Chyba każdy z nas zna powiedzenie, iż nie warto oceniać książki po okładce. To właśnie dlatego tym razem przyjrzymy się budżetowej propozycji od polskiej firmy, by sprawdzić czy to atrakcyjna propozycja, czy coś czego lepiej unikać.
Od kilku miesięcy sytuacja na rynku komputerów wygląda bardzo nieciekawie. Szaleństwo na sztuczną inteligencję sprawiło, iż firmy jak OpenAI, Microsoft czy Google wykupują z rynku niemal wszystkie dostępne pamięci DRAM i NAND, a podmioty jak NVIDIA zajmują większość mocy produkcyjnych TSMC na akceleratory AI. W rezultacie karty graficzne, moduły RAM czy nośniki półprzewodnikowe drożeją z tygodnia na tydzień. Nic więc dziwnego, iż coraz więcej osób szuka oszczędności przy składaniu PC gdzie się się tylko da.
To budżetowa propozycja ze złączem 12V-2×6 (16-pin)

Zasilacz komputerowy to jedna z tych rzeczy, na których nie powinno się oszczędzać. W końcu to on napędza wszystkie inne podzespoły i w przypadku awarii może je uszkodzić. Oczywiście innego PSU potrzeba do taniej maszyny do komputera biurowego, innego do grania w gry, a jeszcze innego do drogiej i rozbudowanej stacji roboczej. Wybierając z markowych propozycji, główne różnice to sprawność, temperatury, kultura pracy i żywotność. Naturalnie część firm nalicza spore marże tylko ze względu na rozpoznawalność czy mniej ważne dodatki jak wbudowany ekran lub podświetlenie RGB LED.
Dzisiaj rzucamy okiem na propozycję polskiej firmy Endorfy. Mowa dokładniej o serii, która debiutowała pod koniec ubiegłego roku – Vero L6. Są to niemodularne jednostki o wymiarach 50 x 87 x 140 milimetrów i zgodne ze standardem ATX 3.1 oraz PCIe 5.1. Mogą się one pochwalić podstawowymi certyfikatami sprawności 80 PLUS Bronze oraz Cybenetics Silver, a całość dopełnia szereg zabezpieczeń – OVP, UVP, OPP, OCP, SIP, SCP i OTP.

Budowa, wygląd i akcesoria
Endorfy Vero L6 korzysta z prostego, brązowego kartonu z czarnymi nadrukami. Oprócz rysunku samego zasilacza, wyszczególniono tutaj najważniejsze funkcje i parametry ze specyfikacji. W środku nie dostajemy zbyt dużo. PSU zabezpieczono folią bąbelkową oraz papierową nakładką. Akcesoria ograniczają się do instrukcji, przewodu zasilającego, czterech wkrętów montażowych i trzech opasek zaciskowych. Urządzenie ma prosty design – obudowa jest całkowicie czarna, a logo producenta to wytłoczki w blaszce, a nie naklejki.

Dołączone przewody to rozwiązanie taśmowe w kolorze czarnym. Mają one przekrój 18 AWG i wykonano je z miedzi. Do naszej dyspozycji oddano dwa wtyki EPS (4+4-pin), jeden ATX (20+4-pin), jeden 12V-2×6 (12+4-pin), dwa klasyczne PCIe (6+2-pin), jeden Molex i pięć SATA. Tym samym to jedna z tańszych propozycji na rynku, która może zasilić karty graficzne NVIDIA GeForce RTX 5000 oraz następne generacje. Warto jednak zaznaczyć, iż mamy tutaj do czynienia z wersją 450, a nie 600 W. Przewody są dość elastyczne i łatwo się je układa.

