Ten robot ma bioniczne nóżki i mokry wałek. Xiaomi Robot Vacuum 6 Max – test

konto.spidersweb.pl 11 godzin temu

Dobra wiadomość dla osób szukających robota sprzątającego z tej wyższej półki: właśnie go znaleźli. Xiaomi Robot Vacuum 6 Max trafił do sprzedaży w Polsce, a po testach znam już trzy powody, by kupić właśnie ten model.

Roboty sprzątające nauczyły się na przestrzeni ostatnich lat wielu nowych sztuczek, a ich producenci nie zwalniają tempa. w tej chwili choćby bazowe sprzęty tej kategorii rozkładają na łopatki topowe modele sprzed kilku lat, a nowe modele z linii premium, takie jak nowy Xiaomi Robot Vacuum 6 Max, który właśnie trafił do sklepów, pełne są zaawansowanych rozwiązań technicznych. I to one sprawiają, iż dom po przejeździe takiego sprzętu, błyszczy.

Xiaomi Robot Vacuum 6 Max – test

Z tego powodu uwielbiam testować sprzęty z kategorii inteligentnego AGD w poszukiwaniu unikalnych technologii rozwiązujących realne problemy trapiące mnie każdego dnia. Mówimy tu w dodatku o sprzęcie od uwielbianej przez Polaków marki, która od zawsze łączy wyśrubowane parametry z atrakcyjnymi cenami. A co konkretnie Xiaomi Robot Vacuum 6 Max potrafi, jakie są trzy główne powody, by go kupić i ile ten sprzęt kosztuje? Już to sprawdziliśmy.

1. Mocny silnik, bioniczne nóżki, sprytne ramiona i wałek

Szybki rzut oka na parametry urządzenia wystarczy, by się zorientować, iż mamy do czynienia ze sprzętem topowym, bo zamontowano w nim silnik zapewniający aż 35 tys. Pa mocy ssania. W starszych sprzętach ta wartość potrafiła być choćby o rząd wielkości mniejsza i radziły sobie jedynie z wciąganiem drobin kurzu z paneli tudzież kafelków, ale to tyle. Xiaomi Robot Vacuum 6 Max z kolei do tego wyciągnie brud choćby ze szpar w podłodze oraz gruntownie odkurzy dywany.

Jednym z największych wyróżników tego modelu są przy tym bioniczne nóżki zamontowane obok kółek. Xiaomi Robot Vacuum 6 Max nie wykorzystuje ich co prawda, by dreptać po mieszkaniu, ale pomagają mu pokonywać progi i to choćby o wysokości 6 cm! Bez tego dodatku w domach, gdzie takowe są, trzeba było doklejać na podłogę robotowi rampę lub… nosić go samemu między pomieszczeniami. W przypadku tego modelu taki problem nie istnieje.

Urządzenie ma przy tym jedynie 9,3 cm wysokości, a do tego nie ma wystającej na stałe „główki” z czujnikami i kamerami, gdyż jego LiDAR się chowa w środku obudowy. W ten sposób potrafi wjechać pod naprawdę nisko zawieszone meble, a to i tak nie koniec jego możliwości w zakresie docierania tam, gdzie inne roboty tego typu nie są w stanie dotrzeć. Wszystko za sprawą precyzyjnych wysięgników wysuwających jedną z dwóch szczotek bocznych lub mini-mopa poza profil robota.

To właśnie dzięki tego typu praktycznym udogodnieniom Xiaomi Robot Vacuum 6 Max bardzo dobrze radzi sobie nie tylko podczas sprzątania na środku salonu, ale również przy krawędziach, obok listew przypodłogowych i w narożnikach – ma nie jedną, a dwie boczne szczotki. Sprząta dzięki nim przestrzenie węższe niż jego średnica oraz sprawnie usuwa brud dookoła nóg od krzeseł albo stołów. Nie musimy się przy tym martwić o to, iż wciągnie do pojemnika coś, czego nie powinien.

Xiaomi Robot Vacuum 6 Max jest robotem odkurzająco-mopującym, który radzi sobie z moim nemezis: włosami i sierścią zwierzaków domowych na podłogach i dywanach. Mam w domu dwa kocury, których futro lata dokumentnie wszędzie, a starsze roboty często się nim zapychały i wymagały manualnej konserwacji. Tutaj główna szczotka wyposażona została w ostrza, które nacinają kłaki, aby ich mniejsze fragmenty mogły trafić prosto do pojemnika na kurz i nie muszę o tym myśleć.

Jeśli chodzi o mopowanie, to Xiaomi Robot Vacuum 6 Max gra w zupełnie innej lidze niż większość sprzętów z tej kategorii. Zamontowano w nim ogromny ruchomy wałek mopujący o długości 27 cm, który radzi sobie z myciem przy krawędziach. W pracy pomaga mu zupełnie nowy system stałego przepływu wody rozpraszający ją poprzez 16 otworów, by utrzymywać wilgotność na odpowiednim poziomie, a wyprofilowany element czyści go cały czas z zabrudzeń, które właśnie zebrał.

Dodajmy, iż mowa tu o wodzie ciepłej, którą stacja dokująca, do której jeszcze wrócimy, podgrzewa do temperatury 60°C. Robot potrafi przy tym docisnąć mopa do podłoża z siłą porównywalną do człowieka, co oznacza koniec manualnego szorowania na kolanach zaschniętych plam – czy to po rozlanej kawie, czy to po zeschniętej kociej karmie. Odpowiednie mechanizmy, w razie potrzeby, unoszą też mokre elementy wyżej, aby nie zachlapać podłóg i dywanów podczas odkurzania.

No i wałek to nie koniec! Działa on w tandemie z mini-mopem o średnicy 4,2 cm, który zamontowano, podobnie jak boczną szczotkę, na wysięgniku. Również i on sprawdza się podczas czyszczenia węższych od robota przestrzeni, zwykle w jakichś zakamarkach, do których robot ze względu na swoją konstrukcję nie ma jak wjechać. Wykorzystywany jest przy tym do mycia powierzchni dookoła nóg od mebli. No nie powiem, nieźle sobie to wszystko projektanci przemyśleli.

2. Nawigacja z AI, potrójna kamera i apka Xiaomi Home

Wszystkie wspomniane wyżej elementy na nic by się oczywiście nie zdały, gdyby robot nie potrafił wjechać tam, gdzie potrzeba. Na szczęście w przypadku Xiaomi Robot Vacuum 6 Max mamy do czynienia z oprogramowaniem wspieranym przez sztuczną inteligencję, które wykorzystuje do nawigacji po domu lub mieszkaniu. Producent nauczył ją rozpoznawania ponad 300 typów przeszkód oraz typów zabrudzeń, na które odkurzacz mógłby w domu natrafić: płynnych, półpłynnych i stałych.

Robot wykrywa aż 80 rodzajów mebli z 7 kategorii oraz sprawnie omija, zarówno w dzień, jak i w nocy, leżące na podłodze kable o grubości choćby 3 mm, zabawki, miski z karmą dla zwierzaków itd. Oprogramowanie dba również o to, aby nie wjechał w „niespodziankę” zostawioną nam przez pupila, którą mógłby rozsmarować potem po podłodze (i nie pytajcie mnie, skąd wiem, iż w przypadku samojezdnych odkurzaczy jest to naprawdę najważniejszy ficzer…).

Oprócz tego Xiaomi Robot Vacuum 6 Max dzięki AI sam wykrywa typ i poziom zabrudzeń, jakie spotyka na swojej drodze, co pozwala optymalnie dostosować parametry pracy, w tym siłę ssania. Ma to nie tylko pozytywny wpływ na skuteczność sprzątania, ale i na oszczędność energii oraz sprawne i szybkie realizowanie całego procesu – bo minimalizuje liczbę potrzebnych do zakończenia przejazdów, przez co robot rzadziej musi wracać do docka.

Do mapowania mieszkania i późniejszej nawigacji po nim, urządzenie wykorzystuje LiDAR zamontowany w chowanej do środka obudowy wysepce oraz nie jedną, a aż trzy kamery. Co ważne, do tych ostatnich mogę się podpiąć bezpośrednio z poziomu apki Xiaomi Home. Tę funkcję wprost uwielbiam, bo dzięki temu mogę sprawdzać, co moje kociaki porabiają, gdy nie ma mnie w domu. Z jej poziomu możemy przy okazji zarządzać wszystkimi ustawieniami robota i dopasować go do własnych potrzeb.

W apce możemy polecić urządzeniu, aby sprzątnęło konkretne pomieszczenie w wybrany przez nas sposób lub ustawić mu harmonogram pracy – sam lubię, gdy robot odkurza cały dom codziennie rano, a podłogę myje co wtorek i co piątek. Mój ulubiony tryb, czyli oczywiście ten automatyczny, jest przy tym całkiem sprytny. Xiaomi Robot Vacuum 6 Max sam planuje sobie kolejność sprzątania pomieszczeń i zaczyna sprzątanie od sypialni, a kuchnię i łazienki zostawia sobie na koniec.

3. Stacja dokująca z funkcją mycia

Wspomniany już wcześniej dock to solidnych rozmiarów wielofunkcyjna stacja dokująca. Jej głównym zadaniem jest oczywiście zaciąganie brudu z pojemnika na kurz i inne nieczystości w robocie wprost do worka. Jest on w dodatku na tyle duży, iż wedle specyfikacji będziemy go wymieniać średnio jedynie kilka razy w roku, a dokładnie raz na 75 dni (czyli raz na dwa i pół miesiąca), co daje nam święty spokój i obniża koszt eksploatacji urządzenia.

W obudowie znajdują się dwa pojemniki na wodę: jeden na czystą, drugi na brudną. Oprogramowanie samo przypomni, gdy nadejdzie czas, by je odpowiednio uzupełnić lub opróżnić. Dzięki nim stacja dokująca nie tylko uzupełnia pojemnik robota i odbiera od niego zanieczyszczony płyn, ale zajmuje się też myciem wałka mopującego – i to na gorąco. Ten jest wpierw czyszczony wodą podgrzaną do 85°C, a następnie jest suszony powietrzem – i to ciepłym, 50°C.

To wszystko zaś sprawia, iż możemy zapomnieć o powstawaniu nieprzyjemnych zapachów i konieczności manualnego mycia nakładki, co było zmorą odkurzaczy automatycznych z funkcją mopowania jeszcze kilka lat temu, przez co często z funkcji mopowania nie korzystałem w ogóle. Po testach Xiaomi Robot Vacuum 6 Max nie wyobrażam już sobie natomiast na dłuższą metę korzystać z robota, który takich udogodnień jak wałek mopujący i nawigacja z AI nie oferuje.

Xiaomi Robot Vacuum 6 Max – cena i promocja na start

Dobra wiadomość jest taka, iż chociaż nowy odkurzacz automatyczny od Xiaomi ma ogromne możliwości, masę bajerów i specyfikację godną produktu z kategorii premium, to nie kosztuje fortuny. Producent wycenił model Xiaomi Robot Vacuum 6 Max na 4699 zł, a kupić go można na stronie mi.com. Nie zabrakło przy tym, rzecz jasna, promocji na start. W jej ramach wszyscy klienci, którzy dokonają zakupu przed 11 października 2026 r., będą mogli wybrać sobie dodatkowy prezent, za przysłowiową złotówkę, w postaci Xiaomi Mijia Vacuum Cleaner 4C lub Xiaomi Smart Air Purifier 4 Lite.

Na koniec warto zaś dodać, iż Xiaomi Robot Vacuum 6 Max nie jest jedynym nowym produktem w ofercie marki. Firma wprowadziła do sprzedaży w Polsce jednocześnie samojezdny odkurzacz Xiaomi Robot Vacuum 6 przeznaczony dla osób, które nie wykorzystają w pełni możliwości, jakie daje topowy sprzęt, bo np. nie mają w domu naprawdę wysokich progów ani gubiących futro zwierzaków. W tym przypadku cena wynosi 2999 zł, a kupując ten model przed 11 października w prezencie, za 1 zł, do wyboru są Xiaomi Dust Mite Vacuum Cleaner 2 Pro lub Xiaomi Vacuum Cleaner P30.

Idź do oryginalnego materiału