Ten telefon ma peryskop 200 MP, a Huawei pozwala doczepić do niego kolejny aparat

9 godzin temu

Huawei oficjalnie zaprezentował w Chinach nową serię telefonów z linii Mate 90. Zamiast drobnych poprawek kosmetycznych producent postawił na konkretne parametry techniczne. Do najdroższego wariantu można w dodatku doczepić zewnętrzny moduł fotograficzny z 1-calową matrycą.

Cała rodzina liczy cztery urządzenia. Podstawowy Huawei Mate 90 oraz model Mate 90 Pro stanowią trzon oferty. Z kolei Huawei Mate 90 Pro Max wydaje się być najbardziej zaawansowaną konstrukcją i propozycją dla entuzjastów mobilnej fotografii. Uzupełnieniem gamy pozostaje Mate 90 RS Ultimate Design, który łączy specyfikację wersji Pro ze stylistyką nawiązującą do sportowych samochodów.

Podstawowy Mate 90 oraz Mate 90 Pro dzielą ze sobą dużą część konstrukcji. W obu modelach zamontowano ekran OLED o przekątnej 6,75 cala z adaptacyjnym odświeżaniem w zakresie od 1 do 120 Hz. Pod obudowami znalazły się także pojemne akumulatory 6600 mAh, które można bezprzewodowo zasilać z mocą do 50 W.

Dwa modele na start i pierwsze różnice

Różnice między bazową dwójką dotyczą przede wszystkim ładowania przewodowego oraz wydajności. Zwykły Mate 90 obsługuje ładowanie z mocą maksymalnie 66 W, natomiast wariant z dopiskiem Pro ma pozwolić na uzupełnianie energii z mocą do 100 W. W podstawowym telefonie umieszczono Kirin 9030 i 12 GB pamięci RAM. W Mate 90 Pro zastosowano szybszy układ Kirin 9035 oraz opcję wyboru między 12 a 16 GB pamięci operacyjnej.

Warianty kolorystyczne Mate 90 / Źródło: Huawei

Zestaw aparatów na tylnym panelu w obu tańszych modelach jest identyczny. Główny aparat ma 50 Mpix i charakterystyczną dla producenta zmienną przysłonę fizyczną w przedziale od f/1.4 do f/4.0. Obok znalazł się obiektyw ultraszerokokątny 40 Mpix oraz teleobiektyw 50 Mpix, który ma zapewnić 4-krotne zbliżenie optyczne i 8-krotny bezstratny zoom. Przednia kamera to współpracujące z sensorem głębi 3D 13 megapikseli.

Huawei Mate 90 Pro Max – mocny ukłon w stronę miłośników fotografii

Najwięcej uwagi spośród wszystkich braci przyciągnie prawdopodobnie Huawei Mate 90 Pro Max. Urządzenie wyposażono w większy, 6,9-calowy ekran OLED o rozdzielczości 2848 x 1320 pikseli. Sprzęt napędza procesor Kirin 9050 z 12 GB RAM lub mocniejszy Kirin 9050 Pro w wersji z 16 GB pamięci RAM. telefon działa pod kontrolą systemu Harmony OS 7 i czerpie energię z akumulatora o pojemności 6800 mAh.

Źródło: Huawei

Jeśli chodzi o optykę, główny aparat 50 MP posiada dużą matrycę 1/1,28 cala, zmienną przysłonę f/1.4-f/4.0 oraz optyczną stabilizację obrazu (OIS). Uzupełnia go jednostka ultraszerokokątna o rozdzielczości 40 MP. Prawdziwą „gwiazdą” jest jednak peryskopowy teleobiektyw z sensorem RYYB o rozdzielczości 200 MP i formacie 1/1.28 cala, oferujący, według zapewnień producenta, 4-krotny zoom optyczny oraz maksymalnie 100-krotne przybliżenie cyfrowe.

Zewnętrzny obiektyw montowany jednym kliknięciem

Dla osób szukających jeszcze większych możliwości przygotowano wariant Collector’s Edition z 16 GB RAM. Współpracuje on ze specjalnym akcesorium o nazwie Huawei Ruiying Z10. Wykorzystuje ono mechanizm HyperClick, który pozwala zamontować zewnętrzny obiektyw praktycznie jednym ruchem. Po zamocowaniu modułu fizycznie zasłania fabryczne obiektywy telefonu i przejmuje ich rolę.

Źródło: Huawei

Wspomniane akcesorium to odłączany, wielosoczewkowy obiektyw z własną 1-calową matrycą RYYB o rozdzielczości 50 MP. Moduł ma zapewnić płynny, ciągły zoom optyczny 10x w zakresie ogniskowych od 24 do 240 mm przy zmiennej przysłonie f/2.0-f/4.5. Zrobione nim zdjęcia można od razu przeglądać i wysyłać bezpośrednio z pamięci telefonu.

Zgodnie z tym, o czym już wspomniałem – w gamie znajduje się jeszcze model Mate 90 RS Ultimate Design. Posiada identyczną specyfikację jak Pro Max, ale jego obudowa wyróżnia się akcentami inspirowanymi estetyką samochodów sportowych.

Źródło: Huawei

Nowa seria wchodzi do oficjalnej sprzedaży w Chinach. Na ten moment nic nie wskazuje na to, aby telefony miały oficjalnie trafić do polskich sklepów. A szkoda.

Źródło: Huawei, huaweicentral.com / Zdj. otwierające: Huawei

Huaweismartfony
Idź do oryginalnego materiału