
Samsung jak niepodległości bronił jednej funkcji w rodzinie flagowych telefonów Galaxy S. Na szczęście doszedł do wniosku, iż czas najwyższy pójść w nowoczesność, chociaż niektórzy nie ucieszą się, bo wolą mieć mniej, ale za to taniej.
Samsung Galaxy S26 zadebiutuje już za miesiąc, więc przecieki są tak liczne, iż choćby hydraulicy – Mario i Luigi nie są w stanie zatrzymać tego potoku. Wiemy już, iż Galaxy S26 Ultra będzie mieć wyświetlacz, który w praktyce jest uderzeniem w całą branżę zajmującą się szkłami ochronnymi i prywatyzującymi, iż dostanie lepsze algorytmy, ale choćby najtańsza bazowa odmiana będzie wyraźnie lepsza.
Samsung Galaxy S26 zadebiutuje z większą pojemnością pamięci. Długo na to czekaliśmy
Według najnowszych doniesień najtańsza odmiana z flagowej rodziny nie będzie mieć już 128 GB pamięci na dane. Nowa seria będzie występować w dwóch wersjach pamięci na dane: 256 GB i 512 GB. Podobnie będzie z Samsungiem Galaxy S26 Plus, który ma takie same wersje pamięciowe. Natomiast topowa odmiana Galaxy S26 Ultra będzie sprzedawana z 256 GB, 512 GB i 1 TB pamięci na dane. To długo oczekiwana wiadomość, bo dotychczas kupując bazową odmianę trzeba było się liczyć z dużymi ustępstwami, bo mniejsza pamięć, nie dość, iż oferowała mniej miejsca, to była wolniejsza.

To już rynkowy standard
Apple też długo broniło się przed zwiększeniem bazowej pojemności pamięci na dane w iPhone’ach. Co interesujące – klienci mówili, iż to ma sens. Według nich bardziej opłacało się wziąć najmniejszą odmianę i opłacać dostęp do chmury, niż dopłacać do dodatkowych 128 GB miejsca na dane. Już nowe iPhone’y 17 nie występowały w wariancie ze 128 GB, co wielu krytykowało. Ta rzeczywistość w końcu przyszła i do Samsunga, który latami bronił najsłabszej odmiany. W czasach rozbudowanych systemów operacyjnych, algorytmów AI i zdjęć, które zajmują po kilkanaście MB i filmów video 4K,128 GB pamięci jest niewystarczające.
Nie mówiąc już o tym, iż w przypadku Androidów kości pamięci w tym rozmiarze działały w wolniejszym standardzie UFS 3.1, co miało wpływ na zapis, odczyt oraz ogólne działanie systemu. Teraz to się zmieni. Może będzie trochę drożej, ale na pewno lepiej. I o to właśnie chodzi, w tych telefonach – żeby działały lepiej, a biorąc pod uwagę wszystkie przecieki o nadchodzących Samsungach Galaxy S26 – szykują się prawdziwe petardy.
Więcej o przeciekach dotyczących Samsunga Galaxy S26 przeczytacie w:








