Poważne zadania wymagają poważnego sprzętu. Nic więc dziwnego, iż szukając roweru dla Artura Zdzierżyńskiego, który zajmuje się naszą formą, pomyślałem o nowej Bottechii. Gravel Monster to podstawowy model serii Endurance, ale nie dajcie się zwieść – za piękną sylwetką kryje się konkretny sprzęt. Odpowiedni dla kogoś, kto ma moc taką jak Artur. Dlatego trafił właśnie do naszego trenera personalnego. Artura widzicie też na zdjęciach, bo używał go we Wrocławiu do jazdy na co dzień.

Artur, właściciel Studia Regeneracja (studioregeneracja.pl), objął nas programem indywidualnych treningów, byśmy w nowy sezon mogli wejść jeszcze mocniejsi. Jest też miłośnikiem rowerów i właścicielem pokaźnej kolekcji – od klasycznego szosowego Schauffa na stalowych rurkach i z manetką na dolnej rurze, przez Speca MTB, aż po nowego gravela Krossa. Trudno było go zaskoczyć, bo zna sprzęt na dwóch kółkach od podszewki. Ale także on, podobnie jak ja, widząc ten rower, był zdziwiony, iż wykonano go z aluminium, bo na pierwszy rzut oka tego nie widać.

Reparto Corse: rama, widelec i detale wykończenia
Gravel Monster powstaje w dziale Reparto Corse marki. Reparto Corse to włoskie określenie używane przez producentów sprzętu – głównie rowerowego i motoryzacyjnego – które oznacza, iż to oddzielny dział firmy zajmujący się bardziej zaawansowanymi technologiami. Rama wykonana jest z podwójnie cieniowanego aluminium 6061, przystosowanego do hamulców tarczowych i osi przelotowych, z prześwitem na opony do 50 mm. Nowa główka ramy zintegrowana w standardzie 1,5″ sprawia, iż cały przód jest bardziej sztywny, a jednocześnie pozwala na pełne wewnętrzne prowadzenie przewodów. Dzięki temu poprawia się nie tylko prowadzenie, ale i estetyka – z zewnątrz kabli po prostu nie widać.


Widelec to karbonowy monocoque z rurą sterową 1 1/2, o deklarowanej masie 510 g. Ma tłumić drgania i korzysta z osi przelotowej 12 mm, a przewód hamulca również poprowadzono wewnątrz. Całość uzupełniają gładkie spawy (Smooth Welding), które sprawiają, iż z kilku kroków rama wygląda jak karbonowa. Do tego dochodzi klasyczny, gwintowany suport BSA 68 mm i przygotowanie pod bikepacking – mocowania i prześwit na opony pozwalają myśleć o dłuższych wyjazdach.


Rower został wykończony z prawdziwie włoskim smakiem. Zielony kolor, który widzicie na zdjęciach, został podkreślony dodatkami w postaci owijki przypominającej skórę i siodła Repente (wymagają dopłaty, odpowiednio 600 i 179 zł). Polski przedstawiciel Bottecchii, sprzedający także produkty tej marki, zadbał o odpowiedni finish. Na stronie możecie sprawdzić pozostałe wersje kolorystyczne Gravel Monstera – są równie atrakcyjne. Szczerze mówiąc, nie wiem, która podoba mi się najbardziej. Może ta bladozłota?


Geometria: klasyczny gravel, bez ekstremów
Chyba najciekawsze jest to, iż na pierwszy rzut oka nie sposób odróżnić Gravel Monstera – najtańszego gravela w ogóle – od droższych modeli. Sylwetka jest podobna, przekrój rur i ogólne wrażenie również. To dobrze, bo mówimy o modelu, którego cena zaczyna się od 6799 zł. Nasza sztuka ważyła 10,46 kg (bez pedałów)
Geometria należy do kategorii sprawdzonych i przewidywalnych. Nie zaskakuje, nie jest przesadnie ostra ani nadmiernie wypłaszczona. Modne w ostatnich latach gravele z mocno płaskim kątem główki to zupełnie inny gatunek. Tutaj rower jeździ tak, jak przystało na klasycznego gravela – jak szosa, ale dzięki grubym oponom i lekko wydłużonemu rozstawowi kół lepiej radzi sobie w terenie.
W przypadku Artura, przy jego wzroście niemal 190 cm, rozmiar L okazał się odpowiedni, bo rower nie jest przesadnie długi. Reach wynosi 385 mm i odpowiada raczej rekreacyjnemu, uniwersalnemu zastosowaniu niż pozycji wyścigowej.
Producent podaje następujące wartości geometrii:

| 44 | 440 | 505 | 74.5° | 70° | 432 | 110 | 527 | 360 |
| 48 | 480 | 515 | 74.5° | 70.5° | 432 | 120 | 539 | 366 |
| 51 | 510 | 530 | 74° | 71° | 432 | 140 | 560 | 370 |
| 54 | 540 | 550 | 73.5° | 71.5° | 432 | 160 | 580 | 377 |
| 56 | 560 | 560 | 73.5° | 71.5° | 432 | 170 | 590 | 385 |
| 58 | 580 | 580 | 72.5° | 71.5° | 432 | 190 | 600 | 400 |
Dla kogo jest Gravel Monster?
Producent opisuje Gravel Monstera jako „rower zaprojektowany do pokonywania każdego terenu o każdej porze roku, bez zamartwiania się dystansami. Dzięki komponentom dobrej jakości ma sprawdzić się zarówno na grupowych przejażdżkach, jak i w wyścigach. jeżeli szukacie niezawodnego aluminiowego gravela o bardzo dobrym prowadzeniu, który poradzi sobie na szutrach i gorszych drogach, a jednocześnie zapewni komfort na długich dystansach” – to dokładnie ta kategoria.


