Tajemniczy obiekt pod Bartoszycami. Sprawa jest naprawdę poważna

konto.spidersweb.pl 1 godzina temu

Na polu koło Bartoszyc znaleziono obiekt, który wygląda na wojskowego drona obserwacyjnego. Urządzenie nie miało stwarzać zagrożenia dla ludności, ale sam fakt, iż taki sprzęt leżał zaledwie kilkadziesiąt minut drogi od granicy z obwodem królewieckim wystarczy, by móc się zaniepokoić.

Zgłoszenie wpłynęło w sobotę rano. Policję zaalarmowała osoba, która podczas prac w polu w okolicach wsi Osieka natrafiła na przedmiot przypominający drona. Funkcjonariusze potwierdzili, iż obiekt rzeczywiście leży w terenie, zabezpieczyli miejsce i powiadomili inne służby, w tym wojsko oraz prokuraturę. Już sama lokalizacja od razu zwraca uwagę, bo Osieka leży około 20 km od granicy z rosyjskim obwodem królewieckim.

Żandarmeria Wojskowa przekazała potem, iż pierwsze czynności wskazują, iż jest to prawdopodobnie dron pochodzenia wojskowego, przeznaczony do obserwacji i nieposiadający cech bojowych. Przynajmniej według obecnej wiedzy nie chodzi o maszynę uderzeniową czy obiekt z ładunkiem wybuchowym, tylko raczej o sprzęt rozpoznawczy. Postępowanie prowadzi ŻW pod nadzorem prokuratora z 8. Wydziału do spraw wojskowych Prokuratury Okręgowej w Olsztynie. Urządzenie ma zostać zabezpieczone i poddane dalszym badaniom.

Najważniejszy etap dopiero się zaczyna. Na miejscu można ocenić z grubsza typ obiektu i poziom zagrożenia, ale odpowiedź na pytania o pochodzenie, trasę lotu, sposób sterowania czy zadanie, jakie miał wykonać, wymaga już analizy technicznej.

Współczesne drony obserwacyjne są często znacznie cenniejsze, niż wygląda to na pierwszy rzut oka. choćby niewielka maszyna z kamerą może zbierać obraz terenu, sprawdzać infrastrukturę, obserwować ruch wojsk, testować reakcję służb albo po prostu badać, jak głęboko da się wejść w przestrzeń przygraniczną bez natychmiastowego wykrycia.

Na północno-wschodniej flance NATO taki obiekt jest dla nas bardzo problematyczny. Rejon Bartoszyc, Braniewa czy Gołdapi to obszar graniczący z rosyjskim obwodem królewieckim, czyli silnie zmilitaryzowanym regionem, który od lat pozostaje jednym z najbardziej wrażliwych punktów na mapie bezpieczeństwa Polski i całego Sojuszu. W takim miejscu choćby dron bez uzbrojenia może być bardzo interesującym narzędziem rozpoznania. Dziś wiadomo natomiast tylko tyle, iż obiekt nie zagrażał cywilom i iż wygląda na wojskowy sprzęt obserwacyjny.

Cyrylica, kamery i kierunek ze wschodu

Według nieoficjalnych informacji podanych przez redakcję RMF FM, na urządzeniu miały znajdować się napisy wykonane cyrylicą, a sam dron miał być wyposażony w kamerę lub choćby w kilka. Na ten moment ani policja, ani prokuratura nie chciały tego na tym etapie oficjalnie potwierdzić, więc trzeba traktować te doniesienia z dużą dozą ostrożności.

Trudno jednak nie zauważyć, iż z punktu widzenia geografii to właśnie kierunek północno-wschodni nasuwa się jako pierwszy. jeżeli mówimy o niewielkim obserwacyjnym dronie znalezionym 20 km od granicy z obwodem królewieckim, to hipoteza o starcie z tamtej strony jest bardzo naturalna. Problem polega na tym, iż naturalna hipoteza to jeszcze nie ustalenia służb.

Polska już szykuje tarczę antydronową

Znalezisko z okolic Bartoszyc pokazuje tak naprawdę brutalną prawdę o luce w dotychczasowym bezpieczeństwie naszej przestrzeni powietrznej. Tradycyjna obrona przeciwlotnicza, skrojona pod samoloty i duże rakiety, bywa mało skuteczna wobec małych, tanich maszyn lecących tuż nad drzewami.

Decyzja o budowie i przyszłym rozlokowaniu kilkunastu baterii SAN na wschodzie i północy to znak, iż wojsko już teraz planuje przejść z trybu reagowania na pojedyncze incydenty do stałej, aktywnej obrony przed nowym rodzajem zagrożenia, które na stałe wpisało się w krajobraz naszej granicy. I bardzo dobrze.

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału