek, jeżeli nam się spieszy, a już wcześniej znaleźliśmy przepis na naszą ulubioną kawę, możemy jej ustawienia zapisać i potem gwałtownie przywołać.

Domowy sprzęt w wersji „pro”

A tak przy okazji — ta kolba, a w zasadzie sitko, które mamy w tym ekspresie, ma średnicę 58 mm, czyli więcej niż przeważnie w domowych ekspresach i dokładnie tyle, ile standardowo w ekspresach profesjonalnych.

Czyli mamy większą powierzchnię niż w typowych „domowych” wariantach, trochę mniejszą głębokość, a dzięki temu woda może równomierniej przenikać przez kawę.

Znowu – jeżeli komuś faktycznie zależy na tym, żeby kawa była i jak najlepsza, i według jego przepisu, to o tym też warto pamiętać.

Czyszczenie? Tu też jeszcze łatwiej

Dobrą wiadomością w tym wszystkim jest też fakt, iż nasze zadanie przy tym ekspresie ogranicza się głównie do skupienia się na tym, jak uzyskać idealną kawę według naszego własnego pomysłu i przepisu. jeżeli bowiem chodzi o czyszczenie czy ogólnie dbanie o urządzenie, to adekwatnie wszystko tutaj jest automatyczne.

Jeśli zabraknie wody w zbiorniku – który ma ponad 2 litry pojemności, więc wystarczy na długo – na ekranie pojawi się odpowiedni komunikat.

Jeśli przez 20 minut nie będziemy ruszać ekspresu, ten sam się wyłączy, żeby nie marnować energii. I przy okazji oszczędzania energii – jeżeli chcemy ogrzać filiżanki, możemy je ustawić na górnej tacce. Ta jest podgrzewana ciepłem resztkowym, bez pobierania dodatkowej energii z sieci.

A jeżeli ekspres trzeba odkamienić, zostaniemy o tym poinformowani, a potem w kilka chwil przeprowadzimy cały proces. Dysza do spieniania mleka? Też oczyścimy ją adekwatnie całkowicie automatycznie i system przypomni nam o tym, żeby to zrobić.

Jednocześnie nie jest tak, iż wszystko jest automatyczne, zablokowane na stałe i niczego nie możemy rozebrać i samodzielnie wyczyścić tak dokładnie, jak tylko potrzebujemy. Wszystkie wyjmowalne części można jak najbardziej myć, a do tego w zestawie dostajemy choćby szczotkę do czyszczenia komory mielenia czy kanału odprowadzającego zmieloną kawę.

Czyli, tak w skrócie: będziemy mieć czysty ekspres i za dużo nie będziemy musieli przy nim robić.

Naszym zadaniem będzie głównie główkowanie nad tym, czy do tych nowych ziaren dobrać może niższy poziom mielenia, czy może raczej poeksperymentować z temperaturą parzenia. Albo czy nasze ulubione americano nie byłoby trochę lepsze, gdyby tam też trochę pokombinować z ustawieniami.

4Swiss Verona A25 – dla kogo?

4Swiss Verona A25 to ekspres, który robi wszystko, żebyśmy skupili się na przyjemności z przygotowywania kawy, uczenia się i odkrywania nowych smaków, zamiast na wszystkim dookoła tego procesu. I choć nie sądziłem, iż taka forma przygotowywania kawy może mnie przekonać do siebie i wciągnąć, to tak właśnie się stało.

Jeśli chodzi o obsługę, to łatwiej już być nie może. Mimo iż na ekranie jest kilkadziesiąt przycisków, w każdej chwili widzimy tylko tę ich część, która na tym etapie jest nam potrzebna, więc nauka obsługi tego ekspresu zajmie pojedyncze minuty.

Nawet takie detale jak fakt, iż parzenie kawy zaczyna się dopiero po potwierdzeniu tego procesu albo iż ikona wybranego trybu jest mocniej podświetlona, po prostu na co dzień – szczególnie z samego rana albo wieczorem, po pracy – ułatwiają nam całą obsługę.

Jeśli połączymy to z automatyzacją czyszczenia, wychodzi właśnie to, o co pewnie chodzi osobom, które chciałyby taki ekspres kupić. Czyli sprzęt, do którego za każdym razem podchodzimy z głową pełną pomysłów na to, jak można wydobyć z tych ziaren jak najwięcej smaku i aromatu, i przy okazji z satysfakcją, iż to, iż ta kawa była dzisiaj tak wybitnie dobra, jest w dużej mierze naszą zasługą.

A jeżeli uda nam się zaparzyć coś wybitnie dobrego, do czego w kolejnych dniach będziemy chcieli wracać, to też się świetnie składa. Zapisujemy nasze ustawienia i kolejnego dnia możemy znowu przygotować taką samą, pyszną kawę.

Choć gwarantuję wam, iż i tak po pewnym czasie będziecie chcieli znowu poeksperymentować, bo ten ekspres po prostu do tego zachęca.

Idź do oryginalnego materiału