
Tanie telefony powoli znikają z rynku. Aby kupić podstawowy model, musimy wydać coraz więcej. Sytuacja w następnych latach tylko się pogorszy i do 2030 r. kupno takiego modelu będzie stanowić problem.
Jak wynika z najnowszego raportu Counterpoint Research, w ciągu następnych czterech lat rynek podstawowych telefonów skurczy się praktycznie o połowę. Aby kupić podstawowy telefon, będzie trzeba wydać więcej pieniędzy niż dzisiaj.
Tanie telefony powoli wymierają przez rosnące ceny komponentów
W ostatnich kilkunastu miesiącach możemy obserwować globalny wzrost cen elektroniki użytkowej. Tak naprawdę wszystko podrożało. Nie tylko komputery, ale też telefony, telewizory, przystawki smart TV i inne urządzenia wykorzystujące szybką pamięć NAND oraz DRAM. Głównym winowajcą jest tu sztuczna inteligencja, a raczej sprzęt potrzebny do obsługi coraz to potężniejszych i większych modeli AI.
Dziś każdy chce mieć swoją AI. Zapotrzebowanie na sprzęt sprawia, iż producenci sprzętu, tacy jak Nvidia, wykupują każde możliwe zapasy pamięci. Ceny modułów cały czas rosną, co oczywiście odczuwają również firmy zajmujące się tworzeniem telefonów. Wyższe ceny modułów muszą być przerzucane bezpośrednio na klientów. Sprzedaż tanich modeli przestaje się opłacać.

W efekcie choćby najtańsze modele są znacznie droższe niż poprzednicy. Z prognoz Counterpoint wynika, iż średnia cena sprzedaży telefonów wzrośnie o 19 proc.
Co to adekwatnie oznacza w praktyce? Że w kilku następnych latach rynek telefonów poniżej 200 dolarów (ok. 800 zł) zmaleje o ponad 40 proc. W 2025 r. telefony z niższej średniej półki cenowej odpowiadały za prawie połowę dostarczonych urządzeń – aż 570 mln. Modeli powyżej 200 dol. z kolei dostarczono 685 mln.
Świat telefonów czekają duże zmiany
W 2030 r. to się zmieni. Rynek telefonów poniżej 200 dol. zmniejszy się o 40 proc. do 340 mln dostarczonych urządzeń rocznie. Tym sposobem zwiększy się udział droższych modeli – 200 dol. i więcej, których na cały świat będzie trafiać ok. 861 mln każdego roku. Rola tanich telefonów znacząco spadnie i układ sił się zmieni.
Wraz z podwyżkami cen na znaczeniu mają zyskać telefony z segmentu premium w cenie 800 dolarów i więcej (na nasze to ok. 4000 zł wzwyż). W tych urządzeniach producenci mogą utrzymać wyższe marże i nie muszą walczyć przede wszystkim ceną, a funkcjami i możliwościami. W segmencie najdroższych telefonów wciąż mają dominować Apple i Samsung.
Jednak ten drugi producent będzie musiał coś zrobić z kurczącym się zainteresowaniem budżetowymi modelami. Mimo wszystko propozycje takie jak Galaxy A17 czy Galaxy A07 są jednymi z najlepiej sprzedających się telefonów na całym świecie.







