Testy: Google Pixel Watch 4 na moim nadgarstku

3 godzin temu

Kolejny smartwatch dotarł na mój nadgarstek. Już choćby nie liczę, który z kolei. Tym razem sprawdzam możliwości najnowszego Pixel Watcha – już czwartej generacji. Trochę wstyd się przyznać, ale to jeden z nielicznych modeli działających na platformie Wear OS, którego jeszcze nigdy nie testowałem. Oczywiście rozwój gadżetu śledziłem, ale nie miałem jeszcze okazji przyjrzeć się mu bliżej.

Pixel Watch zawsze mnie kusił. Kusił niczym Diuna, której wyczekiwałem od pierwszych zapowiedzi, ostatecznie nie idąc jednak do kina (trochę z uwagi na pandemię). Smartwatche Google uważałem za jedne z ładniejszych na rynku, a słyszałem też wiele dobrego o ich wewnętrznych możliwościach. W końcu mam szansę te wszystkie sygnały zweryfikować osobiście. Pixel Watch 4 zapowiada się ciekawie. Jego poszczególne cechy zacząłem przedstawiać w cowtorkowych przeglądach wearables, a tutaj kontynuuje dogłębniejsze analizy.

Jak zwykle program testów rozplanowałem według pewnego schematu, który sprawdził się przy wielu wcześniejszych testach i recenzjach. Mam już doświadczenie z platformą Wear OS, więc tym chętniej porównam zegarkowy system w wersji prosto od jego twórcy, czyli marki Google.

  • estetyka, design i wykończenie smart zegarka
  • najważniejsze specyfikacje smartwatcha
  • elementy, które poprawiono względem poprzednika
  • platforma Wear OS 6.0 w Pixel Watchu 4
  • wyświetlacz Actua360 i tarczki z Always On Display
  • asystent głosowy prosto z nadgarstka (zalety Zapytaj Gemini)
  • tryby sportowe i rozwiązania w ramach Fitbit Premium
  • tryby zdrowotne i funkcje monitorowania organizmu
  • zegarek we współpracy ze smart home (Google Home)
  • ładowanie i czas pracy smartwatcha
  • podsumowanie Pixel Watcha czwartej generacji

Pixel Watch 4 – minimalistyczny design i charakterystyczny wygląd

Nie można oceny smartwatcha zacząć od czego innego, jak od spojrzenia na jego estetykę. Pixel Watche już od swojej pierwszej generacji mogą się podobać, a ta najnowsza jest coraz bliższa doskonałości. Minimalistyczny design jest dopracowywany przez Google od czterech edycji. Każda kolejna wnosiła ewolucyjne poprawki. W tej najświeższej wszystko zaczyna wyglądać niemalże perfekcyjnie. Naręczny gadżet ma opływową kopertę z niemal bezramkową budową. W poprzednich wersjach zegarka było ją jeszcze trochę widać w postaci czarnego obramowania. Aktualnie wyświetlacz jest blisko zaoblonego frontu, co sprawia wrażenie zagięć. Bardzo ten element przypadł mi do gustu. Panel jest duży, a z tymi „naciągnięciami” na obramowaniu wszystko dodaje jeszcze efektu.

Na moim ręku pracuje większa z odmian Pixel Watcha 4, czyli ta z 45 mm średnicy. Wybór wielkościowy jest oferowany w Pixelach od zeszłej generacji. W tej aktualnej okrągłe ekrany zajęły więcej przestrzeni, co podniosło wygodę w ich obsłudze. Z tego co widzę, zakres obsługi w dotykowej warstwie zwiększono o 10%, a „bezel” zmalał o 15%. Do tego jasność szczytowa wzrosła o 50%, czyli do aż 3000 nitów. To jeden z lepszych wyników na rynku. Na zewnątrz treści są czytelne i dobrze odbierane. Smart zegarek umiejętnie adaptuje się też do otoczenia, by nocą nie razić, a w mocnym świetle dodać odpowiednio jasności. Mówimy o wyświetlacz OLED z DCI-P3. Na „Actua 360” tarczki prezentują się bardzo efektownie. Tryb Always-On Display w połączeniu z czernią wybranych motywów naprawdę wygląda efektownie. Szczególnie z efektem „pływania” treści. Nowy Material 3 Expressive w ramach systemu Wear OS już na pierwszy rzut oka ładnie dopełnia całości. O pracy interfejsu rozpiszę się jeszcze w kolejnej fazie testów.

