
Zmiana telefonu bardzo często oznacza, iż pozostałe gadżety zaczynają działać gorzej – wystarczy, iż opuści się bezpieczną przystań i wybierze alternatywny ekosystem. Wcale nie musi tak być.
Użytkowników sprzętów zaskakująco wiele łączy z kibicami, szczególnie tymi piłkarskimi. Główną wspólną cechą jest wierność barwom klubowym. Kiedy już ktoś decyduje się na dany telefon, chce, aby akcesoria pochodziły z tej samej rodziny. telefon jest pierwszym krokiem, po którym nadchodzą kolejne, i to bardzo szybko: laptop, zegarek, ale też telewizor, odkurzacz czy choćby AGD. To całkiem logiczne ruchy, które nie tylko pokazują sympatię i zaufanie do danego producenta. Urządzenia działające w jednym ekosystemie pozwalają wycisnąć z nich wszystko, co najlepsze. Łatwiej nimi zarządzać, szybciej się integrują, wszystko jest pod ręką, a dane przenoszą się w oka mgnieniu. Jednym sprzętem można sterować dzięki drugiego. Ich współpraca przebiega sprawniej, a dopracowane funkcje ratują skórę, jak choćby w przypadku bardzo precyzyjnego wyszukiwania zagubionych akcesoriów.
Ekosystem to rzecz jasna nie więzienie, ale całkiem wygodna, przytulna złota klatka. Gorzej, gdy zechcemy ją opuścić, aby z powodu zwykłej ludzkiej ciekawości spróbować czegoś nowego. Nie jest to niemożliwe, ale wyjęcie tylko jednego puzzla sprawia, iż układanka nie wygląda już tak dobrze. Nagle okazuje się, iż słuchawki, za które zapłaciliśmy niemało, na innym systemie po zmianie telefonu pozbawione są podstawowych funkcji. Grają tak samo dobrze, ale niektórych wygodnych opcji brakuje. Chcesz sprawdzić stan baterii albo zarządzać trybami? Coś, co jeszcze przed chwilą było naturalne i oczywiste, staje się powodem do wygibasów. Można kombinować i szukać kompromisów, ale trzeba wiedzieć, gdzie się udać i co zrobić.
To wcale nie tak, iż jesteśmy przywiązani do danego ekosystemu siłą
Wierność odpłaca się wygodą i komfortem. Może jednak przyjść taki moment, iż oddanie będzie głównym argumentem. Dziś nie wiemy, co będzie za dwa lata. Teraz czujemy się dobrze w danych barwach, ale może za jakiś czas alternatywa będzie bardzo kusząca. Kibicowi piłkarskiemu nie wypada przerzucać się na inną drużynę, kiedy ta ukochana zaczyna grać gorzej. Nam, użytkownikom, nic nie stoi na przeszkodzie. Wystarczy, iż zechcemy spróbować czegoś nowego.
No dobrze, prawie nic nie stoi na przeszkodzie. Rodzą się bowiem pytania: co z zegarkiem, laptopem i słuchawkami, całym inteligentnym domem? A jak się nie polubią? Warto mieć uchyloną furtkę i wiedzieć, iż w razie czego sprzęt, o którym myśleliśmy, iż będzie na lata, za sprawą zmiany telefonu nie stanie się cieniem dawnej chwały. A im więcej sprzętów z jednego ekosystemu, tym bardziej ewentualna przesiadka staje się problematyczna. Ryzyko zgrzytów rośnie.
Na szczęście nie wszystkie urządzenia wymagają konkretnej deklaracji kogo wolisz i – co ważniejsze – z kim chcesz się wiązać na długie lata. Decyzja nie musi zapaść tu i teraz, co więcej – możliwe jest łatwe przeskakiwanie pomiędzy stronami bez uszczerbku na funkcjach.
Udowadniają to słuchawki Bowers & Wilkins
Już sam certyfikat Made for iPhone, który znajdziemy m.in. w modelach Bowers & Wilkins Px8 S2 czy Bowers & Wilkins Px7 S3, potwierdza spełnienie odpowiednich wymagań stawianych przez Apple, dotyczących kompatybilności sprzętu. Brak stosownego oznaczenia na słuchawkach nie oznacza wprawdzie, iż słuchawki nie będą działać na iPhone’ach, ale mogą być pozbawione wielu istotnych funkcji. Widząc symbol Made for iPhone mamy pewność, iż model będzie dopasowany do iPhone’a pod wieloma względami.

Bowers & Wilkins Px8 S2
Gotowość do współpracy z iPhonem nie oznacza jednak, iż na Androidzie przyjaźni nie będzie. W tym właśnie rzecz, iż chodzi o to, co łączy, a nie dzieli – słuchawki Bowers & Wilkins zgłaszają chęć do działania zarówno na iOS, jak i Androidach. Modele Bowers & Wilkins Px8 S2 czy Bowers & Wilkins Px7 S3 jednocześnie posiadają certyfikat Made for iPhone, jak i funkcję Google Fast Pair, która umożliwia szybkie i wygodne parowanie akcesoriów. Cały proces został uproszczony, by przebiegał błyskawicznie i komfortowo, naturalnie dla użytkownika. Już na tym etapie wiemy, iż ewentualna migracja nie oznaczać będzie, iż po przekroczeniu barykady od samego początku zaczną nam być rzucane kłody pod nogi. Słuchawki mogą być takie, jak ich użytkownik – elastyczne, gotowe na zmiany. I tak jest właśnie w przypadku Bowers & Wilkins.
To jasne, iż dziś to telefon jest centrum zarządzania, wokół którego orbitują wszystkie inne sprzęty: zegarki, komputery, słuchawki, telewizory, odkurzacze i inne urządzenia wchodzące w skład inteligentnego domu. To jednak nie tak, iż korzystamy wyłącznie z telefonu. Nasz domowy komputer może działać na innym systemie niż służbowy laptop. Do tego dochodzą tablety, konsole albo sprzęty audio. Czasami choćby wierni użytkownicy danego ekosystemu muszą wypuścić się w podróż w nieznane, bo np. w pracy korzysta się z innych rozwiązań. Decydując się na sprzęt premium, jakim są dziś słuchawki wysokiej jakości, mamy prawo oczekiwać, iż kooperacja pomiędzy różnymi systemami będzie przebiegać wzorowo, a nie tylko wtedy, gdy zgadza się logo producenta. Idąc na spacer, możemy łączyć się z telefonem, ale już w domu chcemy słuchać muzyki podłączając się kablem do sprzętu audio bądź parując się z telewizorem.

Bowers & Wilkins Px8 S2
W modelach Bowers & Wilkins Px8 S2 czy Bowers & Wilkins Px7 S3 nie jesteśmy wyłącznie ograniczeni do transmisji za pośrednictwem Bluetooth 5.3. Słuchawki można podłączyć kablem USB-C do innych urządzeń. Funkcja Multipoint sprawia, iż jednocześnie sprzęt może łączyć się z dwoma urządzeniami naraz – telefonem i np. laptopem. Wówczas dźwięk odtwarzany jest z jednego źródła. To bardzo praktyczne rozwiązanie, bowiem gdy ktoś zadzwoni, filmik czy muzyka automatycznie są pauzowane, pozwalając prowadzić rozmowę.
Ważną rolę odgrywa aplikacja Bowers & Wilkins Music, dostępna zarówno na iOS, jak i Androidzie. Dzięki niej użytkownik może zarządzać najważniejszymi funkcjami słuchawek, takimi jak redukcja hałasu czy ustawienia brzmienia, niezależnie od wybranego systemu mobilnego.

Bowers & Wilkins Px8 S2
Telefon to tylko jedno ze źródeł
Kwestia tego, czy słuchawki będą współpracować dobrze ze telefonem, jest istotna, ale warto spojrzeć znacznie szerzej. Dzisiaj zgodność jest nienaganna, ale co będzie np. za dwa lata, kiedy okaże się, iż konkurencja oferuje coś, czego nasz producent nie oferuje? Albo zdecydujemy się korzystać ze słuchawek nie tylko podczas spacerów czy sprzątania, ale także przy pracy biurowej albo do rozrywki – grania czy oglądania filmów. Słuchawki mogą być czymś więcej niż tylko akcesorium do telefonu.
Kupując sprzęt premium za często niemałe pieniądze mamy prawo wymagać, by był wielofunkcyjny i uniwersalny. Dzięki temu posłuży nam na lata i nie będzie musiał kurzyć się na półce, jeżeli okaże się, iż chcemy opuścić znajomy ekosystem. To zaś jest częstym ryzykiem, o ile decydujemy się na rozwiązania pochodzące wyłącznie od jednego producenta. Ma to sens, gdy jesteśmy pewni i gotowi na lojalność. jeżeli jednak w przyszłości bierzemy pod uwagę inne opcje, to warto, by takie sprzęty jak słuchawki były gotowe na przesiadkę.
Bowers & Wilkins Px7 S3Oczywiście nie da się ukryć, iż ta lojalność ma swoje plusy. Uniwersalność nie oznacza, iż wszędzie będzie tak samo. Jak wyjaśniał tę bardzo skomplikowaną kwestię Maciej Gajewski na łamach Spider’s Web, wiele zależy od tego, jaki kodek Bluetooth negocjuje twoje urządzenie ze słuchawkami. Słuchawki takie jak Bowers & Wilkins Px8 S2 czy Px7 S3 używają m.in. aptX Adaptive i aptX HD, efekty czego można odczuć na telefonach z chipsetami Qualcomma, ale już iPhone nie obsługuje natywnie aptX Lossless przez standardowe połączenie Bluetooth, wspierając maksymalnie kodek AAC (który, rzecz jasna, obsługiwany jest przez Px8 S2 czy Px7 S3). Słowem, słuchawki są gotowe do współpracy na wielu polach, ale to nie oznacza wszędzie tego samego doświadczenia. Kodek musi być obsługiwany przez źródło, więc obecność w słuchawkach danego standardu nie oznacza jeszcze, iż każde podłączone urządzenie będzie przesyłać dźwięk właśnie w ten sposób.
Ekosystem ma swoje zalety, które sprawiają, iż dla wielu użytkowników jest logicznym rozwiązaniem. Warto jednak nie palić za sobą wszystkich mostów, szczególnie jeżeli wie się, iż słuchawki mogą być czymś więcej niż tylko dodatkiem do telefonu.

Bowers & Wilkins Px7 S3
Właśnie dlatego ciekawym wyborem są słuchawki Bowers & Wilkins, którym na łamach Spider’s Web przyglądaliśmy się wielokrotnie. Bowers & Wilkins Px8 S2 to nie tylko świetna jakość dźwięku, ale również elegancki wygląd. Szukając sprzętu na lata, mając na uwadze fakt, iż nasze preferencje względem telefonów mogą się zmieniać, warto skierować wzrok właśnie na ten model. Wykonanie i brzmienie sprawiają, iż słuchawki nie zestarzeją się tak szybko, jak telefony, które wymieniane są chętnie i regularnie.
Podobną elastyczność oferują słuchawki Bowers & Wilkins Px7 S3, „jedne z najlepiej brzmiących i najbardziej dopracowanych modeli na rynku”, jak pisaliśmy w naszej recenzji. Obsługują Bluetooth 5.3 z wieloma kodekami (m.in. aptX Lossless, aptX Adaptive i aptX HD, ale i AAC), są gotowe do pracy na iOS i Androidzie, mogą też pracować zarówno bezprzewodowo jak i przewodowo.
Warto też zwrócić uwagę na Bowers & Wilkins Px8 czy Bowers & Wilkins Px7 S2e – to już starsze generacje, które nie mają najnowszych funkcji swoich świeższych następców, ale to wciąż produkty premium, na dodatek dostępne dziś w niższej cenie. przez cały czas mowa tu też o sprzęcie na lata, który posłużyć może choćby w przypadku późniejszej zmiany telefonu czy ekosystemu.

Bowers & Wilkins Px7 S2e
A ochota na zmianę może przyjść – prędzej lub później
Możemy stwierdzić, iż konkurencja robi coś lepiej. Albo nie zamierzamy rezygnować z danego ekosystemu, bo odpowiadają nam telefony czy zegarki, ale chcielibyśmy podbić jakość dźwięku lub też wyciągnąć ze słuchawek więcej. Nie wystarczy nam fakt, iż grają świetnie łącząc się ze telefonem – chcemy też efektów podczas gier, pracy czy oglądania filmów. Tymczasem dziś w wielu przypadkach odbicie w bok potrafi być bolesne, bo modele danego producenta niezbyt dobrze działały z innymi telefonami i np. nie wyświetlały czegoś tak oczywistego, jak stan baterii.

Bowers & Wilkins Px8 S2
Słuchawki nie muszą być tylko dodatkiem. Mogą być osobnym, niezależnym sprzętem, który rozwija skrzydła zarówno będąc podłączonym do telefonu, jak i w trakcie współpracy z innymi urządzeniami.
Sami producenci coraz częściej zdają sobie sprawę, iż ekosystemy tworzą niepotrzebne bariery nie do przejścia – przez co trudno jest uciec, ale niełatwo jest też wrócić. Nie trzeba czekać, aż sami poluzują standardy i ułatwią współpracę – w przypadku słuchawek to my możemy wykonać ten pierwszy krok.
Jeśli chcecie sprawdzić, ile aktualnie kosztują poszczególne modele Bowers & Wilkins oraz w których sklepach są dostępne, aktualną ofertę i listę sprzedawców znajdziecie na stronie Audio Klan.







