Taniej i lepiej niż JBL? Sprawdziłem Xiaomi Sound Party – recenzja

5 godzin temu

Xiaomi Sound Party niedawno zadebiutował w Polsce, zwracając spojrzenia mocą RMS na poziomie aż 50 W i ciekawą obudową z efektem nieskończoności na lustrzanych pasywnych radiatorach. Przez ostatnie tygodnie sprawdzałem jego brzmienie i możliwości.

Xiaomi Sound Party to nowy głośnik Bluetooth obiecujący mocne brzmienie w przez cały czas całkiem kompaktowej obudowie. Stwierdziłem, iż muszę go przetestować od razu po tym, jak opisywałem jego chińską premierę w czerwcu 2025 roku. Powód? Prozaiczny. Jestem użytkownikiem głośnika Xiaomi Sound Outdoor, który nagłośnił niejedną domówkę i zawsze robił dobre wrażenie na ich uczestnikach. Ba, wychodził zwycięsko z porównań do popularnych głośników marki JBL. Xiaomi Sound Party zwrócił moją uwagę potencjalnie dużo lepszym brzmieniem w odrobinę tylko większej obudowie oraz… wyglądem. Czy Xiaomi Sound Party to kolejny niedrogi sprzęt, który można polecać w ciemno? Oto jego recenzja.

Recenzja Xiaomi Sound Party: budowa i jakość wykonania

Xiaomi Sound Party (MDZ-39-DB) na pierwszy rzut oka wydawał się kilka tylko większy od Xiaomi Sound Outdoor. W rzeczywistości różnice są znaczące, a nowszy model nie jest już aż tak zgrabny. Wymiary urządzenia sprzedawanego w zestawie z przewodem USB-C do USB-C wynoszą 255 x 92 x 92 mm, a jego masa to słuszne 1200 gramów. Dla porównania, Xiaomi Sound Outdoor ma wymiary 196 x 66 x 68 mm i masę 597 gramów.

Większa masa i obudowa nie wzięły się z niczego. Sięgnięto tu po te same materiały, czyli gumę, aluminium i tworzywo sztuczne, ale producent zastosował w swoim nowym głośniku akumulator o pojemności 5200 mAh umożliwiający już nie 12, a maksymalnie 26 godzin działania bez ładowania. W środku znalazły się również obszerniejsze i o wyższej mocy głośnik niskotonowy (35 W) i wysokotonowy (15 W), emitujące dźwięk sygnowany technologią Harman AudioEFX.

Grafika: Xiaomi

Szalenie ciekawym rozwiązaniem są podświetlane lustrzane elementy z efektem nieskończoności, znajdujące się na pasywnych radiatorach po bokach urządzenia. Mogą emitować wielokolorowe światło, migając do tego w rytm muzyki. Rzucającym się w oczy novum na obudowie jest też gumowy uchwyt mogący pełnić funkcję rączki transportowej. Prawdę mówiąc nie używałem go zbyt często – praktyczniejszy byłby z pewnością pasek mocowany gdzieś z boku, choć nie prezentowałby się tak stylowo.

Port USB-C do ładowania schowano pod gumową klapką z tyłu obudowy. W jego asyście widnieją przyciski podbicia basów (Bass Boost), nawiązywanie połączenia Bluetooth oraz trybu Party Mode, pozwalającego połączyć ze sobą do 100 głośników. Pozostałe, równie przyjemnie klikające przyciski usytuowano w górnej lewej części obudowy – są nimi przyciski zasilania, regulacji głośności oraz pauzowania/odtwarzania muzyki.

Obudowa Xiaomi Sound Party legitymuje się certyfikacją IP67, zatem nie są mu straszne ani deszcz, ani pył.

Technikalia

Na papierze Xiaomi Sound Party to po prostu… cóż, kolejny głośnik Bluetooth. Model ten wykorzystuje łączność Bluetooth 5.4 i podstawowy kodek SBC. Mając dwa identyczne głośniki da się sparować je w tryb TWS (True Wireless Stereo), aby grały w stereo – lewym i prawym kanałem. Zakres częstotliwości wynosi 60 Hz – 20 KHz, a sprzęt ma mikrofon, dający możliwość prowadzenia rozmów głosowych bez konieczności sięgania po sparowany doń telefon.

Niestety, głośnik Xiaomi Sound Party nie współpracuje z żadną aplikacją. Oznacza to ni mniej ni więcej tyle, iż jego brzmienia nie da się dopasować do indywidualnych preferencji.

Brzmienie i wrażenia z użytkowania

Xiaomi Sound Party grał o wiele lepiej niż dwukrotnie droższy JBL Flip 7. Xiaomi Sound Party w bezpośrednim porównaniu wypada moim zdaniem lepiej od droższego JBL Charge 7. Nowość w ofercie Xiaomi cechuje bardzo ciepłe, przyjemne brzmienie. Mamy tu do czynienia z charakterystyką basową, jednakże precyzyjniejszą, bardziej dynamiczną i schodzącą niżej niż w propozycji ze stajni JBL. Dźwięki wydobywające się z głośnika są czyste, środek nie znika pod tonami niskimi, a tony wysokie, pomimo iż dość miękkie, są adekwatnie akcentowane.

Głośnik Xiaomi Sound Party nie nadaje się wyłącznie do muzyki stricte imprezowej. Dobrze słuchało mi się na nim hip-hopu, ale i punkowych i popowych kawałków gitarowych. choćby w pobliżu maksimum skali głośności nie ma tutaj przesterowania lub słyszalnej kompresji dźwięku. Z trybu Bass Boost wolałem nie korzystać, bo czynił dźwięki mniej naturalnymi.

Czy Xiaomi Sound Party może pełnić rolę głośnika komputerowego? Może, jak najbardziej. Jeszcze jak. Ja korzystam z niego w zasadzie na okrągło. Słuchawki zakładam tylko w grach.

Różnica w mocy pomiędzy Xiaomi Sound Party i Xiaomi Sound Outdoor jest większa, niż można by się spodziewać. Na papierze to 20 W mocy RMS, ale rzeczywiście większy głośnik gra znacznie donośniej, czyściej i pod w zasadzie każdym względem przyjemniej.

Każdemu przed podjęciem decyzji zakupowej zalecam jak zawsze odsłuch głośnika w którymś ze sklepów z elektroniką użytkową. W mojej ocenie za 319 złotych, bo za tyle da się już kupić to urządzenie, wielkiej konkurencji nie ma.

Bateria i czas działania

Producent obiecuje 26 godzin działania na baterii po wyłączeniu podświetlenia, włączeniu trybu Bass Boost i ustawieniu głośności na 50%. Osiągnięcie wyniku zbliżonego jest możliwe. Należy mieć na uwadze, iż iluminacja drenuje baterię znacznie bardziej niż tryb Bass Boost i może skrócić czas działania urządzenia na baterii choćby o połowę.

Godnym wzmianki jest fakt, iż Xiaomi Sound Party może pełnić funkcję powerbanka, ładując urządzenia z mocą maksymalną 15 W.

Xiaomi Sound Party – czy warto?

Warto. Xiaomi Sound Party pozytywnie mnie zaskoczył. To głośnik wyraźnie większy i mocniejszy od modelu Sound Outdoor, który sam dobrze wspominam, ale różnica w brzmieniu jest tu odczuwalna już po kilku minutach odsłuchu. Nowy model gra donośniej, pełniej i czyściej, a przy tym nie traci kontroli nad basem choćby przy wyższych poziomach głośności.

Charakterystyka dźwięku jest wyraźnie nastawiona na bas, ale nie kosztem środka i góry. Wokale nie giną pod tonami niskimi, wysokie częstotliwości są miękkie, ale czytelne, a całość brzmi ciepło i przyjemnie zarówno przy muzyce imprezowej, jak i spokojniejszych gatunkach. Co istotne, choćby blisko maksymalnej głośności nie słychać wyraźnej kompresji czy przesterowania.

Na plus zasługuje też jakość wykonania, certyfikat IP67, efektowny design z podświetlanymi radiatorami oraz funkcja powerbanka 15 W. Czas pracy jest dobry, choć podświetlenie potrafi go wyraźnie skrócić. Minusem pozostaje brak aplikacji i możliwość korzystania wyłącznie z kodeka SBC.

W cenie około 319 zł trudno wskazać sprzęt, który oferuje podobne połączenie mocy, jakości dźwięku i wykonania.

Mocne strony:

  • doskonały stosunek ceny do możliwości
  • świetny design z lustrem z efektem nieskończoności (tzw. infinity mirror)
  • wysoka jakość wykonania
  • rewelacyjne, uniwersalne brzmienie z soczystym basem
  • funkcja powerbanka z ładowaniem 15 W
  • warunki pogodowe mu niestraszne – certyfikacja IP67

Słabe strony:

  • brak opcji dostrojenia – nie współpracuje z aplikacją
  • kodek wyłącznie SBC
Głośnik otrzymał wyróżnienie DOBRY PRODUKT
audiogłośniki bluetoothXiaomi
Idź do oryginalnego materiału