
Apple miało zwiększyć zamówienia na iPhone’a Duo aż o 44%, podnosząc planowane dostawy z 9,7 do 14 milionów egzemplarzy w ciągu pierwszych 12 miesięcy. Ta liczba robi wrażenie, ale dopiero zestawienie jej z historią składanych telefonów Samsunga pokazuje, jak duża zmiana może właśnie następować na rynku.
14 milionów. Zatrzymajmy się na chwilę przy tej liczbie. Tyle iPhone’ów Duo Apple zamierza, według najnowszych doniesień z łańcucha dostaw, wprowadzić na rynek w ciągu pierwszego roku. Jeszcze niedawno plany zakładały 9,7 miliona urządzeń. Mówimy zatem o zwiększeniu zamówień o niemal 44%, i to w momencie, kiedy pierwszy składany iPhone dopiero trafia do regularnej sprzedaży.
Informację podał 22 października tajwański DigiTimes, powołując się na źródła w łańcuchu dostaw. Foxconn i producenci komponentów mieli otrzymać odpowiednie instrukcje dotyczące zwiększenia produkcji.
Oczywiście nie są to oficjalne dane Apple, a zamówienia produkcyjne nie oznaczają jeszcze sprzedaży klientom. Ale choćby przy zachowaniu odpowiedniego dystansu trudno przejść obok tych informacji obojętnie.

Samsung potrzebował siedmiu lat. Apple chce zrobić to w dwanaście miesięcy
Pierwszy Samsung Galaxy Fold pojawił się w 2019 roku. Od tego czasu koreański producent konsekwentnie rozwijał swoją linię składanych telefonów, wprowadzając kolejne generacje, poprawiając zawiasy, ekrany, wytrzymałość i oprogramowanie.
Samsung wykonał olbrzymią pracę, będąc jednym z pionierów i najważniejszych producentów w tym segmencie rynku.
Ile sprzedał w tym czasie Foldów? Nie ma jednej oficjalnej, skumulowanej liczby, ale na podstawie dostępnych danych o poszczególnych generacjach można ostrożnie szacować, iż od 2019 roku Samsung dostarczył na światowy rynek kilkanaście milionów, być może choćby około 20 milionów telefonów z rodziny Galaxy Fold i Z Fold. Mówimy wyłącznie o urządzeniach otwieranych jak książka, bez popularnych modeli Flip.
To przybliżenie obarczone sporą niepewnością, szczególnie w przypadku najnowszych generacji. Daje jednak wyobrażenie o skali rynku.
Tymczasem Apple, które dopiero teraz wchodzi do tego segmentu, planuje podobno dostarczyć 14 milionów iPhone’ów Duo w ciągu zaledwie jednego roku.
Jeżeli te prognozy się potwierdzą, jeden model Apple może w dwanaście miesięcy osiągnąć wynik porównywalny z wieloletnimi dostawami całej rodziny Galaxy Z Fold. To naprawdę robi wrażenie.