Bottechia nie zrezygnowała jednak całkowicie ze sportowego charakteru roweru – to nie jest wygodny trekking. Widać to choćby po preferencjach dotyczących sztycy, która jest gruba, oraz po oponach.

Wrażenia z jazdy i komfort
Powiedzmy sobie szczerze – jeżeli chcecie złagodzić naturalną twardość aluminium, pierwszym krokiem powinno być dobranie adekwatnego ciśnienia w oponach. Vittorie Terreon Zero o szerokości 50 mm zastosowane seryjnie to dobre opony nowej generacji: odwdzięczą się lepszym toczeniem i trakcją. Drugim elementem, o który zadbałbym w przyszłości, jest sztyca. Wstawienie węższej, karbonowej z odpowiednią tulejką lub modelu typu VCLS Caniona poprawi dodatkowo amortyzację.
Zanim jednak zaczniecie wymieniać komponenty, warto po prostu pojeździć na Gravel Monsterze w różnych warunkach. Rower ma duży potencjał i w naturalny sposób łączy codzienną jazdę po mieście, dłuższe wycieczki oraz lekką turystykę z bagażem. To właśnie uniwersalność sprawia, iż gravele są tak chętnie wybierane – i Gravel Monster wpisuje się w ten trend bardzo konsekwentnie.


Kokpit, prowadzenie przewodów i różnice względem droższych modeli
Jak rozpoznać Gravel Monstera na pierwszy rzut oka spośród pozostałych modeli Bottecchii, w tym tytanowego gravela, który pojawi się w kolekcji 2026 i który mamy niedługo testować? Najłatwiej po kokpicie – ale nie z boku, bo z tej perspektywy sylwetki rowerów są identyczne. W wyższym modelu karbonowym Gravel Overland, który również testowaliśmy (link poniżej) i którego test znajdziecie obok, zastosowano jednoczęściowy, karbonowy i bardzo udany kokpit.
Nie rozpaczam jednak nad tym, iż w naszej testówce jest klasyczny mostek i kierownica, bo to znów otwiera nowe możliwości. Łatwiej w razie potrzeby zmienić długość mostka czy szerokość kierownicy. A całość w tej postaci przez cały czas wygląda zgrabnie. To zresztą widać na zdjęciach – Artur nie musiał się przesadnie pochylać, przez cały czas mógł zachować proste plecy. No i detal – kierownica Dedy z płaską górą jest ergonomicznie bardzo dobra! Jest i flara, ułatwiająca dolny chwyt.
Zgodnie z obecną modą Gravel Monster ma zintegrowane wszystkie przewody, w tym hydrauliczne. Oznacza to, iż na zewnątrz ich nie widać. To podstawowa różnica, poza samym wykończeniem ramy, w stosunku do poprzedniej generacji, dostępnej praktycznie w tym samym zielonym kolorze. jeżeli więc traficie na okazję w sieci, zwróćcie uwagę przede wszystkim na prowadzenie przewodów. Różnica jest widoczna na pierwszy rzut oka. A promocje – sprawdziłem – dotyczą poprzedniej generacji!


Warianty wyposażenia i ceny
Rower, poza trzema kolorami, jest oferowany także w kilku wariantach wyposażenia. Nasz egzemplarz był oparty na napędzie SRAM Rival AXS w konfiguracji 1x (ta nasza w przyszłym sezonie nie będzie już dostępna), ale w ofercie znajdziecie również wersje z grupami Shimano i Campagnolo. Dzięki temu każdy może dobrać coś do swoich preferencji i budżetu, od tańszego zestawu z Sorą, po elektronicznego Rivala czy 13-rzędowego Ekara GT (nasz typ!)
Cennik wygląda następująco:
| art. 47EK GRAVEL MONSTER | GRAVEL CAMPAGNOLO EKAR GT 13S | 10 999,00 zł |
| art. 47BE GRAVEL MONSTER | GRAVEL SHIMANO GRX610 2S DISK | 9 999,00 zł |
| art. 47BX GRAVEL MONSTER | GRAVEL SHIMANO GRX610 24S DISK | 10 499,00 zł |
| art. 47BR GRAVEL MONSTER | GRAVEL SHIMANO GRX400 MIX 20S DISK | 8 399,00 zł |
| art. 47U GRAVEL MONSTER | GRAVEL SHIMANO SORA MIX 18S DISK | 6 799,00 zł |
| art. 47RP GRAVEL MONSTER | GRAVEL SRAM RIVAL AXS 13S | 14 799,00 zł |
Podsumowanie: włoska elegancja w segmencie entry level
Na pierwszy rzut oka Gravel Monster, mimo iż to najtańszy model, wygląda bardzo podobnie do droższych gravelów Bottecchii. Sylwetka, przekroje rur i ogólne wrażenie są zbliżone, co podkreśla wysoką jakość wykonania w segmencie entry level.
Bez zmian pozostaje też wygląd. Włosi w tej kategorii są trudni do pobicia. Dlatego jeżeli zależy Wam na rowerze, który będzie miał nieprzemijający wdzięk i nie zestarzeje się w ciągu dwóch sezonów, bo bił neonem po oczach, Bottecchia oferuje ponadczasową elegancję. Gravel Monster jest dobrym przykładem – najtańszy gravel, który absolutnie nie wygląda jak najtańszy.
Artykuł powstał w ramach płatnej współpracy reklamowej z dystrybutorem Bottechia w Polsce 4 Action
Tekst i zdjęcia: Grzegorz Radziwonowski









