
Pentagon właśnie podjął decyzję, która ma zagwarantować Ameryce absolutną przewagę. W grę wchodzi broń rozwijająca prędkości, przed którymi nie ma ucieczki.
Amerykańska armia zainwestuje 2,7 mld dol. w przejście broni hipersonicznej z etapu prototypów do produkcji. Kontrakt dla firmy Leidos ma uporządkować korpus szybowca, który wykonuje lot z prędkościami powyżej Mach 5, oraz osłonę termiczną, bez której taki lot dosłownie stopiłby sprzęt w kilka chwil. Pentagon chce przestać traktować hipersoniki jak ciągły prototyp i zacząć budować je w przewidywalnym rytmie.
Co do tej pory wiemy o Dark Eagle?
Dark Eagle to lądowy system hipersoniczny typu boost-glide. Oznacza to, iż rakieta nośna rozpędza głowicę do ogromnej prędkości, po czym korpus szybowca odłącza się i leci dalej w atmosferze jak bardzo szybki, sterowalny szybowiec. To całkowicie inna koncepcja, niż klasyczny pocisk balistyczny, który leci wysoko i po bardziej przewidywalnej trajektorii.
Armia i marynarka USA rozwijają tę zdolność wspólnie, bo ten sam korpus szybowca ma zasilać zarówno lądowy Dark Eagle, jak i morską odmianę programu uderzeniowego. Zamiast kilku równoległych konstrukcji powstaje jeden rdzeń technologiczny, który można szybciej skalować.
W kwietniu armia USA potwierdziła pomyślny przebieg testu wspólnego pocisku hipersonicznego na Florydzie. Broń osiągająca prędkość powyżej Mach 5 została stworzona do neutralizacji celów czasowrażliwych i silnie ufortyfikowanych. Rozwój technologii hipersonicznej to bezpośrednia odpowiedź na wyzwania nowoczesnego pola walki. Ma być kluczowa w sytuacjach wymagających błyskawicznego uderzenia i przełamania wielowarstwowych systemów obrony powietrznej przeciwnika.
Za system Dark Eagle, formalnie znany jako Long Range Hypersonic Weapon (LRHW), odpowiada przemysłowy duet rozpisany na konkretne role: Lockheed Martin jest wskazywany jako główny wykonawca rakietowego członu pocisku i integracji całego systemu, a w pracach nad wielozadaniowym korpusem szybującym C-HGB (Common Hypersonic Glide Body) istotną rolę odgrywa Dynetics (dziś właśnie w grupie Leidos), która wytwarzała jednostki prototypowe dla armii i marynarki.
Według doniesień, ma to być dwustopniowa konstrukcja startowa o gabarytach rzędu ok. 10,5 m długości, blisko 0,88 m średnicy i masa ponad 7,4 t. Jest projektowana po to, by wynieść C-HGB na parametry pozwalające mu szybować w atmosferze z prędkościami hipersonicznymi i manewrować. Pentagon przez długi czas podawał zasięg wynoszący co najmniej ok. 2775 km, ale nowsze wypowiedzi wojskowych sugerują pułap rzędu ok. 3500 km.
Osłona termiczna ma być tu równie ważna, co sam pocisk
W hipersonikach największym wrogiem nie jest radar, tylko sama fizyka. Lot przy prędkości rzędu Mach 5 oznacza tarcie powietrza i nagrzewanie do poziomów, które potrafią zniszczyć konstrukcję, elektronikę i sterowanie. Odpowiednio dopracowana osłona termiczna jest więc warunkiem, by broń w ogóle działała w sposób powtarzalny.
W swoich komunikatach Leidos podkreśla, iż od 2019 r. pełnił funkcję głównego wykonawcy programu korpusu szybującego (CHGB), a od 2021 r. osłony termicznej (TPS). Nowy kontrakt ma zintegrować te wysiłki w ujednolicony proces produkcyjny. Głównym celem ma być skrócenie czasu wytwarzania i zabezpieczenie łańcucha dostaw kluczowych komponentów, co pozwoli armii na precyzyjne planowanie harmonogramu wdrażania nowej broni.
Zawarty właśnie kontrakt integruje zamówienia na najważniejsze komponenty systemu Dark Eagle: seryjny korpus szybowca oraz osłonę termiczną. Krok ten oznacza przejście od fazy testowej do budowy stabilnego łańcucha dostaw, co ma przekształcić broń hipersoniczną z rozwiązania eksperymentalnego w stałą i powtarzalną zdolność operacyjną amerykańskich sił zbrojnych.












