Robię zakupy za cenę MacBooka Pro OLED. Cztery sprzęty Apple zamiast jednego

konto.spidersweb.pl 7 godzin temu

W cenie MacBooka Pro z ekranem OLED można kupić kilka innych urządzeń Apple’a. Zamiast jednego laptopa udało mi się zebrać zestaw czterech sprzętów tworzących podstawowy ekosystem z jabłkiem.

Nowy MacBook Pro OLED to niewątpliwie jeden z najlepszych laptopów do pracy na rynku. Za urządzenie Apple nie chce choćby przesadnie dużej dopłaty – modele z ekranami OLED są 2 tys. zł droższe od wariantów z panelem mini-LED. Mimo wszystko 15 tys. zł to kupa pieniędzy jak na jednego laptopa. Dlatego przychodzę z propozycją koszyka kilku urządzeń w tej cenie.

Wybieram konfigurację sprzętów Apple’a w cenie MacBooka Pro OLED – 15 000 zł

MacBook Pro OLED jest dostępny w wielu wersjach: do dyspozycji mamy 14- i 16-calowe ekrany, procesory M5 Pro lub M5 Max w łącznie czterech konfiguracjach oraz kilka wariantów pamięci operacyjnej i masowej. Najmocniejszy może kosztować choćby ponad 70 tys. zł, czyli tyle, co nowe auto z salonu. Skupmy się jednak na bazowej wersji z 14-calowym ekranem, czipem M5 Pro, 24 GB RAM i 1 TB SSD za 14 999 zł.

W tej cenie udało mi się złożyć naprawdę rozsądny zestaw z logo Apple’a, składający się z czterech urządzeń. Do koszyka wrzuciłem:

Podany zestaw przygotowałem dla przeciętnego użytkownika, który z jednej strony nie chce przesadnie oszczędzać na swoim sprzęcie, ale też nie chce przeznaczać całego budżetu na jedno urządzenie. Wszystkie te pozycje zapewniają bowiem świetny stosunek ceny do możliwości. Typowemu fanowi Apple’a taka konfiguracja powinna w zupełności wystarczyć na długie lata. Już tłumaczę każdy wybór.

Najlepszy sprzęt bez przesadnego przepłacania

Za punkt wyjścia wziąłem 13-calowego MacBooka Air 2026 z czipem M5. Mogłem wybrać ponad 2 tys. zł tańszego MacBooka Neo, ale bazowy model nijak ma się do możliwości wariantu Pro – to wciąż podstawowy sprzęt z procesorem z telefonu i 8 GB pamięci operacyjnej, która przy edycji wideo czy bardziej wymagających programach graficznych gwałtownie przestaje wystarczać.

Dlatego bardziej polecam MacBooka Air. W urządzeniu mamy czip M5, który radzi sobie z amatorską i półprofesjonalną pracą kreatywną. 16 GB RAM to zupełne minimum do obsługi nieco bardziej zaawansowanych programów oraz ogólnie do pracy wymagającej wielozadaniowości – czyli uruchamiania kilku aplikacji jednocześnie. Z kolei 512 GB pamięci masowej to rozsądna wartość do wygodnego korzystania – nie stanowi problemu, jeżeli potrafimy zarządzać przestrzenią dyskową. To świetny laptop dla przeciętnego użytkownika, który potrzebuje sprzętu do pracy i rozrywki.

Jako telefon wybrałem najnowszego iPhone’a 18 Pro. To niemal najlepszy telefon od Apple’a, który ma wszystko, czego potrzebuje wymagający użytkownik: świetny zestaw aparatów ze zmienną przysłoną, długi czas pracy na baterii, dopracowany ekran z mniejszą dynamiczną wyspą oraz najwyższą wydajność za sprawą czipu A20 Pro.

Na koniec uzupełnienie ekosystemu: zegarek Apple Watch 12 w wersji 42 mm oraz słuchawki AirPods Pro 3. generacji z kapitalnym ANC, znakomitą jakością dźwięku oraz automatycznym przełączaniem źródeł między urządzeniami Apple’a.

Szczerze mówiąc, gdybym miał kompletować od nowa zestaw sprzętów Apple’a, wybrałbym właśnie taką konfigurację. Sam jestem użytkownikiem 14-calowego MacBooka Pro z czipem M3, ale po prawie trzech latach korzystania z niego dziś byłbym bardziej skłonny wybrać smuklejszy, lżejszy i przede wszystkim tańszy model Air.

Czy w cenie MacBooka Pro z ekranem OLED dałoby się kupić większą liczbę sprzętów? Owszem. Zamiast iPhone’a 18 Pro można byłoby wybrać iPhone’a 17, a zamiast AirPodsów Pro 3 – AirPodsy 5. Wówczas do koszyka moglibyśmy dorzucić piąte urządzenie: 11-calowego iPada. Zawsze można też skusić się na iPhone’a Duo w parze z MacBookiem Neo.

Idź do oryginalnego materiału