Rynek Foldów jest znacznie mniejszy, niż mogłoby się wydawać
Przy całej medialnej popularności składanych telefonów warto pamiętać, iż przez lata pozostawały one produktem niszowym.
Według danych firmy analitycznej Omdia w całym 2025 roku na świecie dostarczono około 18,2 miliona składanych telefonów. I to wszystkich typów łącznie – zarówno konstrukcji przypominających „książkę”, jak i „telefonów z klapką”.
W pierwszym półroczu 2026 roku dostawy całego segmentu wyniosły 5,1 miliona sztuk, z czego 69% stanowiły urządzenia typu Fold.
Co ciekawe, liderem tej konkretnej kategorii nie był już Samsung. Huawei miał aż 57% światowego rynku składanych telefonów typu książka, podczas gdy Samsung odpowiadał za 18%. Pozostała część przypadła między innymi na Honora, Oppo, Vivo czy Google.
Oczywiście te dane obejmują okres przed premierą tegorocznych Foldów Samsunga. Pokazują jednak, iż konkurencja w tym segmencie jest coraz większa, a chińscy producenci odgrywają w nim ogromną rolę.
I właśnie na taki rynek wchodzi Apple. Apple nie wymyśliło Folda. Może jednak sprawić, iż stanie się popularny. To sytuacja, którą doskonale znamy z historii Apple.
Firma z Cupertino nie stworzyła pierwszego odtwarzacza MP3. Nie wymyśliła telefona, tabletu ani smartwatcha. W wielu przypadkach wchodziła na istniejący już rynek, kiedy inni producenci mieli za sobą kilka lat doświadczeń.
Jej siłą było jednak przekonanie klientów, iż właśnie teraz dana technologia stała się wystarczająco dojrzała, żeby warto było z niej korzystać. Z iPhonem Duo może być podobnie.
Samsung przez lata przekonywał konsumentów, iż składany telefon jest czymś więcej niż technologiczną ciekawostką. Huawei, Honor, Oppo czy Google rozwijały własne konstrukcje, często wprowadzając rozwiązania, których konkurencja mogła im zazdrościć.
A teraz Apple wchodzi na ten rynek ze swoim ekosystemem, milionami lojalnych użytkowników, potężną siecią sprzedaży i urządzeniem, które od pierwszego dnia budzi ogromne zainteresowanie.
Nie oznacza to, iż iPhone Duo jest pozbawiony wad. Sam używam go od kilku dni i choć jestem pod bardzo dużym wrażeniem, widzę również kompromisy, na które trzeba się zdecydować.
Tyle iż historia Apple pokazuje, iż nie zawsze chodzi o stworzenie urządzenia mającego najwięcej funkcji. Często znacznie ważniejsze jest sprawienie, by ludzie po prostu chcieli z niego korzystać.
![]()
Wielki popyt czy po prostu za mało urządzeń?
Jest jednak druga strona tej historii. Przedsprzedaż iPhone’a Duo, która rozpoczęła się 16 października, była prawdziwym szaleństwem. W ciągu kilkudziesięciu minut przewidywane terminy dostaw przesunęły się o całe miesiące, w wielu krajach sięgając stycznia 2027 roku.
Mark Gurman z Bloomberga zwracał uwagę na ograniczenia produkcyjne, które od początku miały wpływać na dostępność urządzenia.
I tutaj pojawia się zasadnicze pytanie: czy rzeczywiście mamy do czynienia z popytem, którego nikt się nie spodziewał, czy raczej z bardzo ograniczoną podażą? Prawdopodobnie z jednym i drugim.
Produkcja składanego iPhone’a jest zdecydowanie bardziej skomplikowana niż klasycznych modeli. Szczególnym wyzwaniem pozostają ekran i zawias, a zwiększenie zamówień na komponenty nie oznacza automatycznie, iż Foxconn będzie w stanie dostarczyć odpowiednią liczbę gotowych urządzeń.
Dlatego informację o 14 milionach sztuk należy traktować jako deklarowany plan produkcyjny, a nie gwarantowany wynik sprzedaży. W dodatku obejmuje on pierwsze 12 miesięcy obecności iPhone’a Duo na rynku, czyli również znaczną część 2027 roku.
Mimo wszystko tak zdecydowane podniesienie oczekiwań już na starcie jest bardzo interesującym sygnałem.

Największym zwycięzcą może być cały rynek
Sukces iPhone’a Duo wcale nie musi oznaczać porażki Samsunga. Wręcz przeciwnie. Przez lata największym problemem składanych telefonów nie była konkurencja pomiędzy producentami, ale ograniczone zainteresowanie klientów całym segmentem. Apple może pomóc to zmienić.
Jeśli iPhone Duo przekona miliony użytkowników, iż telefon z dużym, rozkładanym ekranem ma sens, skorzystają na tym również Samsung, Huawei, Honor czy Google. Większy rynek oznacza większą skalę produkcji, szybszy rozwój technologii i większą presję na dostosowanie aplikacji.
Już wcześniej analitycy Counterpoint Research przewidywali, iż w 2026 roku konstrukcje typu książka staną się dominującym rodzajem składanych telefonów. Wejście Apple może ten proces dodatkowo przyspieszyć. I być może właśnie to jest najważniejsza zmiana.
Samsung przez lata udowadniał, iż składany telefon nie musi pozostawać technologiczną ciekawostką. Apple ma teraz szansę sprawić, iż miliony kolejnych użytkowników uznają taki telefon za naturalny wybór.
Nie wiemy jeszcze, czy 14 milionów iPhone’ów Duo w pierwszym roku jest realnym celem. Zweryfikuje to dopiero rynek. Jednego jestem jednak coraz bardziej pewien: po siedmiu latach rozwijania składanych telefonów właśnie zaczyna się najciekawszy rozdział ich historii. I paradoksalnie może się okazać, iż dopiero teraz, wraz z pojawieniem się iPhone’a Duo, rynek Foldów naprawdę zacznie dorastać.
iPhone Duo – czekałem na niego siedem lat. I było warto!
Jeśli artykuł Samsung budował rynek Foldów przez siedem lat. Apple może niemal dogonić go w rok nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.

1 godzina temu





