Sklepy online w Polsce muszą mieć ten przycisk. Prawo wzmacnia klienta

konto.spidersweb.pl 1 godzina temu

Od czerwca 2026 r. sklepy internetowe będą musiały wdrożyć nowy przycisk pomagający w realizacji zwrotu zakupów wykonanych online. Koniec z denerwującymi i staroświeckimi metodami zwrotów.

Coraz więcej sklepów i platform sprzedaży elektronicznej upraszcza proces zwrotu. U wielu największych i najpopularniejszych dostawców o ogromnej skali ta kwestia już wcześniej została maksymalnie ułatwiona. Najczęściej wchodzimy w szczegóły zakupu, klikamy „zwróć” i wszystko jest realizowane automatycznie – na maila dostajemy list przewozowy bądź kod do zwrotu. Niestety wciąż nie jest to standardem. Na szczęście nowe prawo to zmieni.

Unia Europejska wymaga prostych zwrotów zakupów online

Nowe wymagania wynikające z dyrektywy UE 2023/2673 nakładają na sprzedawców obowiązek zapewnienia prostego odstąpienia od umowy. Przepisy wchodzą w życie już 19 czerwca 2026 r. i od tego czasu sprzedawcy muszą ułatwić kwestię zwrotów zamówionych produktów.

Zasada jest taka, iż zwrot ma być tak prosty, jak realizacja zakupu. Dzisiaj zamówienie czegokolwiek przez internet to kwestia chwili. Wybieramy produkt, klikamy guzik „kup”, wybieramy metodę dostawy, podajemy dane oraz adres i przechodzimy do płatności, najczęściej również realizowanej online.

W praktyce sprzedawcy internetowi będą musieli zapewnić też przycisk pozwalający na szybki zwrot realizowany online. Ten ma być łatwo dostępny przez cały okres trwania prawa do zwrotu zakupów online, który wynosi 14 dni od momentu odebrania paczki. Można to oczywiście zrobić bez podania jakiejkolwiek przyczyny.

To wymaga również zaoferowania procesu zwrotu przez internet, w tym załatwienia wszelkich formalności. Sprzedawcy będą zobowiązani natychmiastowo wysyłać potwierdzenia zwrotu, np. poprzez wiadomość e-mail, tak aby klient wiedział, iż jego wniosek jest w trakcie weryfikacji. Zwrócenie zakupu ma być też proste do wykonania na urządzeniu mobilnym, takim jak smartfon.

Klient ma mieć możliwość zwrócenia całego zamówienia lub też jego części, np. wtedy, gdy zakupił dwa lub więcej produkty. Od następnego miesiąca nie zmieniają się jednak zasady co do opłat za zwrot. W dalszym ciągu sklep może wymagać od klienta, aby to on pokrył koszt nadania paczki. Niektóre produkty kupione online (np. personalizowane) wciąż nie podlegają zwrotowi.

Koniec z uciążliwym zwracaniem na własną rękę

Przedstawię niedawną historię wyciągniętą z mojego życia. W ostatnim czasie zakupiłem bluzę polskiej marki. To mniejszy sprzedawca, który zasięgiem nie dociera do klientów tak, jak popularne sieciówki odzieżowe. Jednak jego produkty są pozycjonowane jako wyższa półka, więc powinienem się spodziewać, iż obsługa klienta będzie na najwyższym poziomie.

Gdy zdecydowałem, iż bluza mi nie pasuje, postanowiłem ją oddać. Brakowało tu jednak panelu klienta i przycisku prostego zwrotu. W sekcji wysyłki i zwrotów dowiedziałem się, iż aby zwrócić towar, należy wypełnić papierowy formularz załączony w paczce. Tak, kartkę, na której dane trzeba było wpisać manualnie.

Potem przyszło spakować paczkę i nadać ją samodzielnie. Musiałem wykupić list przewozowy, wypełniając dane do zwrotu. Poczułem się, jakbym wrócił do 2015 r. Zajęło mi to znacznie dłużej, niż gdyby sprzedawca zaoferował prosty przycisk do szybkiego zwrotu online.

Na szczęście w następnym miesiącu to się skończy. Wszyscy – także ci mniejsi – będą musieli się dostosować. jeżeli tego nie zrobią, będą musieli tłumaczyć się przed UOKiK, a w najgorszym wypadku zapłacić karę. Wiele sklepów i platform jest już przygotowanych na nadchodzące przepisy.

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału