Sony LinkBuds Clip. Kolczyk, który gra, czyli otwarte brzmienie w modnej formie

7 godzin temu

Sony konsekwentnie rozwija linię LinkBuds, której nadrzędną filozofią jest „bycie tu i teraz”.

Nowy model, LinkBuds Clip, to słuchawki o otwartej konstrukcji typu „clip-on”. Wyglądają bardziej jak biżuteria niż sprzęt audio, a ich zadaniem jest dostarczenie ścieżki dźwiękowej do Twojego życia bez zatykania uszu.

Konstrukcja w kształcie litery „C”

LinkBuds Clip nie wchodzą do kanału słuchowego. Zamiast tego, zapinamy je na małżowinie usznej niczym modny nausznicę (ear cuff). Taka konstrukcja ma dwie zasadnicze zalety:

  • Komfort: brak ciśnienia w kanale słuchowym i swobodny przepływ powietrza eliminują zmęczenie uszu choćby przy wielogodzinnym noszeniu.
  • Świadomość: słyszymy wszystko dookoła – od klaksonu samochodu po pytanie kolegi z biurka obok.

Sony zadbało o ergonomię, dodając w zestawie wymienne poduszeczki, które pozwalają dopasować stabilność chwytu. Słuchawki są odporne na zachlapania (norma IPX4), więc sprawdzą się też podczas biegania w lekkim deszczu.

Dźwięk pod kontrolą (i bez wycieków)

Największą bolączką otwartych słuchawek jest zwykle to, iż otoczenie słyszy naszą muzykę. Sony rozwiązało to programowo. LinkBuds Clip oferują trzy tryby słuchania, w tym najważniejszy tryb redukcji przenikania dźwięku. W cichych miejscach (np. w windzie czy bibliotece) algorytmy dbają o to, by dźwięk trafiał do nas, a nie do osób postronnych.

Mimo otwartej konstrukcji, Sony obiecuje bogate brzmienie, wspierane przez system interpolacji DSEE oraz 10-pasmowy korektor dostępny w aplikacji.

Przewodnictwo kostne dla lepszych rozmów

To, co wyróżnia ten model na tle konkurencji, to podejście do rozmów telefonicznych. Oprócz standardowych mikrofonów i AI wycinającego szum, Sony zastosowało czujnik przewodnictwa kostnego. Wykrywa on wibracje czaszki podczas mówienia, co pozwala precyzyjnie odizolować głos użytkownika od hałasu otoczenia, choćby w wietrzny dzień.

Bateria na maraton

Wyniki czasu pracy są imponujące. Same „pchełki” grają do 9 godzin, a etui ładujące dorzuca kolejne godziny, dając łącznie wynik na poziomie 37 godzin. Co ważne, szybkie ładowanie jest naprawdę szybkie – 3 minuty w etui to godzina słuchania.

Na pokładzie nie zabrakło Multipoint (łączenie z dwoma urządzeniami jednocześnie) oraz obsługi dźwięku przestrzennego 360 Reality Audio. Słuchawki trafią do sprzedaży jeszcze w styczniu 2026 roku. Do wyboru będą cztery kolory: szarobeżowy, czarny, lawendowy i zielony.

Google i Sony inwestują miliony w wykrywanie deepfake’ów

Jeśli artykuł Sony LinkBuds Clip. Kolczyk, który gra, czyli otwarte brzmienie w modnej formie nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.

Idź do oryginalnego materiału