Rekordowy styczeń na Okęciu. Polacy pokochali latanie

konto.spidersweb.pl 1 godzina temu

Lotnisko Chopina notuje wzrost liczby pasażerów i rekordowy tonaż cargo. Dane ze stycznia 2026 zapowiadają intensywny rok dla polskiej branży lotniczej.

Pierwszy miesiąc 2026 r. przyniósł Lotnisku Chopina wyraźny wzrost ruchu pasażerskiego. Przez terminale przewinęło się 1 748 191 osób, podczas gdy rok wcześniej było to 1 560 351. Dwucyfrowy skok, sięgający 12 proc., to znak, iż po pandemicznych zawirowaniach warszawski port nie tylko wrócił do formy, ale zaczął rosnąć w tempie typowym raczej dla rynków wschodzących niż dojrzałych hubów.

Co istotne, nie był to wynik wyłącznie podkręcony przez ferie w województwie mazowieckim. Operator portu podkreśla, iż przez większość stycznia ruch był zaskakująco równomierny, bez dużych załamań w środku tygodnia. Największe natężenie podróży przypadło na pierwsze dni po nowym roku, a rekordowy okazał się niedzielny szczyt – 4 stycznia z lotniska skorzystało 67 295 osób. To pokazuje, iż dla wielu pasażerów styczeń stał się dobrym momentem na krótkie city breaki, wypady narciarskie czy ucieczkę w cieplejsze rejony świata.

W tym czasie zrealizowano 14 444 pasażerskie operacje lotnicze, a wszystkich startów i lądowań – z uwzględnieniem ruchu czysto technicznego i cargo – było 15 398. Za tymi liczbami kryje się prosty obraz: nad Okęciem robi się tłoczno praktycznie od świtu do późnego wieczora.

Europa na pierwszym planie, ale czartery trzymają się mocno

Struktura ruchu na Lotnisku Chopina pokazuje, jak bardzo Warszawa jest już dziś wpięta w sieć europejskich połączeń. W styczniu 1 632 650 pasażerów podróżowało w ruchu międzynarodowym, a 115 541 w krajowym. Dla wielu mieszkańców Polski centralnej lot do Gdańska, Wrocławia czy Rzeszowa stał się po prostu szybszą alternatywą dla pociągu, ale to połączenia zagraniczne generują główny ruch.

Prawie 2/3 podróżnych wybierało kierunki w strefie Schengen – 1 106 332 osób poleciało do miast, gdzie po przylocie nie czeka ich kontrola paszportowa. Pozostałe 641 859 pasażerów kierowało się poza Schengen, m.in. na Bliski Wschód, do Afryki Północnej czy dalej, z przesiadkami.

Na liście najpopularniejszych destynacji w ruchu regularnym nie ma rewolucji, ale widać ciekawą roszadę. W czołówce utrzymują się Londyn i Paryż, które od lat są naturalnymi magnesami dla biznesu, studentów i turystów. Nie zmieniają się też klasyczne kierunki tranzytowe – Amsterdam oraz Dubaj. Nowością w pierwszej piątce jest Stambuł, który konsekwentnie wyrasta na jeden z najważniejszych węzłów przesiadkowych w regionie dla pasażerów lecących dalej do Azji czy Afryki.

Równolegle trwa nieprzerwana popularność ruchu czarterowego. Zimą króluje niezmiennie egipska wielka trójka – Marsa Alam, Hurghada i Sharm El Sheikh. Do tego dochodzą dalsze wakacyjne strzały, jak Bangkok czy karaibska Punta Cana. Z perspektywy statystyk oznacza to, iż spora część styczniowego ruchu to nie tylko migracje pracownicze czy wyjazdy służbowe, ale też polowanie na słońce w środku zimy.

Niskokosztowe linie podgryzają klasyczne linie, czartery trzymają pozycję

Styczniowe dane pokazują też powolną zmianę w układzie sił między różnymi typami przewoźników. Udział linii niskokosztowych na Lotnisku Chopina wzrósł rok do roku o 3 punkty procentowe – z 27 proc. do 30 proc. O tyle samo skurczył się udział klasycznych przewoźników sieciowych, który wynosi w tej chwili 59 proc. Czartery utrzymują stabilne 11 proc. rynku.

Coraz więcej pasażerów wylatujących z Warszawy kupuje bilety w modelu point to point, bez przesiadek i rozbudowanych taryf, a jednocześnie przez cały czas ogromna grupa wykorzystuje Chopina jako hub do dalszych podróży – czy to w ramach jednej siatki, czy mieszając oferty różnych firm. Z punktu widzenia lotniska taki miks jest korzystny, bo zapewnia dużą dywersyfikację przychodów i mniejsze uzależnienie od jednego typu ruchu.

Cargo też przyspiesza. Towary lecą szybciej niż kiedykolwiek

Lotnisko Chopina to nie tylko pasażerowie. To także ogromny węzeł towarowy. Dane za styczeń 2026 r. pokazują, iż również ta część biznesu złapała wiatr w skrzydła. W ciągu miesiąca przez warszawski port przewinęło się 11 743 ton ładunków lotniczych, co oznacza wzrost o blisko 21 proc. w porównaniu z początkiem poprzedniego roku.

Szczególnie mocno urósł segment obsługiwany przez samoloty transportowe typu all cargo – tutaj tonaż zwiększył się o 23 proc. Ładunki przewożone w lukach bagażowych samolotów rejsowych, czyli tzw. belly cargo, odnotowały wzrost o 16 proc. To pokazuje, iż warszawskie loty pasażerskie coraz częściej są wykorzystywane równolegle do przewozu towarów – od przesyłek e-commerce, przez elektronikę, po produkty wymagające szybkiego dostarczenia.

Na mapie kierunków cargo dominują globalne huby: Doha, Lipsk, Kolonia, Dubaj i Abu Zabi. To porty, w których ładunki z Polski są gwałtownie przeładowywane na kolejne samoloty lecące praktycznie w każdy region świata. W styczniu z pierwszej piątki wypadł Nowy Jork, co dobrze pokazuje, jak dynamicznie zmienia się układ sił w globalnej logistyce – coraz częściej to Bliski Wschód pełni funkcję głównego skrzyżowania lotniczych szlaków.

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału