TCL przestało bawić się w tańszą alternatywę. Ambicje większe niż kiedykolwiek

konto.spidersweb.pl 3 godzin temu

Jeszcze niedawno TCL było marką, którą większość kojarzyła przede wszystkim z sensowną relacją jakości do ceny. Solidny Mini LED za rozsądne pieniądze – i tyle. Chińczycy postanowili jednak wyraźnie przesunąć własne granice.

Europejska, a przy okazji polska premiera tegorocznego portfolio TCL to nie tylko nowe modele – to coraz bardziej czytelna próba wejścia do ligi premium z własną, autorską technologią. Czy im wychodzi? Po części tak, choć kilka rzeczy warto sobie powiedzieć wprost.

SQD-Mini LED: co to adekwatnie jest i dlaczego TCL robi z tego takie zamieszanie

Absolutnym centrum tegorocznej oferty jest nowa technologia podświetlenia o nazwie SQD-Mini LED, czyli Super Quantum Dot Mini LED. Żeby zrozumieć co to zmienia trzeba cofnąć się o krok i przypomnieć sobie jak działają klasyczne panele QD-Mini LED: mamy tu zestaw niebieskich LED-ów, które świecą przez warstwę kropek kwantowych – te z kolei konwertują część światła niebieskiego na czerwień i zieleń, tworząc razem szerokie spektrum barwne. Standard, znany od lat.

Różnica w SQD polega na tym, iż TCL we współpracy z firmą Nanosys opracowało nową generację samych kropek kwantowych – precyzyjniej skalibrowanych, o tolerancji zaledwie 1 nm, zdolnych do odtwarzania głębszych odcieni czerwieni, których standardowe quantum doty po prostu nie osiągają. To właśnie ten jeden nanometr różnicy ma pozwolić na pełne pokrycie przestrzeni kolorów BT.2020 – standardu uważanego dotąd za wyłączną domenę paneli RGB-Mini LED lub OLED. TCL deklaruje 33 proc. lepszą wydajność palety kolorów i aż 69 proc. wyższą dokładność punktową kolorów względem poprzednich generacji.

Jest też praktyczny aspekt, o którym firma mówi chętnie: architektura SQD z jednym typem chipa LED (zamiast trzech RGB) jest bardziej kompaktowa, co pozwala upakować więcej stref wygaszania na tej samej powierzchni matrycy.

TCL X11L: sztandarowiec i jego imponujące liczby

TCL X11

Na szczycie stoi model X11L, który TCL pozycjonuje jako absolutnego sztandarowca. 20 736 niezależnych stref wygaszania, jasność szczytowa sięgająca 10 tys. nitów, panel WHVA 2.0 Ultra eliminujący odblaski, natywne odświeżanie 144 Hz, obsługa Dolby Vision i HDR10+. Na dokładkę – grubość obudowy zaledwie 2 cm, co w przypadku telewizora klasy Mini LED jest czymś naprawdę wyjątkowym, bo ta technologia z definicji jest bardziej „gabaryciarska” od OLED-ów.

Do tego X11L dostaje w standardzie zintegrowany system audio Bang & Olufsen, co w teorii oznacza, iż soundbar można odpuścić.

C8L i C7L: SQD dla szerszego grona

TCL C8L

X11L jest medialnie atrakcyjny więc łatwo przeoczyć prawdziwe „konie robocze” tegorocznej linii TCL – modele C8L i C7L, które też dostają technologię SQD i to właśnie im przypadnie w udziale zadanie realnego wpłynięcia na rynek.

TCL C8L to pozycja skierowana do tzw. premium family – duże ekrany, kinowy charakter, minimalistyczne 3-milimetrowe ramki. Jasność szczytowa do 6000 nitów na 98-calowym wariancie (z 4032 strefami wygaszania), spadając do 000 nitów i nieco ponad 1000 stref na modelu 55-calowym. Panel WHVA 2.0 Ultra odpowiada za szerokie kąty widzenia – coś, co w przypadku telewizorów rodzinnych ma realne znaczenie, bo nie wszyscy siedzą centralnie przed ekranem. Dźwięk znowu Bang & Olufsen, Dolby Atmos, natywne 144 Hz. C8L dostanie też aktualizację firmware do obsługi Dolby Vision 2 Max, a procesor MediaTek Pentonic 800 zapewnia cztery pełnoprzepustowe złącza HDMI 2.1.

TCL C7L

C7L z kolei trafia do tych, którzy od telewizora wymagają też dobrego gamingu. Tu mamy do czynienia z panelem HVA 2.0 Pro (bez „Ultra” – a to oznacza węższe kąty widzenia) oraz jasnością do 3000 nitów i 2176 strefami wygaszania. Kluczową funkcją jest 288 VRR Game Accelerator – to tryb, w którym telewizor potrafi pracować w zmiennym odświeżaniu do 288 Hz w Full HD, co jest szczególnie przydatne przy grach esportowych. Złącza HDMI 2.1 są, FreeSync Premium Pro jest, Dolby Atmos jest. C7L nie dostanie Dolby Vision 2 ani portów HDMI 2.1 w takiej samej konfiguracji jak C8L, ale dla gracza dysponującego konsolą to i tak więcej niż wystarczająco.

