Tani i ogromny telewizor OLED. Tak, jeszcze w tym roku

konto.spidersweb.pl 15 godzin temu

OLED SE – rewolucja cenowa czy kompromis, którego nie powinniśmy akceptować? LG Display odsłania kulisy najtańszego OLED-a w historii.

LG Display zaprezentowało nową rodzinę paneli OLED o nazwie OLED SE – Special Edition. Brzmi niewinnie, wręcz marketingowo, ale za tą etykietą kryje się coś znacznie ważniejszego: najpoważniejsza próba obniżenia kosztów produkcji OLED-ów od czasu ich komercyjnego debiutu.

OLED od lat pozostaje technologią premium – piękną, ale drogą. Mini-LED w ostatnich latach brutalnie to wykorzystał: oferuje wysoką jasność, świetną kontrolę podświetlenia i ceny, które potrafią być o połowę niższe niż w przypadku podstawowych modeli OLED. W efekcie segment 65-77 cali został wręcz zalany telewizorami Mini-LED za 3-5 tys. zł, podczas gdy OLED-y wciąż zaczynają się od wyższych kwot.

LG Display musiało zareagować. I zareagowało w sposób zaskakująco prosty.

Jak zrobić tańszego OLED-a? Czasem wystarczy… coś usunąć

Największą innowacją OLED SE jest decyzja, która na pierwszy rzut oka wygląda jak herezja: usunięcie warstwy polaryzacyjnej.

Polaryzator to cienki film optyczny, który w klasycznych panelach OLED pełni dwie najważniejsze funkcje:

  • redukuje odbicia światła otoczenia,
  • poprawia postrzeganie czerni w jasnym pomieszczeniu.

Problem w tym, iż polaryzator rodzi pewne wyzwania – pochłania ogromną część światła emitowanego przez panel. Szacunki branżowe mówią choćby o 40-50 proc. utraty jasności.

LG Display uznało więc, iż czas na radykalny krok: pozbyć się polaryzatora i pozwolić panelowi świecić pełną mocą.

Efekt? Na zamkniętym pokazie na CES (dowiedziałem się o nim z relacji FlatpanelsHD) pokazano 83-calowy panel OLED SE osiągający 1000 nitów szczytowej jasności. Dla porównania: dzisiejsze budżetowe OLED-y (np. LG B5) oferują 600-700 nitów. To skok o 40-50 proc. – i to w segmencie, który dotąd był najbardziej przygaszony.

Do tego dochodzi niższy koszt produkcji: mniej materiałów, prostszy proces, krótszy czas montażu.

Cena kontra fizyka. Co tracimy, rezygnując z polaryzatora?

Nie ma cudów – jeżeli coś usuwasz, coś poświęcasz. OLED SE nie jest wyjątkiem.

  1. Brak polaryzatora oznacza, iż ekran staje się bardziej szklany. Odbicia lamp, okien czy jasnych ścian będą wyraźniejsze niż w klasycznych OLED-ach. W ciemnym pokoju – nie ma problemu. W jasnym salonie – już tak. To kompromis, który Mini-LED-om nie grozi, bo ich powłoki antyrefleksyjne są znacznie bardziej agresywne.
  2. OLED SE przez cały czas ma piksele wygaszane do zera, ale… jeżeli na ekran pada światło to czarne piksele odbiją je jak lustro. Efekt: podniesiony poziom czerni i niższy kontrast ANSI w jasnym otoczeniu. W praktyce: w dzień Mini-LED może wyglądać lepiej. W nocy – OLED SE wraca na tron.
  3. OLED SE zatrzymuje się na 120 Hz, podczas gdy OLED EX i OLED META oferują 165 Hz. Dla większości widzów to bez znaczenia, ale gracze przyzwyczajeni do 165 Hz zauważą różnicę w dynamicznych scenach. Warto jednak dodać: czas reakcji OLED SE pozostaje OLED-owy, czyli świetny.
Panel OLED SE bez polaryzatora (autor: FlatpanelsHD)

Gdzie trafi OLED SE? LG i Samsung już ustawiają się w kolejce

LG Display potwierdziło, iż masowa produkcja rusza w najbliższych miesiącach. Pierwszymi odbiorcami będą:

  • LG B6 i B6E – nowe budżetowe serie OLED na bieżący rok,
  • prawdopodobnie Samsung S85H – według raportów koreańskich mediów Samsung zwiększył zamówienia na panele OLED o 30 proc., głównie na warianty bez polaryzatora.

OLED SE będzie dostępny w rozmiarach 48, 55, 65, 77 i 83 cali. To oznacza jedno: pełne pokrycie rynku, od kompaktowych modeli gamingowych po gigantyczne ekrany do kina domowego.

OLED kontra Mini-LED: wchodzimy w nową fazę wojny

Ostatnie dwa lata były złotym okresem dla Mini-LED. Szczególnie warianty RGB Mini-LED, które potrafią osiągać 3500-4000 nitów i oferują precyzyjne wygaszanie dzięki tysiącom stref.

Rynek ustabilizował się w prostym podziale:

  • OLED – perfekcyjna czerń, nieskończony kontrast, błyskawiczna reakcja, ale niższa jasność i wyższa cena.
  • Mini-LED – ekstremalna jasność, świetna widoczność w dzień, atrakcyjna cena, ale brak idealnej czerni.

OLED SE może ten układ zaburzyć. jeżeli 65-calowy OLED z jasnością 1000 nitów będzie kosztował tyle, co Mini-LED, to Mini-LED straci przewagę cenową. Oonsumenci zyskają wybór, jakiego dotąd nie mieli.

Analitycy UBI Research przewidują, iż 2026 będzie rokiem redefinicji rynku telewizorów. LG Display kończy amortyzację fabryki w Guangzhou, co dodatkowo obniży koszty produkcji OLED-ów. Mini-LED będzie z kolei rosnąć w segmencie 80+ cali, gdzie OLED-y przez cały czas są drogie.

W efekcie obie technologie mogą współistnieć, ale już nie jako premium kontra budżet, tylko jako równorzędne alternatywy.

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału