W ostatnim tygodniu lutego byliśmy świadkami jednego z najważniejszych telefonowych wydarzeń tego roku - Samsung w końcu zaprezentował swoje flagowe modele z linii Galaxy S26. Jak pewnie zauważyliście, tym razem konferencja południowokoreańskiego giganta odbyła się miesiąc później niż zazwyczaj. Według różnych doniesień, jednym z powodów była... zmiana w lineupie. Ktoś może powiedzieć: "zaraz, zaraz, jaka zmiana, jak znowu mamy model podstawowy, ten z plusem i Ultra?", jednak ci, którzy dokładnie śledzili temat jeszcze z ubiegłym roku, na pewno wiedzą, iż domyślnie zamiast Galaxy S26+ miał się pojawić ultracienki Galaxy S26 Edge - choćby mieliśmy okazję podziwiać go na nieoficjalnych renderach. Ale ze względu na słabą popularność poprzednika zostało po staremu - a przynajmniej tak mówią w internetach.