Aby dostać się do wnętrza, należy odkręcić cztery niewielkie śruby z klasycznym gwintem krzyżowym. Tutaj pierwszy minus – Endorfy stosuje plomby gwarancyjne, na które w 2026 roku nie ma już miejsca na rynku. W środku możemy rzucić okiem na zastosowany wentylator, czyli Endorfy Startus. To jednostka 120-milimetrowa, wyposażona w dziewięć prostych łopatek i łożysko typu FDB. Jej maksymalne obroty sięgają do 1800 RPM, ale niestety brak tutaj trybu pracy półpasywnej. „Śmigło” chodzi choćby pod minimalnym obciążeniem.

Analiza wnętrza
Rodzina Endorfy Vero L6 korzysta z platformy od chińskiej firmy Jiumeng, obecnej na rynku od 2006 roku. Dla przypomnienia Polacy wybierali wcześniej głównie rozwiązania SAMA. Wnętrze jest dość standardowe – postawiono tutaj na topologię APFC na stronie pierwotnej oraz przetwornice DC-DC na stronie wtórnej. Wszystkie kondensatory to markowe rozwiązanie – zastosowano tajwańskie kondensatory Teapo (do 105°C). Dopełniają to dwa radiatory.

Jakoś lutowań w zasilaczu jest dobra, zwłaszcza jak na ten segment cenowy. Nie widać tutaj tzw. „zimnych lutów” czy nadmiaru topnika. Wnętrze jest schludne, dzięki zastosowaniu krótkich przewodów. Utrudnia to jednak wyjęcie PCB z obudowy. Szkoda, iż producent poskąpił na termopadzie od spodu – znajdziemy tam tylko plastik pełniący rolę izolacji.
Skoro jesteśmy przy analizie wnętrza, to warto powrócić do wentylatora. Pracuje on cały czas – startując z 800 RPM. Do około 60% obciążenia kultura pracy jest poprawna. Jednak powyżej tej wartości przekraczamy barierę 39 dB(A) i zaczyna robić się głośno, finalnie oscylując w granicach około 40,5 dB(A). Same temperatury pozostają w normie – oczywiście to będzie różnic się w każdym komputerze, ale my nie widzieliśmy by Vero L6 przekroczył 50°C.

Podsumowanie
Endorfy Vero L6 to seria zasilaczy, która nie ma się czego wstydzić. Oczywiście nie jest to konkurencja dla flagowych jednostek od firm pokroju Seasonic czy Super Flower. Stanowi jednak solidną i nowoczesną podstawę dla wielu komputerów. Zgodność ze standardem ATX 3.1 i PCIe 5.1 oraz certyfikaty 80 PLUS Bronze i Cybenetics Silver sprawiają, iż będzie to świetny wybór dla zestawów komputerowych z niskiej i średniej półki cenowej.
Kultura pracy jest poprawna, temperatury dobre, a tętnienia napięć zaskakująco niskie. Największą „wadą” jest konstrukcja niemodularna – przymocowane na stałe przewody mogą utrudnić ich ułożenie, jeżeli skorzystacie z mniejszej obudowy lub pierwszy raz składacie PC. Można też się przyczepić do przeciętnego wentylatora czy braku japońskich kondensatorów. Ale na czymś w końcu trzeba było oszczędzić, a wybrane rozwiązania są OK.

Seria Endorfy Vero L6 składa się z trzech modeli o mocy 550, 650 i 750 W, wycenionych kolejno na około 225, 249 i 315 złotych. Tym samym to jedna z najtańszych propozycji z przewodem 12V-2×6 dla kart graficznych NVIDIA GeForce RTX 5000 na rynku. W tym segmencie naprawdę trudno wymagać więcej, skoro nikt inny tego nie oferuje. Ogromnym plusem jest też aż 5 lat gwarancji – konkurencja wciąż często daje 2 czy 3 lata.
| Plusy: | Minusy: |
| Pełen szereg zabezpieczeń | Pod pełnym obciążeniem robi się głośno |
| Dobra sprawność (do 87%) | Brak trybu półpasywnego |
| Standard ATX 3.1 i PCIe 5.1 | Nie jest modularny |
| Przystępna cena | |
| 5 lat gwarancji |

7 godzin temu







