Ten robot wykryje jeża. Będziesz go chciał w swoim ogrodzie

konto.spidersweb.pl 2 godzin temu

Kamera termowizyjna, w sumie 16 czujników, napęd na wszystkie koła, skrętna tylna oś i zaawansowany system nawigacji – tak, właśnie czytacie o… robocie koszącym. Który właśnie zadebiutował w Polsce.

Żeby być precyzyjnym: zadebiutował w Polsce razem z sześcioma innymi nowymi robotami koszącymi. Spośród których każdy bez trudu wybierze sobie takiego, którego chciałbym zobaczyć w swoim ogrodzie.

Ale po kolei.

Sunseeker pokazał swojego najbardziej zaawansowanego robota koszącego.

To seria X9, w której znajdziemy dwa modele – X9 oraz X9 Plus. Od razu widać, iż są to sprzęty przeznaczone dla tych, którzy wymagają najwięcej – powierzchnia, którą mogą regularnie kosić, to 12 000 m2 w przypadku X9 i aż 24 000 m2 w przypadku X9 Plus.

Co istotne – mimo obsługi tak ogromnych powierzchni, żaden z tych modeli nie wymaga ani instalacji przewodu ograniczającego, ani stawiania anteny RTK. Zamiast tego robot wykorzystuje system AONavi 2.0, łącząc nRTK i VSLAM 2.0. Na dobrą sprawę wystarczy więc robota umieścić na trawniku, wskazać mu granice koszonego obszaru i gotowe.

Na czym jednak dokładnie polega taki system nawigacji? jeżeli chodzi o nRTK, to zasada jest prosta. Robot dalej korzysta z ultra precyzyjnego GPS RTK, tyle tylko, iż nie potrzebuje do tego stacji referencyjnej. Zamiast tego wyposażony jest w standardzie w moduł 4G, umożliwiający bezproblemowe pobieranie danych korekcyjnych.

VSLAM to natomiast system bardziej lokalny, korzystający z zestawu zamontowanych w robocie czujników, pozwalający nie tylko odnaleźć się w przestrzeni, ale też kontrolować, co dzieje się dookoła urządzenia.

W przypadku serii X9 mamy do czynienia ze wszystkim, co tylko Sunseeker mógł zmieścić w robocie koszącym. Mamy tutaj 16 czujników, wliczając kamerę stereoskopową, kamerę iToF, kamerę termowizyjną (to właśnie ona wykryje jeża, choćby jeżeli schowa się w trawie), boczne kamery, tylne kamery, czujniki zderzeniowe, czujni dokowania, czujnik deszczu i czujniki podniesienia. Tak, jest tutaj absolutnie wszystko.

Core marki pozostaje przez cały czas w robotach do standardowych ogródków. Natomiast nowe modele pozwalają wejść do segmentu profesjonalnego, takiego jak pola golfowe czy miejskie przestrzenie – Sebastian Dutkal, General Product Manager, Cedrus

W parze z czujnikami idzie zresztą moc. Sunseeker X9 oferuje napęd na cztery koła, każde koło ma niezależne zawieszenie, a do tego tylna oś jest skrętna. Całość pozwala nie tylko podjechać pod wzniesienia o nachyleniu 90 proc., ale też po prostu kosi skuteczniej od robotów koszących z przednimi kołami skrętnymi. W tym przypadku robot jest bowiem w stanie dużo dłużej kosić „do przodu”, zanim faktycznie zacznie skręcać z dotychczasowej linii jazdy. Mało tego – opcjonalnie w X9 i standardowo w X9 Plus znajdziemy system EdgeZero, czyli przystawkę koszącą już absolutnie przy samej krawędzi trawnika. I tak – robot z tą przystawką też będzie omijał przeszkody, choćby te ulokowane na samej granicy trawnika.

To jednak robot dla najbardziej wymagających. Co dla reszty?

I tutaj dobra wiadomość – albo choćby dwie. Sunseeker nie zapomniał ani trochę o posiadaczach zwykłych trawników, które nie mają 12 tys. m2 powierzchni. Ba, wręcz zasypał ich nowościami.

Żeby było przyjemniej – miałem okazję testować już dwa roboty koszące tej marki i szczególnie ostatni, S5, spisał się w moim ogrodzie wręcz szokująco dobrze. A teraz będzie tylko lepiej.

Ten model może być w naszym kraju hitem.

Nazywa się Sunseeker X4 i jest prawie iż najmniejszym modelem w ofercie – a już na pewno najmniejszym, który poradzi sobie z trawnikami o powierzchni do 1200 m2. Przy masie zaledwie 12,2 kg jest w stanie więc bez większych problemów skosić choćby spory trawnik (wysokość – 20-60 mm), wjedzie na wzniesienia o nachyleniu 45 proc. i jak przystało na porządne pojazdy – ma napęd na tylną oś.

W standardzie dostajemy też moduł 4G, WiFi oraz Bluetooth i pakiet łączności na 2 lata, w pakiecie z funkcją antykradzieżową.

Łączność 4G po pierwsze pozwala nam sterować robotem z każdego miejsca na świecie. Po drugie – możemy zainstalować tzw. wirtualną granicę. Jest to rozwiązanie, w ramach którego, jeżeli ktoś wyniesie robota poza zainstalowany obszar, to robot powiadomi, iż kosiarka opuściła obszar pracy albo ktoś po prostu wyniósł tego robota. Później taka łączność pozwala też takiego robota znaleźć – Sebastian Dutkal, General Product Manager, Cedrus

Oczywiście w jego przypadku możemy tworzyć wirtualne granice, liczyć na to, iż ominie przeszkody, a do tego nie mamy limitu liczby utworzonych stref.

Co jest interesującego w całej tej konstrukcji? Otóż robot nie korzysta w ogóle z RTK – w żadnym wydaniu. Zamiast tego w całości bazuje na LiDARze i kamerze. jeżeli więc ktoś wie, iż u niego RTK nie zadziała zbyt dobrze albo nie ma potrzeby korzystać z tego systemu – może od razu kupić robota, w którym nie będzie za to dopłacał. A kwota oszczędności jest spora. Dodatkowo, Sunseeker X4 zastąpi w ofercie model, który do tej pory był jednym z najlepiej sprzedających się modeli tej marki w Polsce:

Najpopularniejszymi modelami w naszej ofercie do tej pory był model X3 Plus – zastąpiony przez X4 z LiDARem – oraz X5, jako rozwiązania najbardziej uniwersalne. Natomiast zaraz za nimi jest X7, który daje nam pewność, iż jeżeli mamy duży trawnik, np. 1500 m2, to ten trawnik będzie na pewno skoszony – Sebastian Dutkal, General Product Manager, Cedrus

X4 i X9/X9 Plus to jednak dalej nie wszystko. Prawdziwymi gwiazdami polskiej premiery były bowiem inne modele.

Poznajcie roboty Sunseeker X3, X5, X7 i X7 Plus w wersji Gen 2.

Największa nowość w tym przypadku – system nawigacyjny i zupełnie nowy procesor. Co to oznacza dla użytkownika? Że nowe roboty będą jeszcze sprawniej poruszać się po ogrodzie. Czyli lepiej zrobią to, do czego zostały stworzone.

Co to oznacza od strony technicznej? Że w dużej mierze modele z „cywilnej” serii wyposażone są w tej sam system nawigacyjny, co sztandarowy X9. Nie znajdziemy tutaj wprawdzie aż tylu czujników, co w droższym modelu, ale AONavi 2.0 – z nRTK i VSLAM 2.0 – jak najbardziej jest na pokładzie.

Ponownie oznacza to więc, iż możemy zapomnieć o zakopywaniu przewodu ograniczającego czy szukaniu miejsca na antenę RTK. Te roboty są natychmiast gotowe do konfiguracji i koszenia, jednocześnie będąc w stanie określić swoją pozycję z „centymetrową precyzją”, uzupełniając to wszystko o system kamer, które umożliwiają omijanie przeszkód i jeszcze bardziej precyzyjne koszenie dookoła nich.

Mało tego – modele X5 i X7 wyposażone są w dodatkową kamerę iToF, która pozwala na pracę – w tym i omijanie przeszkód – również w nocy. Modele te wyposażono również w oświetlenie LED, żeby było widać, iż w nocy coś jeździ po naszym trawniku.

Poza tym modele z tej serii różnią się głównie szczegółami, które sprawiają, iż niektóre lepiej nadają się do większych ogrodów, a inne do mniejszych.

I tak, przykładowo, Sunseeker X3 Gen 2 jest przeznaczony do trawników o maksymalnej powierzchni 800 m2, ma napęd na przednie koła, 2 lata darmowej łączności, podjedzie na wzniesienia o nachyleniu do 30 proc., kosi trawę na wysokość 2-6 cm, oferuje szerokość koszenia 20 cm i ma masę zaledwie 9 kg.

Obstawiam, iż jeżeli ktoś nie ma wielkiego ogrodu, to przeważnie idąc do sklepu zapyta w pierwszej kolejności właśnie o X3 Gen 2. Mamy tutaj masę funkcji z pozostałych nowych modeli, a jednocześnie zaskakująco przyjemną cenę – niektóre roboty odkurzające są droższe.

Sunseeker ma świadomość ogrodu i ogrodnictwa. Przez 19 lat produkował maszyny ogrodnicze dla Europy i Stanów Zjednoczonych. Większość firm, które produkują w tej chwili roboty [koszące – dop. red.], to są firmy, które powstały niedawno. Produkują coś, czego nie do końca mają świadomość i trochę czasu zajmuje im zrozumienie tego. Z Sunseekerem jest inaczej – to są lata doświadczeń, jeżeli chodzi o branżę ogrodniczą – Sebastian Dutkal, General Product Manager, Cedrus

Jeśli natomiast ktoś ma większy trawnik, to musi zerknąć na bardziej zaawansowane modele. Sunseeker X5 Gen 2 przeznaczony jest do trawników o powierzchni 2000 m2, ma już napęd na wszystkie koła (i tylne koło skrętne), wjedzie na nachylenia do 60 proc. i zaoferuje pas koszenia o szerokości 22 cm. Do tego ma też wspomniane oświetlenie i kamerę pozwalającą na pracę w nocy.

Jeszcze bardziej wymagający mają do wyboru model X7 i X7 Plus, przeznaczone do – odpowiednio – trawników o powierzchni 3000 i 6000 m2. Również dostajemy tutaj tryb nocnego koszenia, 5 lat bezpłatnej łączności, opcję wjazdu na wzniesienia do 70 proc., napęd na obie osie, elektroniczne sterowanie wysokością koszenia (20-100 mm) i dwutarczowy system koszenia o sumarycznej szerokości 35 cm.

Wszystkie modele mają też czujnik deszczu, opcję koszenia przy krawędzi, pływającą tarczę tnącą, opcję aktualizacji bezprzewodowej i tworzenia nieograniczonej liczby stref koszenia.

Przyznaję, iż po poprzednich testach nie mogę się już doczekać, co udało się dopracować w tej generacji. Już poprzednim razem – a ogród mam naprawdę nieprzyjazny dla robotów – efekty były naprawdę świetne. A teraz ma być podobno jeszcze, jeszcze lepiej.

Idź do oryginalnego materiału