Równonoc jesienna 2026. O tej godzinie zacznie się astronomiczna jesień w Polsce

konto.spidersweb.pl 1 godzina temu

Jesień nie zaczyna się wtedy, gdy dni robią się chłodniejsze, ani choćby wtedy, gdy pierwsze żółte liście spadają z drzew. Jej astronomiczny początek ma konkretny moment, wyznaczony ruchem Ziemi wokół Słońca. W 2026 r. równonoc jesienna przypadnie w środę 23 września o godzinie 2:05 czasu polskiego. To właśnie wtedy rozpocznie się astronomiczna jesień na półkuli północnej.

Tego wydarzenia nie da się zobaczyć jako konkretnego zjawiska na niebie. Nie będzie żadnego nagłego błysku, zmiany koloru Słońca czy charakterystycznej pozycji Księżyca. Równonoc, podobnie jak przesilenie zimowe czy letnie, jest ściśle określonym momentem w czasie, wyznaczonym przez położenie naszej planety w kosmicznej pustce.

A jednak jej konsekwencje będziemy obserwować każdego kolejnego dnia, Słońce będzie wędrowało coraz niżej nad horyzontem, a dzień będzie systematycznie się skracał.

Równonoc jesienna 2026. Dokładnie o 2:05 w nocy

Astronomiczna równonoc następuje w chwili, gdy Słońce przecina równik niebieski, czyli umowną linię będącą przedłużeniem ziemskiego równika na sferę niebieską. We wrześniu Słońce przechodzi z północnej części nieba na południową. W 2026 r. stanie się to 23 września o 00:05 UTC, czyli o 2:05 czasu środkowoeuropejskiego letniego obowiązującego w Polsce.

Właśnie dlatego tego dnia zaczyna się astronomiczna jesień na półkuli północnej. Na półkuli południowej sytuacja jest odwrotna, tam rozpoczyna się astronomiczna wiosna.

Samo słowo równonoc może jednak być trochę mylące. Wbrew popularnemu wyobrażeniu 23 września dzień i noc nie będą w Polsce trwały dokładnie po 12 godzin. W Warszawie Słońce wzejdzie tego dnia około godz. 6:23, a zachód nastąpi około godz. 18:32. Oznacza to około 12 godzin i 9 minut światła dziennego.

Podobnie będzie w innych częściach kraju. W Gdańsku Słońce pojawi się nad horyzontem około godz. 6:32, a zniknie około godz. 18:41, co daje 12 godzin i 9 minut dnia. W Poznaniu będzie to około godz. 6:39, a zajdzie o godz. 18:48, a w Łodzi godz. 6:29 i godz. 18:38. We Wrocławiu Słońce wzejdzie około godz. 6:39 i zajdzie o godz. 18:48, natomiast w Szczecinie dzień potrwa od około godz. 6:49 do godz. 18:58.

Różnice wynikają przede wszystkim z położenia geograficznego poszczególnych miast. Polska rozciąga się na tyle szeroko ze wschodu na zachód i z północy na południe, iż godziny wschodu i zachodu Słońca mogą różnić się choćby o kilkadziesiąt minut.

Dlaczego dzień nie trwa dokładnie 12 godzin?

Skoro równonoc oznacza moment, w którym geometria układu Ziemia–Słońce jest szczególna, skąd bierze się te dodatkowe kilka minut światła?

Powodów jest kilka. Po pierwsze, przy wyznaczaniu wschodu i zachodu Słońca bierze się pod uwagę górną krawędź tarczy słonecznej, a nie jej środek. Słońce nie jest przecież punktem, ale ogromną tarczą widoczną na niebie.

Po drugie, ziemska atmosfera działa trochę jak soczewka. Załamuje promienie świetlne, przez co Słońce możemy zobaczyć choćby wtedy, gdy z geometrycznego punktu widzenia znajduje się już nieco poniżej horyzontu. Ten efekt nazywa się refrakcją atmosferyczną. Oba zjawiska sprawiają, iż rzeczywisty czas pomiędzy widocznym wschodem i zachodem jest dłuższy niż wynikałoby z prostego podziału doby na dwie równe części.

Dlatego prawdziwy dzień i noc trwające niemal dokładnie po 12 godzin pojawiają się dopiero kilka dni po równonocy. To zjawisko nazywa się equilux. W Polsce przypada ona w przybliżeniu pod koniec września, choć dokładna data zależy od szerokości geograficznej i przyjętej definicji światła dziennego.

Od tego momentu dzień będzie coraz krótszy

Najważniejsza konsekwencja równonocy jest bardzo prosta, po 23 września w naszej części świata ilość światła dziennego będzie przez cały czas maleć.

Zmiana jest początkowo łatwa do przeoczenia. W Warszawie 23 września dzień potrwa około 12 godz. i 9 min., 25 września już około 12 godz. i 1 min., a 30 września około 11 godz. i 41 min.

