Włączenie ray tracingu w najnowszych grach często kojarzy się z gwałtownym spadkiem płynności obrazu. Microsoft postanowił jednak zmienić tę sytuację, wprowadzając nowy standard – Shader Model 6.9. Kluczowym elementem tej aktualizacji jest technologia Shader Execution Reordering (SER), która właśnie opuściła fazę testów i stała się obowiązkową częścią bibliotek DirectX. Dla milionów graczy oznacza to, iż śledzenie promieni wreszcie przestanie być „zabójcą” wydajności. Przynajmniej tak mówi teoria.
Porządek zamiast chaosu obliczeniowego
Aby zrozumieć, co daje nam zmiana wprowadzona przez Microsoft, trzeba wiedzieć, dlaczego ray tracing tak bardzo obciąża komputery. Największym problemem jest tzw. dywergencja. W grach promienie światła odbijają się od wszystkiego – od tafli wody, przez metalowe elementy, aż po liście drzew. Każdy taki proces wymaga od karty graficznej innych danych. W rezultacie nowoczesne układy GPU, stworzone do wykonywania wielu zadań jednocześnie, muszą nagle pracować „jeden po drugim”, co drastycznie obniża liczbę klatek na sekundę.
fot. NvidiaTechnologia SER ma działać trochę jak taki sprawny zarządca w fabryce. Zamiast pozwalać na chaos, reorganizuje zadania tak, aby karta graficzna mogła przetwarzać podobne obliczenia w tym samym czasie. Co ważne, dzieje się to na poziomie systemu sterującego shaderami, a nie tylko samych rdzeni RT. Tego typu podejście powinno pozwolić wycisnąć ze sprzętu znacznie więcej mocy, niż było to możliwe do tej pory.
Intel Arc Battlemage jako czarny koń wydajności
Choć Nvidia wprowadziła własną wersję tej technologii już w 2022 roku wraz z premierą serii RTX 4000, standaryzacja w ramach DirectX otwiera nowe możliwości przed konkurencją. Z najnowszych testów wynika, iż największym wygranym może być Intel. Nadchodząca generacja kart graficznych Intel Arc Battlemage dzięki wsparciu SER notuje wzrosty wydajności rzędu nawet 90%. Oznacza to, iż nowa funkcja Microsoftu może niemal podwoić liczbę generowanych klatek na sekundę w przypadku tych układów.
W przypadku Nvidii, topowy model RTX 4090 zyskuje około 40% mocy. Sytuacja wygląda jednak nieco inaczej w obozie AMD. Obecne karty Radeon RX nie posiadają jeszcze sprzętowego wsparcia dla SER. Wprowadzenie tej technologii do standardu DirectX sugeruje jednak, iż przyszłe modele zostaną w nią wyposażone.
Prawdziwe korzyści w popularnych grach
Teoria to jedno, ale prawdziwym testem dla Shader Model 6.9 są konkretne tytuły. Microsoft deklaruje, iż ogólny wzrost wydajności w ray tracingu i path tracingu może wynieść choćby 100%. Wygląda jednak na to, iż w niektórych przypadkach wyniki mogą być jeszcze bardziej spektakularne. Organizacja Khronos zebrała dane z kilku popularnych tytułów:
- Black Myth Wukong: Dzięki nowej technologii wydajność wzrosła o niesamowite 370%.
- Alan Wake 2: Gra działa o 39% płynniej, wykorzystując dodatkowo funkcję OMM.
- Indiana Jones and the Great Circle: Tytuł ten notuje stabilny przyrost na poziomie 24% więcej FPS.
Przy okazji warto wspomnieć o standaryzacji właśnie Opacity Micromaps (OMM). To rozwiązanie pomaga karcie graficznej szybciej renderować przezroczyste obiekty, takie jak mgła czy gęsta roślinność. Do tej pory z dobrodziejstw OMM korzystali głównie użytkownicy kart RTX, ale dzięki Microsoftowi funkcja ta ma szansę stać się powszechnym standardem, z którego skorzystają wszyscy producenci sprzętu.
fot. NvidiaWprowadzenie Shader Model 6.9 to jasny sygnał, iż branża gier wchodzi w nowy etap optymalizacji. Dzięki uporządkowaniu sposobu, w jaki karty graficzne zarządzają skomplikowanymi obliczeniami, ray tracing może stać się technologią dostępną dla znacznie szerszej grupy odbiorców.
Nie tylko dla posiadaczy tych najdroższych zestawów komputerowych.
Źródło: Microsoft via TechSpot / Zdj. otwierające: Nvidia

18 godzin temu