Da się odczuć, iż Pixel Watch 4 to propozycja inteligentnego zegarka premium. W sklepie Google zaproponowano trzy opcje kolorystyczne większego Pixela: księżycową satynę, srebro i matową czerń. Moja wersja to ta środkowa. Najbardziej spójna wydaje się jednak ta czarna, bo właśnie w niej granice ekranu przy tak opływowym i zakrzywionym formacie zacierają się najmocniej. Bardzo elegancko wkomponowano też w kopertę przyciski. Jednym jest obrotowa koronka. Zakładam, iż z łatwą opcją odwrócenia w przypadku wyboru ręki, na której nosimy zegarek. Wierzch gadżetu jest szklany, a resztę obudowy wykonano z aluminium (lotniczego warto dodać). Dodam tu jeszcze, iż urządzenie jest bardzo leciutkie. Jedynym mankamentem w postrzeganiu elektroniki Pixel Watcha czwartej generacji może być boczne ładowanie. To nowa, praktyczna poprawka tej odsłony, ale odsłaniająca mechanizm łączenia z ładowarką. Przyczepiłem się do niej na siłę. Zegarek prezentuje się bardzo stylowo, ale tak odsłonięty ekran (nawet mimo powłoki Corning Gorilla Glass 5) jest bardzo podatny na zarysowania.

Trochę nie podoba mi się też system podłączania pasków. Apropos pasków, kolekcja propozycji w ofercie Google jest szeroka i stylowa. W pudełku w zestawie są dwa rozmiary sportowego paska (S i L), ale przy zakupie można smartwatch spersonalizować ciekawszymi odmianami. Jest kilka odmian kolorystycznych paska materiałowego na rzep, sportowe opcje perforowane i te najzwyklejsze. W zagranicznych sklepach amerykańskiej marki opcji jest nieco więcej, m.in. bransolety. Myślę, iż ogólnie można je jednak w jakiś sposób gdzieś dostać. Trzeba jednak pamiętać, iż muszą mieć specjalne, kompatybilne zapięcie.


Google Pixel Watch 4 – specyfikacje smart zegarka

Przyjrzałem się już estetyce i jakości wykończenia Pixel Watcha czwartej generacji. Czas zajrzeć do środka, ale najpierw hardware’owo (platformie Wear OS szykuję oddzielne akapity). Zanim przejdę do omawiana wybranych funkcjonalności smartwatcha, chciałem spojrzeć na niego w sposób całościowy od strony specyfikacji. Mój pierwszy kontakt z wearable mówi mi, iż wnętrze jest premium. Czuć to po płynności i szybkiej reakcji gadżetu na nadgarstek. Chyba pierwszy raz czuję, a nosiłem sporo zegarków z Wear OS/Android Wear, iż naręczna elektronika działa równie sprawnie, co mój Apple Watch.

Google zaproponowało w Pixel Watchach 4 najnowszy układ Qualcomm dla wearables, bardzo jasny wyświetlacz, szybsze ładowanie i dłuższy czas pracy, a także łączność satelitarną w ramach SOS. W polskiej ofercie zabrakło mi tylko jednego, ale bardzo ważnego elementu, tj. eSIM. Na terenie naszego kraju nie kupimy w pełni niezależnej wariacji zegarka. Wielka szkoda.

Najważniejsze specyfikacji zegarka Google Pixel Watch 4:

  • układ: Qualcomm Snapdragon W5 Gen 2 (zadebiutował w Pixel Watchu 4)
  • wsparcie Narrowband Non-Terrestrial Network (czyli łączności satelitarnej SOS – pierwszej w Wear OS)
  • pamięć: 2 GB RAM i 32 GB na dane (aplikacje itd.)
  • dwie wielkości koperty: 41 i 45 mm (przy 12.3 mm grubości w obu przypadkach)
  • wykończenie aluminiowe ze szklaną „kopułą” w górnej części obudowy
  • szczelność zgodna z normami 5 ATM (wodoszczelność) i IP68 (odporność na wodę i pyły)
  • średnica wyświetlacza: 1.4″ w większym modelu 45 mm (testowanym) i 1.2″ w mniejszym 41 mm
  • ekran Actua 360 (panel AMOLED LTPO) z 320 ppi i aż 3000 nitami jasności, dynamiczne odświeżanie 1–60 Hz
  • czas pracy: 30h dla modelu 41 mm i 40h dla modelu 45 mm (licząc z trybem Always On Display)
  • bardzo szybkie ładowanie z uzupełnieniem energii do połowy już po kwadransie (przez nową ładowarkę)
  • łączność: Wi-Fi, Bluetooth 6.0, zbliżeniowe NFC (płatności), Ultra-Wideband, GPS (L1/L5)
  • system operacyjny: Google Wear OS 6.0 z Gemini (z gotowością do przyjęcia kolejnych aktualizacji)
  • wbudowany głośniczek i mikrofon dla Bluetooth Calling i asystenta Gemini z AI
  • czujniki ruchu i zdrowia: cEDA do stresu, EKG, SpO2, HRV, analizy snu i aktywności (z platformą Fitbit)
  • cennik: od 1699 zł (41 mm) i od 1949 zł (45 mm)

Co w Pixel Watchu 4 jest wyjątkowe? Chipset z łącznością satelitarną jako pierwszy w zegarkach z platformą Wear OS (konkurencyjne modele będą pewnie adaptować te technologie). Efektownie wygląda wysoka jakość szczytowa, dzięki której rośnie czytelność w trudniejszych warunkach świetlnych – mocniejszym świetle na zewnątrz. Pochwalę też współpracę z Fitbit, które Google kilka lat temu przejęło. O rozwiązaniach health&fitness jeszcze się rozpiszę, bo usługi w zakresie Fitbit znam już z ze sportowego zegarka Fitbit Sense 2, a tu wszystko mamy jeszcze rozwinięte o system Wear OS, więc jest sztos!


Pixel Watch 4 – co poprawiono w czwartej generacji?

Czwarte podejście do Pixel Watcha jest bliskie ideału. Może to za dużo powiedziane, bo zawsze są obszary do poprawy, ale na myśli mam stan bieżący, czyli aktualne możliwości w segmencie. W tym aspekcie najlepiej zestawić smart zegarek z jego pierwszym wydaniem, ale tak się nie robi. Porównam Pixel Watcha 4 z jego poprzednikiem. Zmian nie ma tu jakoś dużo, ale te, które zaproponowało Google są dość konkretne.

Bezpośrednie porównanie Pixel Watchy zrobiłem już zaraz po premierze wearable, więc najlepiej przekieruję do materiału, a tutaj wkleję tylko najważniejsze różnice między modelami.

Google Pixel Watch 4 vs Pixel Watch 3:

  • nowe zegarki mają pojemniejsze baterie i szybsze ładowanie
  • okrągłe wyświetlacze mają węższe ramki i są jaśniejsze
  • szybsza praca systemu dzięki nowemu układowi Snapdragon W5 Gen 2
  • system operacyjny proponuje nowszą wersję Wear OS 6 (z Material 3 Expressive)
  • lokalizacja jest dokładniejsza dzięki dwuzakresowemu GPS (z L5)
  • smartwatche oferują awaryjną łączność satelitarną (w wybranych regionach)
  • funkcje health & fitness są wspomagane AI przez asystę Gemini (w integracji z Fitbit)
  • nowe rodzaje i kolory pasków (szersza personalizacja)

Przeczytaj: Pixel Watch 4 vs Pixel Watch 3 – co poprawiono?


Platforma Wear OS 6.0 w Pixel Watchu 4 (+ Pixel Dropy)

Odkąd Google odpowiednio wspiera swój zegarkowy system, zegarki, które z niego korzystają, w końcu należycie funkcjonują. Proces konkretnych usprawnień zapoczątkowano współpracą przy Galaxy Watch 4 sprzed kilku lat, gdy wspólnie z Samsungiem dopracowywano platformę. Pozwoliło to amerykańskiej marce uruchomienie sprzedaży Pixel Watchy z odpowiednim softem. Czwarta generacja wearable weszła do sprzedaży z Wear OS 6.0 bezpośrednio na pokładzie. Już na modelu Samsunga dało się odczuć efekt wprowadzanych poprawek, ale miałem jeszcze flashbacki ze starszych wersji. Na Pixelach czuję już działanie, którego oczekiwałbym od Wear OS. W końcu system Google jest porównywalny do watchOS w Apple Watchach. Niektórymi funkcjami choćby go przewyższa, szczególnie w polskim wydaniu.

watchOS (Apple Watch SE 2) i Wear OS (Pixel Watch 4)

Szósta odsłona Wear OS odpowiednio współpracuje z nowym wnętrzem Pixel Watcha 4, dając należytą płynność, komfort użytkowania i poczucie pełnej integracji ze telefonami z Androidem. Niestety, nie wiem, o jak mocniej system integruje się z telefonami Pixel, ale już w tym ogólniejszym zestawie (w ramach połączenia z „obcym” Androidem) nie odnotowałem braków. Galaxy Watch 4 parowałem z Xiaomi i zdarzały się dziwne błędy, m.in. w komunikacji. W Pixel Watchach ich nie odnotowałem. Warto od razu dodać, iż Google proponuje dla telefonów własną apkę Pixel Watch App, a więc własną alternatywę dla apki Wear OS by Google dla pozostałych zegarków. Przewagą postawienia na Pixele są tu regularniejsze aktualizacje Google w ramach tzw. Pixel Dropów.

Pixel Drop to kwartalne update’y systemów operacyjnych Google. Czasami drobnostek, czasami większych poprawek, ale pokazujących regularność we wsparciu urządzeń. Wpływa to na pozytywną ocenę platformy, a u konkurencji (partnerów Wear OS) wymusza podobne działania w obrębie własnej nakładki. Cześć z aktualizacji w ramach Pixel Dropów dociera potem do pozostałych zegarków z Wear OS, ale w Pixel Watchach jest wcześniej.

Pixel Watch 4 z Mapami Google

Wear OS 6.0 na Pixel Watchach 4 przyspieszyło pracę oprogramowania, płynność UI, a także ogólną pracę baterii. O niej rozpiszę się innym razem. Nie porównam pracy softu bezpośrednio z poprzednimi generacjami Pixeli, ale w zestawieniu z wcześniej użytkowanymi smartwatchami Wear OS jest jak dzień do nocy. Tak, aż tak wyraźnie! Myślę, iż swoje mógł tu też zrobić nowa estetyka w ramach Material 3 „Expressive” design. Google zmodyfikowało czcionki, ikonki, a choćby karty. W systemie zadebiutowały też nowe gesty do obsługi wybranych funkcji zegarka. Mam tu na myśli gesty nadgarstka/dłoni, a nie te w warstwie dotykowej. Są wygodne. Z podobnych korzystam na Apple Watchu. Bardzo możliwe, iż poświęcę im więcej czasu w kolejnych częściach testu.

O możliwościach Wear OS powinienem pewnie napisać na samym początku tego podpunktu, ale najlepiej wylistować je w podsumowaniu. Większość z nich użytkownicy tej platformy dobrze zna. System Google to przedstawiciel zaawansowanych, „cięższych” OS dla smar zegarków. Praktycznie jedynym bezpośrednim rywalem dla Wear OS na tym polu jest watchOS od Apple. Oba są jedynymi na rynku z tak rozbudowanymi adekwatnościami i możliwością doinstalowywania aplikacji na wzór tych ze telefonów.

Co oferuje Google Wear OS 6.0 na Pixel Watchach 4?

  • możliwość rozszerzenia funkcji o dodatkowe aplikacje
  • stała aktualizacja platformy (regularne poprawki)
  • przekaz wiadomości i komunikatów ze sparowanego telefona
  • podręczne apki z szybkim podglądem ważnych informacji (od pogody, po notatki)
  • integracja z praktycznie wszystkimi usługami Google
  • sterowanie odtwarzaczem muzycznym prosto z nadgarstka
  • rozbudowane funkcje health & fitness (ze wsparciem Fitbit)
  • płatności zbliżeniowe przez chip NFC
  • nawigacja z Mapami Google z poziomu nadgarstka
  • opcje sterowania smar domem (przez Google Home)
  • tryb Bluetooth Calling, czyli połączenia telefoniczne przez głośniczek
  • asystent głosowy działający po polsku (bardzo praktyczne Zapytaj Gemini)
  • głęboka personalizacja motywów (sklepik z tarczkami w Google Play Store)

[materiał w trakcie realizacji] W przyszłym tygodniu o czasie pracy i ładowaniu.

Idź do oryginalnego materiału