Tajwan czekał na nie ćwierć wieku. Pierwsze nowe F-16 już wylądowały

konto.spidersweb.pl 1 godzina temu

Nowy radar AESA, współczesna awionika i 12 tys. godzin resursu. Tajwan dostał pierwsze dwa F-16 Block 70 z dużego zamówienia.

Dwa F-16 o numerach 6727 i 6728 wylądowały dokładnie 2 października w bazie Chihhang na wschodzie Tajwanu. To pierwsze fabrycznie nowe myśliwce z zamówionej w Stanach Zjednoczonych partii 66 F-16 Block 70 i pierwsza taka dostawa dla tajwańskiego lotnictwa od ponad ćwierć wieku. Tajpej miało zacząć odbierać samoloty znacznie wcześniej. Program zaliczył jednak opóźnienia związane m.in. z produkcją i oprogramowaniem, a jeszcze kilka tygodni temu pierwsza para utknęła na Hawajach. Teraz maszyny są już na miejscu, a kolejne mają pojawić się przed końcem roku.

Pierwsze dwa przeleciały Pacyfik

Maszyny odbyły długi lot z USA przez Pacyfik, korzystając po drodze z tankowania w powietrzu i postojów technicznych. Przed dotarciem na wyspę znalazły się m.in. na Hawajach i Guam. Ostatni odcinek zakończył się 2 października w Chihhang Air Base w powiecie Taitung. Tajwańskie lotnictwo wysłało na spotkanie nowych maszyn używane już F-16V Block 20 oraz szkolne AIDC T-5 Brave Eagle. Numery pierwszych dwóch nowych samolotów to 6727 i 6728.

Tajwan kupił aż 66 fabrycznie nowych F-16C/D Block 70 w 2019 r. Cały pakiet wraz z wyposażeniem i wsparciem wyceniano wtedy na około 8 mld dol. Zamówienie miało zwiększyć flotę tajwańskich F-16 do ponad 200 maszyn i pozwolić zastąpić część starszych samolotów bojowych.

Symbolika pierwszej dostawy jest naprawdę spora, bo pierwsze F-16A/B Block 20 przyleciały na Tajwan w kwietniu 1997 r., a dostawy 150 zamówionych wcześniej samolotów zakończyły się pod koniec lat 90. Od tamtej pory Tajwańczycy modernizowali posiadane maszyny, ale nie odbierali fabrycznie nowych F-16.

Stare F-16 też są już Viperami, ale te powstały od zera

Tajwan już od kilku lat dysponuje F-16V, ale nie takimi, jak będzie dysponować teraz. 140 starszych F-16A/B Block 20 przeszło dużą modernizację. Program zakończył się w 2023 r. i dał wcześniejszym samolotom wiele elementów współczesnego standardu Viper. Nowo przylatujące maszyny to jednak F-16 Block 70 zbudowane od początku jako nowe samoloty. Dostają radar AN/APG-83 SABR z anteną AESA, nowoczesny komputer misji, cyfrowy kokpit, nowe systemy łączności i walki elektronicznej oraz automatyczny system zapobiegania zderzeniu z ziemią.

To bardzo podobny kierunek do modernizacji, którą przejdą polskie F-16. Radar APG-83 wykorzystuje rozwiązania wywodzące się z technologii stosowanych w radarach F-22 i F-35 i daje znacznie większe możliwości wykrywania oraz śledzenia celów niż starsze radary mechaniczne.

Nowe samoloty mają też resurs konstrukcji wynoszący 12 tys. godzin. To o ponad połowę więcej niż w poprzednich produkcyjnych wersjach F-16 i według Lockheed Martina pozwala zakładać ponad 40 lat służby przy typowym użytkowaniu. Tajwan nie kupuje więc rozwiązania przejściowego na kilka lat, tylko samoloty, które mają latać długo po 2050 r.

Dostawy miały trwać już od dawna

Na pierwsze samoloty Tajwan czekał zdecydowanie za długo. Sprzedaż zatwierdzono jeszcze w 2019 r., a program zakładał rozpoczęcie dostaw kilka lat temu. Terminy przesuwały się wraz z problemami produkcyjnymi, przenoszeniem linii F-16 do Greenville w Karolinie Południowej, zakłóceniami w łańcuchach dostaw i pracami nad oprogramowaniem nowych maszyn.

Jeszcze pod koniec 2025 r. nie był gotowy żaden samolot przeznaczony do normalnej dostawy. Dopiero w marcu tego roku tajwańska delegacja obejrzała pierwszy egzemplarz po locie kontrolnym Lockheed Martina. Producent pracował już wtedy na dwie zmiany, a tajwańskie ministerstwo obrony naciskało na przyspieszenie całego programu.

Pierwsze dwie maszyny opuściły kontynentalne USA w sierpniu, ale podróż też nie przebiegła zgodnie z pierwotnym planem. Samoloty przez kilka tygodni pozostawały na Hawajach. Ostatecznie dotarły do bazy Chihhang dopiero 2 października.

I na dwóch sztukach rok nie ma się zakończyć. Tajwański minister obrony Wellington Koo zapowiedział kolejne dostawy jeszcze w 2026 r. Tajwańskie siły powietrzne informują jednocześnie, iż następne samoloty znajdują się na różnych etapach produkcji, testów i odbiorów.

Nowe radary przydadzą się praktycznie codziennie

Tajwan nie kupował tych samolotów po to, żeby wymienić stare F-16 jeden do jednego. W ostatnich latach wyraźnie zmieniło się otoczenie wyspy. Chińskie samoloty wojskowe regularnie pojawiają się w jej sąsiedztwie, a tajwańskie lotnictwo musi je identyfikować, obserwować i utrzymywać odpowiednią gotowość.

Podczas wcześniejszych dużych ćwiczeń wokół Tajwanu Chiny wysyłały już w rejon wyspy m.in. swoje najnowocześniejsze myśliwce J-20. Chińskie lotnictwo od tego czasu przez cały czas się rozbudowuje, a równolegle Pekin rozwija kolejne konstrukcje stealth.

F-16 Block 70 nie jest odpowiednikiem F-35 i nie ma adekwatności stealth. Tajwan nie dostał jednak od Stanów Zjednoczonych zgody na zakup amerykańskich myśliwców piątej generacji. Zamiast tego buduje bardzo dużą, jednolitą flotę F-16 wyposażonych w współczesne radary, uzbrojenie i systemy wymiany danych.

Nowe Vipery są przy tym tylko jednym elementem szerszych przygotowań. Tajwan rozwija równolegle własne drony uderzeniowe przeznaczone m.in. do zwalczania sił desantowych, rozbudowuje obronę przeciwlotniczą i inwestuje w uzbrojenie mogące utrudnić działania chińskiej floty w Cieśninie Tajwańskiej.

Po latach oczekiwania pierwsze nowe F-16 wreszcie stoją jednak na tajwańskim lotnisku. Teraz znacznie ważniejsze od przyjęcia dwóch maszyn będzie tempo następnych dostaw. Zamówienie liczy 66 samolotów, więc prawdziwa zmiana zacznie być widoczna dopiero wtedy, gdy kolejne Vipery zaczną regularnie przylatywać przez Pacyfik.

*Źródło zdjęcia wprowadzającego: AF.mil

Idź do oryginalnego materiału