Zarówno C8L jak i C7L są dostępne w rozmiarach od 55 do 98 cali, co daje sporą elastyczność wyboru.

A400 Pro Nxtvision: Samsung The Frame, ale inaczej

Ciekawym elementem tegorocznej oferty jest model A400 Pro z serii Nxtvision, czyli TCL-owski odpowiednik Samsunga The Frame. Idea jest prosta: telewizor, który w ciągu dnia wygląda jak oprawiony obraz zawieszony na ścianie, a wieczorem przeobraża się w pełnoprawny ekran rozrywkowy.

TCL A400 Pro

Dlaczego to interesujące? Bo Samsung The Frame – bezpośredni konkurent – używa stosunkowo podstawowego panelu Mini LED z podświetleniem krawędziowym, co oznacza dość ograniczone możliwości lokalnego wygaszania. TCL w modelu A400 Pro sięga po prawdziwy QD-Mini LED z pełnopowierzchniowym podświetleniem i do 448 stref lokalnego wygaszania, co w tej kategorii jest już całkowicie innym poziomem. Do tego dochodzą 144 Hz natywne (z możliwością skalowania do 288 Hz w FHD), jasność do 1000 nitów, procesor TSR AiPQ i system audio Onkyo 2.0 Hi-Fi z Dolby Atmos.

Obudowa w kolorze jasnego orzecha i matowy panel mają sprawiać, iż telewizor „wtapia się w ścianę”, a wbudowana galeria sztuki z ponad 80 dziełami i możliwością generowania grafiki przez AI dopełniają lifestyle’owy charakter urządzenia. Jedną ze słabych stron pozostaje jednak biblioteka dzieł – Samsung w swojej Art Store oferuje ponad 4000 prac z poważnych kolekcji muzealnych, podczas gdy TCL póki co dysponuje jedynie ponad 100 pracami. Dla kogoś, kto taki telewizor kupuje właśnie ze względu na funkcję wyświetlania sztuki, to wciąż wyraźna różnica.

RGB-Mini LED: wiosną pojawi się coś nowego

TCL RM7L

TCL zapowiedział też – jeszcze bez szczegółów produktowych – wejście na europejski rynek z dwoma modelami RGB-Mini LED wiosną. To inny kierunek technologiczny niż SQD: zamiast ulepszonych kropek kwantowych mamy tu trzy osobne typy LED-ów (czerwony, zielony, niebieski) tworzące każdy piksel podświetlenia. Teoretyczna zaleta RGB-LED to jeszcze dokładniejsze sterowanie kolorem bez konieczności konwersji przez quantum dot – wadą są większe koszty i trudności z eliminacją „color crosstalk”, czyli wzajemnego przenikania kolorów między strefami.

Dostępne będą modele RM9L i RM7L, przy czym TCL obiecuje, iż choćby tańszy z nich (RM7L) zachowa pełne 100 proc. pokrycia BT.2020. Brzmi ambitnie, bo RGB-Mini LED to teren, gdzie aktywnie gra też Hisense i – od niedawna – Samsung.

TCL RM7L

W Europie pojawi się dodatkowo model Q7D Pro, czyli najtańszy wariant z technologią SQD, z 480 strefami wygaszania i jasnością do 2000 nitów – oferta dla tych, którzy chcą wejść w SQD bez wydawania fortuny.

Google TV i Gemini: AI jest, ale z rezerwą

Na poziomie systemu TCL informuje o współpracy z Google nad obsługą Gemini na telewizorach z Google TV. Ważna klauzula: konkretne rynki i języki mają być dodawane stopniowo przez OTA w bieżącym roku. Co w praktyce oznacza: w Polsce nie ma co zakładać, iż Gemini będzie pełnoprawnie działał od razu po uruchomieniu telewizora. Kwestia kiedy i czy w ogóle dotrzemy na listę obsługiwanych rynków pozostaje otwarta. Dolby Vision 2 Max na C8L też ma pojawić się przez update firmware – warto o tym pamiętać, bo jest to funkcja, która nie będzie działać „z pudełka”.

TCL P8L

TCL przestało bawić się w tańszą alternatywę

Linia telewizorów TCL na bieżący rok to spójna i przemyślana ofensywa na wyższe segmenty rynku, oparta na autorskiej technologii SQD-Mini LED, która ma realne podstawy technologiczne. Liczby są imponujące. Najciekawszymi propozycjami masowego rynku są jednak C8L i C7L, nie X11L – bo to tam SQD spotka się z cienką granicą między „premium” a „dostępne”, a TCL historycznie rozgrywa takie starcia bardzo dobrze.

Kiedy konkretne ceny pojawią się w Polsce? Oficjalnie jeszcze nie ogłoszono, ale patrząc na poprzednią generację C8L przy zbliżonym pułapie cenowym z SQD na pokładzie będzie bardzo poważną propozycją. Czekamy z niecierpliwością na okazję do testów.

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału