
Przetwornik cyfrowo-analogowy cięższy od niejednego telewizora? LampizatOr Horizon-2 pokazuje na Audio Video Show 2026, co się dzieje, gdy projektantom audio przestaje przeszkadzać zdrowy rozsądek.
W świecie elektroniki użytkowej przyzwyczailiśmy się, iż nowa generacja urządzenia oznacza szybszy procesor, trochę jaśniejszy ekran i najlepiej jeszcze jakieś AI. W świecie high-endowego audio sprawy wyglądają nieco inaczej. Nowy LampizatOr Horizon-2 waży 33 kg, wykorzystuje lampy, ma srebrne okablowanie, rozbudowane zasilanie i obudowę obrabianą CNC. A jego konstruktorzy najwyraźniej nie dostali powiadomienia, iż cała nowoczesna elektronika powinna być coraz mniejsza.
I bardzo dobrze, bo właśnie dla takich dziwactw warto odwiedzać Audio Video Show 2026.
Horizon-2 ma podczas tegorocznej imprezy swoją światową premierę. Można go znaleźć na PGE Narodowym, w sali Warszawa A, gdzie prezentowany jest jako rozwinięcie jednego z najbardziej ambitnych przetworników cyfrowo-analogowych polskiego producenta. Oficjalnie najważniejsze zmiany obejmują przeprojektowaną sekcję analogową, nową 100-stopniową regulację głośności SuperVolume, nowy wyświetlacz oraz usprawnione USB z reclockingiem i izolacją optyczną.
LampizatOr po raz kolejny uznał, iż „wystarczająco dobrze” nie istnieje
Żeby zrozumieć Horizon-2 to trzeba najpierw zaakceptować specyficzne reguły świata hi-end. To urządzenie nie próbuje rozwiązywać problemu, który przeciętny użytkownik streamingu muzycznego uznałby za palący. Nie próbuje choćby być rozsądne. Ma zrobić możliwie dobrze jedną rzecz: zamienić cyfrowy zapis muzyki na sygnał analogowy. I właśnie w tym jednym zdaniu kryje się ogromna część szaleństwa współczesnego audio.
Producent określa Horizon-2 jako pierwszą tak dużą modernizację platformy Horizon od jej powstania siedem lat temu. Co ciekawe, bezpośrednim impulsem do zmian miała być ograniczona dostępność lamp Nixie wykorzystywanych wcześniej w wyświetlaczu. Konieczność jego przeprojektowania uruchomiła jednak lawinę zmian, przy okazji której do Horizon trafiła część rozwiązań wypracowanych podczas prac nad jeszcze bardziej ekstremalnym modelem Aphrodite.
LampizatOr Horizon-2 na Audio Video Show 2026To jedna z ciekawszych rzeczy w tej premierze. Nie zaczęła się od marketingowego stwierdzenia, iż oto potrzebujemy nowego numerka na pudełku. Problem z jednym elementem urządzenia stał się okazją do przejrzenia całej konstrukcji. Producent podkreśla przy tym, iż nie chciał zmieniać wszystkiego tylko dla samego faktu zmiany. Zachowano między innymi obudowę i jej rozmiary, lampy oraz kondensatory wyjściowe. Jednocześnie przeprojektowano sekcję analogową, system regulacji głośności, elektronikę cyfrową oraz interfejs użytkownika.
Z Aphrodite trochę technologii jednak spłynęło
Horizon-2 jest szczególnie interesujący przez swoje pokrewieństwo z sztandarowym Aphrodite. Producent zaznacza zresztą dość wyraźnie, iż nowy Horizon nie jest „Aphrodite Lite”. Większy model pozostaje odmienną konstrukcją z między innymi czterema niestandardowymi transformatorami EI i bardziej rozbudowaną sekcją analogową. Część pomysłów powstałych podczas jego projektowania okazała się jednak na tyle interesująca, iż została przeniesiona niżej.
W Horizon-2 pojawia się więc całkowicie przeprojektowana sekcja analogowa oraz SuperVolume. Nowa regulacja ma 100 kroków i możliwość całkowitego ominięcia układu regulacji. Do tego dochodzi nowy system sterowania oraz kolorowy wyświetlacz i funkcje pilota zaczerpnięte z Aphrodite.