Jesienią tempo skracania się dnia jest szczególnie dobrze widoczne. W ciągu zaledwie tygodnia Słońce zaczyna zachodzić wyraźnie wcześniej, a poranki stają się coraz ciemniejsze. Proces ten będzie trwał aż do przesilenia zimowego, które w 2026 r. nastąpi 21 grudnia. Wtedy półkula północna będzie najbardziej odchylona od Słońca, a w naszej części świata przypadnie najkrótszy dzień i najdłuższa noc w roku.

Potem sytuacja zacznie się odwracać. Początkowo niemal niezauważalnie, ale z każdym kolejnym tygodniem dnia będzie przybywać.

Astronomiczna, kalendarzowa czy meteorologiczna

Warto przy tym rozróżnić różne definicje początku jesieni. Jesień meteorologiczna rozpoczęła się już 1 września i potrwa do końca listopada. Meteorolodzy dzielą rok na cztery równe, trzymiesięczne sezony, dzięki czemu łatwiej porównywać dane dotyczące temperatur, opadów czy innych zjawisk pogodowych z kolejnych lat.

Astronomowie posługują się natomiast położeniem Ziemi względem Słońca. Według tej definicji jesień w Polsce rozpocznie się właśnie 23 września o 2:05. Zakończy ją dopiero grudniowe przesilenie.

To dlatego można jednocześnie powiedzieć, iż jesień trwa w Polsce od 1 września, jeżeli mówimy o porach roku w sensie meteorologicznym, oraz iż zaczyna się 23 września, jeżeli używamy astronomicznej definicji.

Pamiętać też warto, iż pozostało jesień kalendarzowa. Początek jesieni kalendarzowej nie zmienia się co roku i przypada zawsze 23 września. Jesień kalendarzowa ma datę umowną, podczas gdy jesień astronomiczna zależy od równonocy jesiennej i może wypadać 22 lub 23 września (w 2026 r. wypada również 23 września).

Równonoc to nie przesilenie. Czym różnią się te zjawiska?

Równonoce występują dwa razy w roku: w marcu i we wrześniu. Przesilenia również są dwa, ale przypadają w czerwcu i grudniu.

Różnica dotyczy geometrii układu Ziemia–Słońce. Podczas równonocy Słońce znajduje się nad równikiem, a granica między oświetloną i nieoświetloną częścią Ziemi przebiega w sposób, który sprawia, iż obie półkule otrzymują bardzo zbliżoną ilość światła. Podczas przesilenia sytuacja jest zupełnie inna. Jedna z półkul jest wówczas maksymalnie zwrócona w stronę Słońca, a druga maksymalnie od niego odchylona.

W grudniu oznacza to dla Polski bardzo krótki dzień. Przesilenie zimowe 2026 r. nastąpi 21 grudnia o godzinie 20:50 czasu UTC, czyli o 21:50 czasu polskiego. Od tego momentu dzień zacznie się ponownie wydłużać.

Jeszcze jedna zmiana! W październiku przestawimy zegarki

Astronomiczny początek jesieni nie ma bezpośredniego związku ze zmianą czasu, ale oba wydarzenia przypadają w odstępie zaledwie kilku tygodni. W nocy z soboty 24 na niedzielę 25 października 2026 r.w Polsce wrócimy z czasu letniego na czas standardowy, potocznie nazywany zimowym.

O godzinie 3:00 zegarki zostaną cofnięte do 2:00. Zyskamy więc jedną godzinę snu, ale popołudniami zrobi się ciemno o godzinę wcześniej.

Cofnięcie zegarków nie oznacza, iż nagle dzień stanie się krótszy o godzinę. Zmienia się jedynie sposób, w jaki przypisujemy istniejące światło do godzin na zegarku. To dlatego po zmianie czasu Słońce będzie wschodziło i zachodziło według zegara około godzinę wcześniej.

Jesień przychodzi dwa razy

Najciekawsze jest to, iż jesień nie ma jednego „magicznego” momentu, w którym natura nagle zmienia dekoracje. Meteorologiczna jesień trwa już od początku września, astronomiczna rozpocznie się 23 września o 2:05, a zmiana czasu nastąpi miesiąc później.

Równonoc jest jednak ważnym punktem na tej drodze. To właśnie wtedy Ziemia przekracza kolejny etap swojej corocznej wędrówki wokół Słońca, a na półkuli północnej rozpoczyna się okres coraz krótszych dni i coraz dłuższych nocy. 23 września różnica będzie jeszcze niewielka. Pod koniec grudnia będzie już ogromna.

I właśnie dlatego warto spojrzeć na równonoc nie jak na abstrakcyjną datę w kalendarzu, ale jak na astronomiczny moment, od którego natura zaczyna coraz wyraźniej odbierać nam światło dnia.

Główna ilustracja tworzona przez AI

Idź do oryginalnego materiału