To się dopiero porobiło! Chwilę temu Tom Pidcock na zamaskowanym BMC wygrał na Olimpiadzie, a Pauline Ferrand-Prevot mieszała na czele stawki kobiet w Pucharze Świata, także używając Fourstroke, a dziś rower – jak można przekonać się, szukając go na firmowej stronie Szwajcarów – urósł niczym młody kulturysta na sterydach, bo ma 120 a nie 100 mm skoku. Używaliśmy dotychczas dostępnej wersji modelu oznaczonej jako 01 One w okresie 2025, a skoro mamy grudzień, czas na podsumowanie tego testu. I przy okazji rzut oka na historię, a może i perspektywy modelu?

Drugi Fourstroke w długodystansowym teście
To interesujące, ale tak wyszło, iż to już drugi Fourstroke, który mieliśmy w teście długodystansowym. A w tak zwanym międzyczasie jeździliśmy na kilku innych wariantach. Bo rower, choćby jeżeli od początku jest podobny, to jednak przechodzi ewolucję. Najbardziej znany był chyba ten, który incognito używany był przez Pidcocka, a później przez Pauline Ferrand-Prévot. I takiego też mieliśmy w teście długodystansowym. Ba, startowałem na nim w Carpathia Divide. To był jeden z pierwszych ultranowoczesnych rowerów do cross country. Z pełną amortyzacją, skokiem 100×100 mm i jednocześnie nowoczesną geometrią z długą ramą i krótkim mostkiem.
Teoretycznie bardzo podobny jest ten, który mieliśmy w tym sezonie. Ale poza orientacją tłumika, który powędrował pod górną rurę ramy, zmieniły się także minimalnie inne cechy. Zmodernizowano geometrię i dodano magiczną sztycę Autodrop. Ale uwaga! W tak zwanym międzyczasie – między obydwoma testami – w kolekcji pojawiła się też wersja LT, czyli Long Travel, ze skokiem 120 mm z przodu i z tyłu. Co najciekawsze pokazuje, iż BMC lubi nadążać za trendami, a także je wyznaczać. W przyszłym roku “nasz” model będzie miał dodatkowe oznaczenie R. I to ten Fourstroke seryjnie już będzie miał… 120 mm z przodu i z tyłu. My zaś już jeździliśmy na prototypowym Fourstroke na kołach 32. Czy to przyszłość tego modelu? Nie wiem. Na razie powiem tyle – z dotychczasowego już byłem bardzo zadowolony, bo nic mu nie brakuje. Przeczytajcie detale poniżej.
Dlaczego 120 mm to dobry kierunek – i czemu 100 mm przez cały czas ma sens
Nie dziwię się jednak, iż kolejna generacja będzie miała 120 mm, bo takie są w tej chwili trendy, dopasowujące rowery do coraz trudniejszych tras XC. Powiększenie kół to inny temat, niekoniecznie na najbliższy sezon. przez cały czas jednak będzie można też kupić wersję ze 100 mm z tyłu – i 110 mm z przodu – i to bardzo dobra wiadomość. Choćby dlatego, iż ten wariant, oznaczony jako Three, jest dramatycznie tańszy od testowanego. Bo nasza testówka w okresie kosztowała 52 190 zł, nowy R 01 One ma kosztować około 55 000 zł, zaś 01 Three 18 995 zł.

Jak wyglądała w okresie 2025 pełna gama Fourstroke
Topem w tym sezonie był nasz Fourstroke 01, z 100 mm skoku z przodu i z tyłu oraz… niesamowitą sztycą Autodrop, która nie tylko się opuszcza, ale także podnosi po naciśnięciu manetki. Poniżej znajdował się standardowy Fourstroke (100 mm skoku) oraz Fourstroke LT (120 mm), które miały klasyczne szycę i niższą klasę karbonu, ale tę samą geometrię. W przyszłym sezonie wersja LT znika, a raczej zastępowana będzie przez nowego R 01 One.

I teraz uwaga – deklarowana waga ramy 01 to 2172 g, a standardowej i LT – 2130 g. Oznacza to, iż integralny zbiornik powietrzny Autodropa czyni różnicę zaledwie 42 g, a moduł ramy z sztycą waży praktycznie tyle samo w obu odmianach.

Autodrop: sztyca, która myśli za zawodnika
Autodrop to rozwiązanie wyjątkowe, stworzone po to, by zminimalizować zużycie energii przez zawodnika. Możliwość automatycznego opuszczania siodła eliminuje konieczność „przysiadania” i marnowania siły. Testy z zawodnikami wykazały, iż w trakcie wyścigu opuszczają oni siodło 70–100 razy. Każde z nich to dodatkowy koszt energetyczny, którego Autodrop pozwala uniknąć. Sztyca działa dwupozycyjnie – góra lub dół – i oferuje 80 mm skoku, co w XC okazało się najbardziej wszechstronne.

Zbiornik można napompować do 14 barów, ale regulator obniża ciśnienie do 4 barów potrzebnych do poprawnego działania mechanizmu. Pełny zbiornik wystarcza na około 100 automatycznych opuszczeń. jeżeli powietrza zabraknie, sztyca działa jak klasyczna: opuszczamy ją siłą, podnosi ją sprężyna. Owalny kształt zapobiega rotacji i pozwala obniżyć masę całości. Pierwsze konstrukcje testowe używały plastikowej butelki jako zbiornika, później zastąpiono ją karbonowym elementem zintegrowanym z ramą.

Geometria i zawieszenie: jeszcze niżej, jeszcze nowocześniej
Update przeprowadzono w okresie 2023 i zdecydowano się na kąt główki 66,5° (zmiana o 1 stopień), minimalnie dłuższy reach i niżej położony suport (53 mm, niżej o 9 mm niż poprzednio). Zawieszenie APS pozostało dwuwahaczowe – BMC podaje, iż testy wykazały, iż jest szybsze od tych z pojedynczym pivotem, co mają potwierdzać dane z pomiarów mocy i czasów okrążeń.

Tłumik przeniesiono poziomo pod górną rurę, co wreszcie pozwoliło na montaż dwóch bidonów w przednim trójkącie. Uchwyt dampera jest aluminiowy, przykręcany, co pozwala dostosować konstrukcję do przyszłych standardów i typów damperów.

Na dolnej rurze znalazło się pięć śrub, co umożliwia montaż dwóch małych bidonów jeden nad drugim lub jednego dużego wyżej.
Dobór rozmiaru: rozterki zawodnika-amatora
Zanim przejdę do wrażeń z jazdy, konieczny jest akapit do doborze rozmiaru. I tu – a zrobiłem to już po raz drugi! – miałem problem, bo wahałem się między S i M. Za każdym razem brałem S, a potem się zastanawiałem, czy rower nie jest za krótki! Samo BMC sugeruje, iż S jest dla osób o wzroście do 172 cm, mam 169, więc to logiczne. W dodatku zawodnicy XC jeżdżą na małych (za małych) ramach – a ja w sercu przez cały czas zawodnikiem jestem (choć od dawna nie w rzeczywistości).

Więc dobierając rozmiar weźcie to pod uwagę – Reach (zasięg) w S wynosi 437 mm, więc normalnie dla tego typu sprzętu, jednocześnie mostek jest bardzo krótki, ma tylko 50 mm. Jeżdżąc już o tym nie myślałem, bo przyzwyczajałem się do całości, ale nie da się ukryć, iż M pewnie też by się dla mnie nadawało. A mając S cofałem maksymalnie siodło na sztycy i… kombinowałem, iż mógłbym mieć dłuższy o centymetr mostek. Takie niuanse związane z geometrią tego modelu.
| Wzrost rowerzysty | <172 | 172–182 | 180–188 | >188 |
| Zasięg (reach) | 437 | 457 | 477 | 500 |
| Stack | 584 | 592 | 600 | 615 |
| Gięcie kierownicy | 9° | 9° | 9° | 9° |
| Szerokość kierownicy | 750 | 750 | 750 | 750 |
| Obniżenie suportu (BB drop) | 53 | 53 | 53 | 53 |
| Długość widelca | 513 | 513 | 513 | 513 |
| Offset widelca (rake) | 44 | 44 | 44 | 44 |
| Front center | 714 | 738 | 762 | 791 |
| Długość główki ramy | 84 | 93 | 101 | 118 |
| Kąt główki ramy | 66,75° | 66,75° | 66,75° | 66,75° |
| Długość tylnego trójkąta | 432 | 432 | 432 | 432 |
| Kąt rury podsiodłowej | 75,6° | 75,6° | 75,6° | 75,6° |
| Długość rury podsiodłowej | 420 | 430 | 460 | 490 |
| Skok sztycy regulowanej | 100 | 100 | 125 | 125 |
| Długość sztycy regulowanej | 310 | 310 | 361 | 361 |
| Offset sztycy | 0 | 0 | 0 | 0 |
| Przekrok | 725 | 725 | 725 | 765 |
| Kąt mostka | -5° | -5° | -5° | -5° |
| Długość mostka | 50 | 60 | 60 | 70 |
| Długość górnej rury (efektywna) | 574 | 597 | 621 | 649 |
| Trail (wyprzedzenie osi koła) | 113 | 113 | 113 | 113 |
| Rozstaw osi | 1139 | 1171 | 1188 | 1218 |
Porównania z Canyonem, Anthemem i testy w zawodach
Co do kątów nie miałem wątpliwości. Tak się składa, iż na zmianę jeździłem w ciągu ostatnich miesięcy na dwóch podobnych rowerach, obok BMC był to Canyon Lux Trail (wersję zwykłą też kiedyś miałem w teście długodystansowym, dwukrotnie zresztą). Canyon jest… o 1 mm dłuższy, choć ma 115 mm skoku.

I oblatywałem też już nowego Gianta Anthema Advanced SL, więc jestem na bieżąco z trendami i wariacjami. Dla odmiany Giant w rozmiarze M ma taki sam kąt główki, 120 mm skoku i jest 8 mm dłuższy (S byłoby za małe).
Wałbrzych i…
Polanica, widok ten sam!Na BMC startowałem w tym roku w Bike Maratonie w Wałbrzychu, ale też w Szuter Masterze w Polanicy-Zdroju, przed pisaniem podsumowania celowo odświeżałem wrażenia jeżdżąc po singlach pod Wrocławiem.

Wrażenia z jazdy: skok, miękkość, blokada i niska kierownica
Choć zwykle wolę minimalnie większy skok, to Fourstroke 01 potwierdził mi, iż ważniejsza jest jakość niż jego bezwzględna wielkość. Bo tu jest nieoczekiwanie miękko przy zalecanym SAG-u 30%. A jednocześnie robiąc szybkie przelotowe wałami wystarczy zblokować zawieszenie szybkim ruchem manetki w lewym chwycie – i mamy wówczas absolutnego hardtaila, bo widelec też zmienia się w sztywny.

Zawsze też po krótkiej chwili przestawałem myśleć o tym, iż zintegrowana w BMC sztyca ma tylko 80 mm skoku, bo to umiarkowane ugięcie mi nie przeszkadza. Widzicie zresztą na zdjęciu, iż bez problemu wychodziłem na tylne koło – i nie, nie ma obitego siodłem brzucha. W rowerach XC, takich jak ten, częściej za to łapię się na innym ograniczeniu w postaci nisko umieszczonej kierownicy, która bardziej mnie hamuje niż wszystko inne. Tu na dużych kamieniach czuję lęki i zazdroszczę gościom jak Pidcock, którzy jeżdżą lepiej.

Nie dziwię się, iż mogą też chwalić sztycę Autodrop, bo działa fajnie. Manetka chodzi lekko, a fakt, iż siodło też opada, to kwestia przyzwyczajenia. Sprawdziłem – całość działa bardzo dobrze. Na moim poziomie nie jest to jednak konieczne, ale sztyca funkcjonuje i bez napompowanego zbiornika i super.

W sumie w rowerze nie znalazłem słabych punktów, gdy myślałem o jego ewentualnym przeznaczeniu, czyli ściganiu się – a nie przejażdżkach – w XC i maratonach. Nie przeszkadza mi też fakt, iż napęd Transmission działa odrobinę wolniej niż poprzedni Eagle, bardziej pasuje mi brak problemów przy zmianie pod obciążeniem. Nie widzę też różnicy w jakości działania między X0 w testówce a GX – wszędzie działa bardzo dobrze.

Dlaczego? Bo przy sprawnie działającym zawieszeniu i nowoczesnej geometrii ważniejsze okazały się one same w sobie niż fakt, iż rower ma 100 czy 120 mm skoku. Jazda równolegle na podobnych rowerach tylko mi to potwierdziła.
A skąd masters w tytule testu? Nie mogę oprzeć się wrażeniu, iż to podstawowa grupa docelowa w tej chwili podobnych rowerów XC. Dosłownie w momencie pisania tego tekstu zobaczyłem post reklamujący początek zapisów do wjazdu na Śnieżkę i tu także na zdjęciach widziałem osoby mające odrobinę więcej niż 18 lat, jak ja. Nie zmienia to faktu, iż we adekwatnych rękach (a raczej nogach) to sprzęt najwyższych lotów.

Podsumowanie
BMC Fourstroke 01 One to rower, który wyraźnie pokazuje, jak bardzo zmieniło się współczesne XC: jest bardziej progresywny, bardziej zintegrowany, bardziej dopracowany i bardziej bezkompromisowy. Ewoluuje razem z dyscypliną i nie gubi po drodze charakteru szybkiej maszyny wyścigowej. Dzięki zawieszeniu APS, geometrii dopasowanej do nowoczesnych tras, możliwości blokady do pełnej sztywności i sztycy Autodrop, która naprawdę działa, rower pozostaje sprzętem kompletnym. I co najważniejsze: nie znalazłem w nim elementu, który dyskwalifikowałby go z roli narzędzia do ścigania się w XC i maratonach. jeżeli traficie na niego w dobrej cenie – zdecydowanie warto!
Artykuł powstał w ramach płatnej współpracy reklamowej z BMC Switzerland, bmc-switzerland.com/
Tekst: Grzegorz Radziwonowski
Zdjęcia: Justyna Jarczok









