
W przyszłym roku Samsung ma dać klientom większy wybór. Aby kupić składany telefon w kształcie książki, nie trzeba będzie wydawać fortuny.
W 2026 r. Samsung wprowadził małą rewolucję w ofercie składanych telefonów z serii Z. Zamiast jednego modelu typu Fold wypuścił na rynek aż dwie propozycje, w tym nowego Z Folda 8, który ma konkurować z najnowszym iPhonem Duo. W 2027 r. do dyspozycji otrzymamy co najmniej kilka opcji, w tym dwie zupełnie nowe.
Samsung zaoferuje więcej składanych telefonów
Jak wynika z nowych doniesień, Samsung w tej chwili ma testować dwa modele składanych telefonów z serii Z Fold 9:
- tańszy Galaxy Z Fold 9 FE o nieco skromniejszych możliwościach technicznych;
- wariant Galaxy Z Fold 9 Plus z większym wyświetlaczem i obudową.
Sęk w tym, iż producent najwyraźniej nie ma miejsca na dwa dodatkowe urządzenia w ofercie. Według przecieków Samsung ostatecznie zdecyduje się na wprowadzenie tylko jednego z nich – u boku standardowego Galaxy Z Folda 9 z szerokim ekranem oraz mocniejszego, bardziej zaawansowanego Galaxy Z Folda 9 Ultra wyposażonego w trzy aparaty.
Dzięki temu w ofercie mogłyby znaleźć się aż trzy telefony typu Fold. Kilka tygodni temu w sieci pojawiły się doniesienia, jakoby producent pracował nad łącznie sześcioma składanymi telefonami: czterema Foldami, jednym Flipem oraz zupełnie nowym zwijakiem – rzekomym Galaxy Z Slidem.
Oczywiście sam rozwój urządzenia nie potwierdza jego wprowadzenia na rynek – co najwyżej sugeruje taką możliwość. Trudno nie zgodzić się z tym, iż cztery telefony z serii Z Fold to trochę zbyt dużo. Wystarczy spojrzeć na sytuację z klasycznymi Galaxy S, gdzie tak naprawdę z trójki modeli sprzedają się głównie dwa: bazowy oraz Ultra, a większy Plus pozostaje zawsze najmniej rozchwytywany.
Tańszy Z Fold to byłoby to
Obecnie składane telefony mają dwa główne problemy: brak zaufania konsumentów oraz cenę. Ta pierwsza kwestia zostanie rozwiązana dzięki Apple’owi, który bez wątpienia przyczyni się do wzrostu zainteresowania tego typu urządzeniami.
Z kolei Galaxy Z Fold w wersji FE mógłby rozwiązać problem ceny, stawiając na starsze, sprawdzone technologie i nieco mniej zaawansowane komponenty.








