
Smart Home miał w założeniu sprawić, iż będziemy siedzieć wygodnie na kanapie, a dom będzie działał bez naszej ingerencji. Jednak życie pokazuje, iż taka wizja jest daleka od rzeczywistości, ale na szczęście Dreame powiedziało, iż koniec z tym. Czas na dom rodem z przyszłości.
Jestem tak stary, iż pamiętam kreskówkę Jetsonowie, w której bohaterowie byli wyręczani w domu na każdym kroku. Nie sądziłem, iż takie czasy faktycznie nadejdą i dzięki postępowi mogę oddać w ręce inteligentnych urządzeń większość domowych obowiązków. Nie zaprzątam sobie głowy odkurzaniem, nie myślę nad tym, jakie ustawienia ma wybrać piekarnik ani nie pochylam się nad pracą nawilżacza powietrza. Wszystkie te urządzenia działają bezbłędnie przy moim minimalnym udziale, ale jest jeden główny warunek – trzeba rozsądnie wybrać producenta.
Przed zbudowaniem Smart Home musisz zebrać drużynę
Jedno urządzenie nie sprawi, iż twój dom zacznie być inteligentny, ale stanowi świetny punkt wyjścia do stworzenia ekosystemu, który będzie dbał o wasz komfort i dobre samopoczucie. Jak wybrać taki ekosystem? Należy zastanowić się jakie inteligentne produkty chcemy mieć w domu. Odkurzacz, AirFryer, telewizor, pralka i suszarka to dobry punkt wyjścia. Gdybym budował dom od podstaw to postawiłbym na Dreame. Czemu? Bo ich lubię, a to już dużo. A na poważnie – trafia do mnie wizja producenta, w której technologia jest praktycznie niewidzialna, ale jednocześnie jest obecna wszędzie – od kuchni po łazienkę.
Dreame ma szeroką ofertę urządzeń do sprzątania oraz małego i dużego AGD. Dzięki temu można je połączyć w jedną całość, która nie dość, iż podnosi komfort życia, to sprawia, iż dom jest naprawdę inteligentny. W ofercie producenta pojawiły się lodówki, pralki, nawilżacze powietrza, piekarniki, a choćby płyty indukcyjne. Możemy wyposażyć dom, który obsłużymy jedną aplikacją do wszystkiego. Siedząc wygodnie na kanapie włączymy piekarnik, sprawdzimy jak przebiegają postępy prania, uruchomimy odkurzanie i podejrzymy co jeszcze trzeba kupić do lodówki. To przyszłość, która weszła z buta w naszą rzeczywistość i się w niej zadomowiła. Królewską kategorią Dreame przez cały czas jest sprzątanie i właśnie udowadnia to najnowszy flagowiec X60 Ultra.
Dreame X60 Ultra to nowy król sprzątania
Nie mam żadnych wątpliwości, iż z miejsca zdobędzie ten tytuł, bo może pochwalić się imponującymi możliwościami. Siła ssania tego robota sprzątającego to kosmiczne 35 000 Pa w technologii Vormax. Co to oznacza? Dreame X60 Ultra poradzi sobie z ABSOLUTNIE KAŻDYM zabrudzeniem stałym, które oczywiście nie jest za duże, żeby mogło zostać pochłonięte. Ta cecha będzie miała szczególne znaczenie na dywanach, zwłaszcza tych nabitych sierścią czy innym brudem. Co więcej – poprzednik Dreame X50 Ultra miał siłę ssania na poziomie 20 000 Pa. To wzrost o 75 proc., który sprawia, iż nowy model nie bierze jeńców. Taki poziom mocy do tej pory zarezerwowany był dla zwykłych odkurzaczy przewodowych z dużymi silnikami, a Dreame udało się wycisnąć tyle w mały robocie sprzątającym.

Nie mogło zabraknąć wysuwanej szczotki bocznej oraz głównej szczotki wykonanej w technologii HyperStream DuoBrush 2.0. Nowa szczotka zapobiega wplątywaniu się włosów i sierści. Dodatkowo Dreame X60 Ultra dociska szczotkę do podłoża, dzięki czemu jest mistrzem sprzątania dywanów, choćby tych z obfitym włosiem.
Dreame X60 Ultra wyposażony jest w termiczne pady mopujące, których zadaniem jest rozpuszczanie zaschniętych plam oraz usuwanie tłustych śladów. Pady utrzymują temperaturę powyżej 40 stopni Celsjusza przez co najmniej 4 minuty ciągłej pracy. Ta technologia przyszłości nazywa się DreameGlide i sprawia, iż nigdy więcej nie zobaczysz roztartych plam na podłodze. Pady potrafią wysunąć się na 4 cm, więc dobrze zbierają brud spod krawędzi mebli czy kanapy.

Dreame X60 Ultra widzi wszystko
Dwie kamery 120 stopni, wsparte algorytmami AI składają się na system OmniSight, który rozpoznaje ponad 280 typów obiektów z milimetrową precyzją, choćby w całkowitych ciemnościach. Najnowsza generacja systemu wizyjnego gwarantuje rozpoznawanie obiektów o wielkości 10 milimetrów, co jest najwyższą wartością na rynku. Do tego przeszkodą przestały być lustra, połyskujące powierzchnie i inne obiekty, które mogłyby wpłynąć na sprzątanie. Dość powiedzieć, iż Dreame jak na razie jest jedynym producentem, którego robot bezbłędnie rozpoznał lustro w moim przedpokoju i nie stworzył mapy, w której coś znajduje się po drugiej stronie lustra. W najnowszej odsłonie możliwości skanowania pomieszczeń są wzniesione na wyższy poziom.

Dodatkowo Dreame X60 Ultra posiada system oświetlenia, który wyłapuje każdą drobinkę kurzu. Pozwala również sprawniej identyfikować plamy i obiekty, które znajdują się na drodze odkurzacza.
Dreame X60 Ultra to mistrz parkouru
Dzięki technologii ProLeap jest w stanie pokonywać przeszkody do wysokości 8,8 cm, czyli wyższe niż całkowita wysokość robota. To już niebezpiecznie blisko do naginania praw fizyki. Dla nowego Dreame nie ma przeszkód nie do pokonania – listwy progowe, łączenia różnych powierzchni, puchate dywany – to wszystko zostaje pokonane dzięki systemowi unoszenia robota. Poprzedni model potrafił pokonywać przeszkody do wysokości 6 cm, więc mówimy tutaj o prawie 50 proc. wzroście zdolności pokonywania przeszkód. To jest przepaść w stosunku nie tylko do swojego poprzednika, ale i rynkowej konkurencji.

Można wręcz powiedzieć, iż gdy inne roboty potrafią utknąć na grubym dywanie, to Dreame X60 Ultra przejeżdża po nim, jak po autostradzie. Dzięki ulepszonemu pokonywaniu przeszkód robot jest praktycznie bezobsługowy, nie musicie martwić się o kable czy nóżki mebli.
Potrafi również skradać się jak ninja
Dreame X60 Ultra to nie tylko urządzenie do pokonywania trudnych warunków terenowych, ale również robot sprzątający, który wjedzie tam, gdzie do tej pory wydawało się to niemożliwe. Jego wysokość to zaledwie 7,95 cm, więc jest w stanie wjechać pod kanapę, szafki czy łóżka. Oznacza to, iż może sprzątać tam, gdzie do tej pory królował kurz. Przyznam się, iż nie mogę się doczekać przetestowania tego w praktyce, bo mam szafki, pod którymi zbiera się kurz, a ja muszę odkurzać je manualnie, co zaburza mój komfort wypoczynku.

Dreame X60 Ultra to już nie tylko sprzęt, ale początek ekosystemu
Dreame buduje kompletny ekosystem przyszłości i najnowszy robot sprzątający jest jednym z jego istotnych elementów. Producent robi wszystko, żebyśmy my mogli odpocząć od domowych obowiązków. I taka przyszłość mi się podoba.







