Prąd na haku zamiast kanistra z dieslem. Polski „powerbank na kółkach” rzuca wyzwanie agregatom

12 godzin temu

W dobie niepewności energetycznej, zagrożeń hybrydowych i widma blackoutów, agregaty spalinowe wydawały się przez lata jedynym i ostatecznym ratunkiem dla infrastruktury.

Radomska firma greenSANE proponuje jednak nową, cichą i ekologiczną alternatywę. NONgenerator to pierwszy w pełni polski mobilny magazyn energii zamontowany na zwykłej przyczepie. Zamiast dowozić paliwo do agregatu prądotwórczego, po prostu przywozisz prąd tam, gdzie zawodzą sieci przesyłowe.

Logistyka kryzysowa dla wszystkich (z prawem jazdy kat. B)

Rozwiązanie zaproponowane przez polską firmę tworzy nową kategorię sprzętu – wypełnia lukę pomiędzy małymi, przenośnymi stacjami zasilania a potężnymi, stacjonarnymi kontenerami magazynowymi.

NONgenerator dostępny jest w dwóch wersjach mobilnych, przystosowanych do jednoosobowej obsługi w terenie. Lżejszy wariant umieszczono na przyczepie o masie do 750 kg, co oznacza, iż można go holować zwykłym samochodem osobowym na prawie jazdy kategorii B. Większa wersja (do 3,5 tony) wymaga już uprawnień B+E, ale w zamian oferuje znacznie wyższą pojemność akumulatorów.

Co ważne, w przeciwieństwie do tradycyjnych rozwiązań spalinowych, mobilny magazyn energii nie wymaga uciążliwej logistyki paliwowej, serwisowania silnika ani regularnych testów rozruchowych. Urządzenie można naładować z sieci elektroenergetycznej, a w warunkach kryzysowych bezpośrednio z odnawialnych źródeł energii, na przykład z paneli fotowoltaicznych.

„Made in Poland” jako tarcza ochronna

Twórcy wyraźnie zaznaczają, iż sprzęt od początku do końca został zaprojektowany, wyprodukowany i przetestowany w Polsce, bazując na krajowym zapleczu inżynieryjnym. Firma odcina się od praktyki składania produktów wyłącznie z gotowych komponentów importowanych z Chin. Ten skrócony i w pełni kontrolowany łańcuch dostaw to celowy zabieg – w sytuacjach kryzysowych lokalny serwis i niezależność produkcyjna są najważniejsze dla bezpieczeństwa państwa i samorządów.

Projekt powstał przy wsparciu Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP). W związku z rosnącym popytem, spółka zapowiedziała już plany dalszej rozbudowy swojego zakładu produkcyjnego w Koninie.

Od festiwalu po zasilanie wojskowych dronów

Gdzie taki gigantyczny, mobilny powerbank znajduje zastosowanie? System przeszedł już chrzest bojowy m.in. podczas zeszłorocznego Sunrise Festival. Zasilając strefę VIP i zaplecze gastronomiczne, sprzęt pozwolił organizatorom zrezygnować z dwóch dużych agregatów diesla, przynosząc nie tylko wymierne oszczędności finansowe, ale też mocno redukując emisję CO2.

Producent widzi jednak potencjał dalece wykraczający poza branżę eventową. NONgenerator to sprzęt zaprojektowany jako rozwiązanie uniwersalne. Ma służyć samorządom, ekipom budowlanym, operatorom sieci dystrybucyjnych, służbom ratowniczym, a choćby wojsku jako w pełni mobilny punkt szybkiego ładowania dla dronów patrolowych. Ceny systemu, w zależności od pojemności oraz wybranej wersji wyposażenia, wynoszą od około 70 000 zł do 200 000 zł brutto.

Volkswagen ID.3 Neo i mocna aktualizacja. Elektryki z Wolfsburga zamieniają się w wielkie powerbanki [galeria]

Jeśli artykuł Prąd na haku zamiast kanistra z dieslem. Polski „powerbank na kółkach” rzuca wyzwanie agregatom nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.

Idź do oryginalnego materiału