Apple ma zakaz promowania swojego smartwatcha jako produktu neutralnego pod względem emisji CO₂. To twierdzenie jest mylące i narusza prawo konkurencji, orzekł we wtorek Sąd Okręgowy we Frankfurcie. W ten sposób uwzględnił pozew złożony przez Deutsche Umwelthilfe (Niemiecką Pomoc Środowiskową). Wyrok nie jest prawomocny i można się od niego odwołać do Wyższego Sądu Krajowego we Frankfurcie.
Brak bezpiecznych perspektyw dla projektu leśnego
Sędziowie stwierdzili, iż postrzeganie neutralności węglowej przez konsumentów jest kształtowane przez Porozumienie Paryskie w sprawie klimatu z 2015 roku. Zgodnie z tym porozumieniem, począwszy od drugiej połowy tego stulecia, emisja CO₂ może być ograniczona do takiej ilości CO₂, jaka zostanie usunięta. Konsumenci zakładają zatem, iż reklamowany zegarek Apple Watch zapewnia rekompensatę emisji CO₂ do około 2050 roku. Jednak większość umów dzierżawy projektu leśnego w Paragwaju, obsługiwanego przez amerykańską grupę technologiczną, wygasła w 2029 roku. Nie ma żadnych pewnych perspektyw na kontynuację projektu leśnego.
Organizacja Environmental Aid nazwała orzeczenie sukcesem w walce z greenwashingiem. Rzeczniczka Apple podkreśliła: „Wciąż intensywnie koncentrujemy się na dalszej redukcji emisji poprzez wiodące w branży innowacje w zakresie czystej energii, niskoemisyjnych projektów i nie tylko”.