Producent deklaruje 17 oddzielnych obwodów zasilania, własne transformatory, czterowarstwową płytkę drukowaną, własny firmware, przeprojektowany system grzania lamp oraz nowy układ zegara z optoizolacją. Płyty PCB montowane są natomiast na frezowanych CNC elementach mających ograniczać wpływ drgań. W tym miejscu zaczynamy już wyraźnie oddalać się od świata, w którym DAC jest niewielkim pudełkiem podłączonym USB do komputera.
Tutaj tranzystorom po drodze z sygnałem mówi się „dziękujemy”
Jeszcze bardziej charakterystyczna dla LampizatOra jest część analogowa konstrukcji. Producent deklaruje, iż za etapem konwersji w torze sygnału nie znajduje się krzem. Nie stosuje też wzmacniaczy operacyjnych ani lokalnego czy globalnego sprzężenia zwrotnego. Zasilacz jest prostowany lampowo, wewnętrzne połączenia wykonano ze srebra, a w torze sygnałowym znalazły się kondensatory z miedzianą folią.
Sama obsada lamp również zdradza filozofię urządzenia. Producent wymienia m.in. 6SN7 w sekcji konwersji oraz KT88 jako lampy sterujące wyjściem, ale konstrukcja została przygotowana z myślą o szerokich możliwościach tube rollingu. Lista kompatybilnych zamienników obejmuje całe rodziny lamp, od EL34 i 6L6 poprzez KT66, KT90 i KT120 aż po KT150 czy 6550.
To ważne, bo pokazuje inną filozofię projektowania niż ta obecna w większości współczesnej elektroniki użytkowej. Telefon jest w praktyce zamkniętą bryłą. Laptop coraz częściej również. Tymczasem tutaj właściciel może świadomie eksperymentować z jednym z podstawowych elementów toru analogowego. Czy każda zmiana lampy będzie objawieniem? To już zupełnie osobna dyskusja. Natomiast możliwość takiej zabawy jest wpisana w konstrukcję Horizon-2.
Cyfrowa strona też nie zatrzymała się w 1999 roku
Obecność lamp może stworzyć mylne wrażenie, iż mamy do czynienia z technologiczną nostalgią. Nic bardziej mylnego. Horizon-2 dysponuje USB, S/PDIF przez RCA, AES/EBU, TOSLINK oraz trzema wejściami I²S. Producent przewiduje również możliwość zamówienia wejścia Taiko XDMI. USB obsługuje DSD512 i wykorzystuje reclocking oraz optoizolację. Do tego dochodzą analogowe wejścia RCA i zbalansowane XLR oraz wyjścia RCA i XLR.
LampizatOr Horizon-2 na Audio Video Show 2026LampizatOr opisuje również swój proces konwersji jako sterowany autorskim firmware’em i podaje wewnętrzne możliwości sięgające PCM 1520 kHz oraz DSD1024, z programowym ograniczeniem. W bieżącej specyfikacji użytkowej producent podaje natomiast DSD512 oraz PCM 768 kHz. Innymi słowy, lampy nie są tutaj substytutem współczesnej elektroniki cyfrowej. Są jej partnerem po analogowej stronie barykady.
I właśnie to połączenie jest prawdopodobnie najciekawsze w urządzeniach pokroju Horizon-2. Z jednej strony mamy rozwiązania kojarzące się z pierwszą połową XX wieku, a z drugiej zaawansowaną obróbkę sygnału cyfrowego, własne oprogramowanie, precyzyjne zegary i izolację poszczególnych sekcji.
A potem patrzymy na wagę: 33 kilogramy
Jeśli specyfikacja przez cały czas brzmi zbyt zwyczajnie, wystarczy spojrzeć na gabaryty. Horizon-2 mierzy 440 mm szerokości, 550 mm głębokości i 170 mm wysokości bez lamp. Po ich zamontowaniu wysokość rośnie do 290 mm. Masa netto wynosi 33 kg, a transportowa wraz z opakowaniem aż 50 kg. Producent pakuje urządzenie w specjalnie przygotowaną skrzynię transportową. Pobór mocy określono na 60 VA. To przetwornik cyfrowo-analogowy, który waży więcej niż niejeden duży telewizor.
Oczywiście nie chodzi o to, iż kilogramy grają. Masa nie jest miarą jakości dźwięku, podobnie jak liczba miliardów tranzystorów nie mówi wszystkiego o jakości procesora. Pokazuje jednak skalę konstrukcji, z którą mamy do czynienia.
Obudowa jest frezowana CNC, konstruktorzy zrezygnowali z widocznych śrub, a sam DAC można zamówić w dwóch podstawowych wersjach wykończenia: czarnej Matt Black Hole albo jasnej Silver Sahara. Osobno dobiera się płytę otaczającą lampy, która występuje m.in. w miedzi, polerowanej stali nierdzewnej, czerni, srebrze i półprzezroczystej czerwieni. Praktyczne? Nie bardzo. Efektowne? Bez dwóch zdań.
Najważniejszego parametru nie znajdziemy jednak w specyfikacji
LampizatOr Horizon-2 na Audio Video Show 2026I tu dochodzimy do zasadniczego problemu każdej opowieści o sprzęcie audio, a zwłaszcza o urządzeniu tej klasy. Można analizować topologię układu, zegary, zasilanie, częstotliwości próbkowania i typy lamp. Można dyskutować, które rozwiązania mają większy wpływ na rezultat niż inne. Na końcu pozostaje jednak pytanie: jak to gra?
Producent opisuje brzmieniowe cele Horizon-2 przez większą przestrzenność, klarowność, płynność, separację instrumentów, rytmikę oraz naturalność barwy. Organizator Audio Video Show 2026 mówi z kolei o nacisku na naturalną barwę, płynność muzyki i przestrzenne, trójwymiarowe brzmienie. Tyle iż są to deklaracje producenta i organizatora prezentacji. Nie pomiary, które da się przeczytać przy kawie i uznać sprawę za zamkniętą. I właśnie dlatego ten premierowy pokaz ma sens.
Internet nie zastąpi odsłuchu. Zwłaszcza tutaj
Można obejrzeć sto fotografii Horizon-2 i przeczytać wszystkie jego parametry. Można spędzić wieczór na forum, obserwując, jak dwie strony sporu audiofilskiego przygotowują się do metaforycznej wojny na oscyloskopy i lampy NOS. Ale z Internetu nie dowiemy się, czy prezentowany system rzeczywiście robi na nas wrażenie.
Audio Video Show 2026 jest pod tym względem wydarzeniem dość nietypowym. Wystawa odbywa się równocześnie na PGE Narodowym, w Radisson Blu Sobieski oraz Golden Tulip Warsaw Centre. Prezentacje ulokowano nie tylko na klasycznych powierzchniach wystawowych, ale również w lożach i osobnych pokojach odsłuchowych.
Tegoroczna impreza obejmuje 196 sal, 610 marek i 262 wystawców. Zakres cenowy ekspozycji rozciąga się od urządzeń kosztujących około 100 zł po kompletne systemy wyceniane choćby na 8 mln zł. I te liczby dobrze pokazują, dlaczego nie jest to wydarzenie wyłącznie dla ludzi zastanawiających się, czy ich interkonekt powinien spoczywać 4 cm czy 5 cm nad podłogą.
Można przyjść posłuchać słuchawek, obejrzeć kino domowe, sprawdzić system stereo znajdujący się w zasięgu własnego portfela, a godzinę później usiąść przed konfiguracją, na którą przeciętnemu człowiekowi nie wystarczyłoby choćby sprzedanie mieszkania. I ta druga możliwość jest paradoksalnie bardzo istotna.
Samochodowych targów nie odwiedzamy przecież wyłącznie po to, żeby oglądać auta, które zamierzamy jutro kupić. Czasami chcemy zobaczyć, co można zrobić, kiedy budżet, zdrowy rozsądek i księgowy przestają być najważniejszymi ograniczeniami. Hi-end audio działa podobnie.
Jest też dobra wiadomość dla właścicieli starego Horizona
Jedną z ciekawszych decyzji dotyczących Horizon-2 jest sposób potraktowania poprzedników. LampizatOr deklaruje, iż rozwiązania nowej generacji projektowano w taki sposób, aby mogły zostać przeniesione do wcześniejszego Horizon, Horizon 360 i Horizon 360X. Producent przygotował zakres modernizacji obejmujący między innymi elektronikę cyfrową, sekcję analogową, SuperVolume oraz nowy interfejs z wyświetlaczem i firmware’em.

Pełna fabryczna aktualizacja starszego Horizona do specyfikacji Horizon-2 została wyceniona na 12 tys. euro, a usługa dla H1 ma być oferowana od listopada 2026 r. za pośrednictwem sieci dealerów. Nie będę udawał, iż 12 tys. euro za modernizację DAC-a brzmi jak konsumencka okazja sezonu. To poziom wydatku, za który można zbudować cały bardzo poważny system audio. W świecie urządzeń tej klasy ciekawsza jest jednak sama idea.
High-end potrafi być skrajnie brutalny dla swoich klientów. Kup dziś urządzenie za ogromne pieniądze, a za dwa lata zobacz jego następcę, najlepiej z komunikatem, iż wszystko, czego słuchałeś wcześniej, właśnie stało się przeżytkiem. LampizatOr przynajmniej deklaruje inną filozofię: platforma może ewoluować razem z konstrukcją. To podejście pasuje do sprzętu, który z definicji nie jest kupowany na dwa sezony.
Audio Video Show 2026 jest trochę muzeum przyszłości i trochę placem zabaw
Największą zaletą tej wystawy nie jest moim zdaniem możliwość zobaczenia jednej konkretnej premiery. choćby tak spektakularnej jak Horizon-2. Najciekawszy jest kontrast – w jednym miejscu spotykają się dwa skrajnie różne pomysły na elektronikę użytkową. Jeden mówi: sprzęt powinien być mały, bezprzewodowy, niewidoczny i najlepiej obsługiwany jednym przyciskiem. Drugi odpowiada: oto 33-kilogramowe urządzenie z wystającymi lampami, którego właściciel może zacząć eksperymentować z ich wymianą. I obie filozofie mogą mieć sens.
Audio jest zresztą jedną z ostatnich dziedzin elektroniki konsumenckiej, w której tak mocno spotykają się technologie z kompletnie różnych epok. Pliki wysokiej rozdzielczości, streaming i nowoczesna obróbka cyfrowa pracują obok lamp elektronowych. Gramofon może stać obok streamera. Urządzenie sterowane firmware’em może celowo omijać wzmacniacze operacyjne i wykorzystywać lampowo prostowane zasilanie. W zwykłym sklepie trudno zobaczyć cały ten ekosystem naraz. Tutaj można.
Jeśli chcecie sprawdzić Horizon-2, został jeszcze jeden dzień
Audio Video Show 2026 trwa od 23 do 25 października. W niedzielę 25 października wystawę można odwiedzać od godz. 10:00 do 17:00. Jednodniowy bilet internetowy kosztuje 61 zł, natomiast opaska otrzymywana przy wejściu pozwala tego dnia przemieszczać się pomiędzy wszystkimi trzema lokalizacjami. LampizatOr Horizon-2 znajdziecie na PGE Narodowym, w sali Warszawa A. To właśnie tam odbywa się jego światowa premiera. I nie trzeba wierzyć producentowi na słowo. Wręcz przeciwnie.
Można przyjść, usiąść i samemu odpowiedzieć sobie na najważniejsze pytanie: czy cały ten zestaw lamp, srebra, własnych układów, zasilaczy, zegarów, optoizolacji i 33 kilogramów elektroniki rzeczywiście robi z muzyką coś, czego nie robi bardziej konwencjonalny DAC. Bo właśnie po to są takie wystawy. Nie żeby czytać specyfikację stojąc metr od sprzętu czy żeby kiwać głową na każde zapewnienie producenta. I nie po to, żeby udowadniać, iż im drożej, tym lepiej. Tylko żeby posłuchać.








