Urząd Komunikacji Elektronicznej opublikował analizę, z której wynika, iż w przyszłej dekadzie naziemna telewizja cyfrowa może oddać część wykorzystywanych pasm na rzecz sieci komórkowych. Taka decyzja oznaczałaby konieczność reorganizacji nadawania i potencjalne ograniczenie liczby dostępnych kanałów, zwłaszcza tych o zasięgu lokalnym.
Walka o pasmo i nowe terminy rezerwacji
Obecnie telewizja korzysta przede wszystkim z zakresu UHF 470–694 MHz, jednak sektor telekomunikacyjny wykazuje coraz większy apetyt na te zasoby. Operatorzy mobilni doceniają te częstotliwości ze względu na parametry rozprzestrzeniania się sygnału, co pozwala skuteczniej budować zasięg wewnątrz budynków oraz na terenach pozamiejskich. W odpowiedzi na te potrzeby oraz międzynarodowe ustalenia, polski regulator postanowił wydawać nowe rezerwacje dla nadawców telewizyjnych wyłącznie do końca 2033 roku. Jak zaznacza Konrad Bródka, naczelnik Departamentu Częstotliwości UKE, przyszłość tego segmentu rynku zależy głównie od dostępności zasobów radiowych, a najważniejsze rozstrzygnięcia zapadną podczas Światowej Konferencji Radiokomunikacyjnej w 2031 roku.
Widmo likwidacji lokalnych nadajników
Ewentualne przekazanie zakresu 614–690 MHz operatorom komórkowym, określane jako refarming pasma 600 MHz, wymusiłoby głęboką przebudowę obecnej infrastruktury nadawczej. Urząd Komunikacji Elektronicznej przyznaje, iż przy mniejszej przestrzeni radiowej priorytetem staną się ogólnopolskie multipleksy, co może doprowadzić do wygaszenia mniejszych, lokalnych emisji. Mniejsza liczba kanałów nie jest jednak przesądzona, ponieważ do 2031 roku mogą zostać wdrożone jeszcze wydajniejsze standardy kompresji danych. Podobny proces miał już miejsce w 2022 roku, gdy przejście na standard DVB-T2/HEVC pozwoliło zachować ofertę programową mimo uszczuplenia pasma o zakres 700 MHz na potrzeby technologii 5G.
Zmiana nawyków widzów i rola państwa
Poza aspektami technicznymi, istotne dla dalszych losów naziemnego nadawania będą decyzje samych nadawców i koszty utrzymania sieci. Statystyki pokazują, iż popularność tej formy odbioru systematycznie spada – w czerwcu 2026 roku odpowiadała ona za 20,7 proc. oglądalności, podczas gdy znaczenie zyskują platformy streamingowe. Niektórzy nadawcy komercyjni już teraz rezygnują z kosztownej emisji naziemnej na rzecz dystrybucji internetowej lub kablowej. Niemniej jednak, regulator podkreśla, iż darmowa telewizja pozostaje ważnym narzędziem, zapewniającym bezpłatny dostęp do informacji osobom bez dostępu do sieci oraz służącym do przekazywania komunikatów w sytuacjach kryzysowych.

2 godzin temu







