Szkolna legenda okazała się prawdą. Pod podłogą czekał Rzym

konto.spidersweb.pl 3 godzin temu

Uczniowie przez lata mówili, iż pod szkołą coś jest. Archeolodzy potwierdzili: to fragment luksusowego domu z czasów cesarstwa.

W Rzymie choćby zwykła szkolna plotka może okazać się wiadomością z głębi starożytności. Pod salą gimnastyczną jednego z liceów odkryto świetnie zachowane pozostałości rzymskiej domus, czyli miejskiego domu należącego do zamożnych mieszkańców. Przez lata uczniowie powtarzali, iż pod szkołą znajdują się tajemnicze pomieszczenia. Dopiero później historia trafiła do archeologów, a prace konserwatorskie pokazały, iż pod współczesną podłogą przetrwał fragment Rzymu z II w. n.e.

Pod szkołą nie było piwnicy, tylko dom sprzed 1800 lat

Odkrycie dotyczy Liceo Scientifico Statale C. Cavour w centrum Rzymu, przy Via delle Carine. To okolica, w której trudno zrobić krok bez wejścia w cień historii. W pobliżu znajdują się Koloseum, Forum Romanum, wzgórze Eskwilin i dawne elitarne rejony miasta, w których mieszkali najważniejsi ludzie republikańskiego oraz cesarskiego Rzymu.

Pod męską salą gimnastyczną szkoły zachowały się pomieszczenia dużej domus z okresu średniego cesarstwa, datowanej na połowę II w. n.e. Domus nie była zwykłym domem w naszym rozumieniu. W starożytnym Rzymie oznaczała reprezentacyjną miejską rezydencję ludzi zamożnych, często z dekorowanymi pomieszczeniami, dziedzińcami, mozaikami i ścianami pokrytymi malowidłami.

Odsłonięte pomieszczenia pozwalają zajrzeć do przestrzeni mieszkalnej rzymskich elit i lepiej zrozumieć codzienne życie ludzi należących do najbogatszych warstw społeczeństwa. Przez stulecia fragment tej rezydencji pozostawał ukryty pod współczesnym budynkiem szkoły, nieświadomie mijany każdego dnia przez kolejne pokolenia uczniów.

Uczniowie mówili o tym od lat

Opowieści o ukrytych pomieszczeniach pod szkołą krążyły od dawna, ale przez długi czas można je było traktować jak szkolny folklor. W takim mieście, jak Rzym podobne legendy brzmią prawdopodobnie, ale też łatwo przejść nad nimi do porządku dziennego. Skoro wszędzie są starożytne ruiny, każda piwnica może dostać własną mitologię.

Przełom nastąpił, gdy uczniowie podczas protestu i zajęcia budynku zwrócili uwagę nauczycieli na to, iż pod szkołą naprawdę znajduje się coś nietypowego. Sprawa została potraktowana poważniej, a informacje o przypadkowych znaleziskach trafiły do instytucji odpowiedzialnych za ochronę zabytków.

Później zaczęła się powolna, techniczna i ostrożna praca archeologiczna: usuwanie współczesnego gruzu, zabezpieczanie konstrukcji, dokumentowanie przestrzeni i sprawdzanie, co adekwatnie zachowało się pod szkołą.

Freski, stiuki i mozaika zamiast szkolnej legendy

Efekt okazał się iście wyjątkowy, bo pomieszczenia zachowały elementy dekoracji aż po sklepienia. W widocznych częściach domus są malowidła ścienne, stiuki i ślady starannie zaplanowanego wystroju. Stiuk to masa dekoracyjna używana do tworzenia reliefów i ozdób na ścianach oraz sufitach. W rzymskich rezydencjach był częścią wizualnego języka prestiżu. Coś jak teraz Thermomix w mieszkaniu niższej klasy średniej w Polsce.

W jednym z pomieszczeń archeolodzy natrafili także na mozaikę. Takie posadzki układano z małych fragmentów kamienia lub ceramiki, tworząc wzory geometryczne, dekoracyjne albo figuralne. W tym przypadku chodzi o rozwiązanie kojarzone z elitarną modą tamtego czasu, co dobrze pasuje do lokalizacji domu w prestiżowej części dawnego miasta.

Zachowały się również motywy roślinne i figuralne oraz fragmenty dekoracji na sklepieniach. Wiele starożytnych wnętrz znamy dziś głównie z planów, murów i pojedynczych fragmentów. Tutaj archeolodzy dostają coś znacznie cenniejszego: układ przestrzeni razem z warstwą dekoracyjną, która pozwala lepiej odtworzyć gust i status dawnych mieszkańców.

Fot. liceocavour.edu.it

Dom mógł należeć do ludzi z rzymskiej elity

Część historii tej domus była znana już wcześniej, choć przez lata pozostawała rozproszona w starych ustaleniach. Podczas prac prowadzonych pod koniec XIX w. przy pobliskiej Via degli Annibaldi natrafiono na fragmenty tego samego kompleksu oraz inskrypcję na rzymskiej rurze wodociągowej. Takie rury, określane po łacinie jako fistulae, bywały oznaczane imionami właścicieli lub osób związanych z nieruchomością.

Dzięki temu badacze łączą dom z postaciami znanymi z inskrypcji. Wśród nich pojawia się L. Fabius Gallus oraz Umbria Albina, związana z rodem Umbrius. Nie oznacza to jeszcze, iż cała historia domu została wyjaśniona raz na zawsze. To raczej kolejny element puzzli, który pozwala przypisać budynek do świata rzymskich elit i lepiej zrozumieć, kto mógł mieszkać w tej części miasta.

Bardzo mocnym tropem jest tu też sama lokalizacja. Rejon między Carinae a Eskwilinem należał w starożytności do ważnych części Rzymu. Z tą okolicą łączono ludzi z najwyższych warstw społecznych, w tym postacie tak rozpoznawalne jak Cyceron, Pompejusz czy Oktawian, późniejszy pierwszy cesarz August.

*Źródło grafiki wprowadzającej: ultramarinfoto / Getty Images Signature / Canva Pro; liceocavour.edu.it

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału