
Norweski Kongsberg dostarczy systemy PROTECTOR RS4 dla polskich czołgów K2 i pojazdów wsparcia. Kontrakt jest wart około 280 mln zł.
Polskie czołgi K2PL otrzymają norweskie systemy uzbrojenia, dzięki którym załogi będą mogły prowadzić ogień bez wychodzenia z opancerzonych pojazdów. Koncern Kongsberg podpisał właśnie kontrakt z południowokoreańskim Hyundai Rotem o wartości około 280 mln zł. Pierwsze dostawy rozpoczną się już w przyszłym roku.
Zamówienie obejmuje zdalnie sterowane stanowiska PROTECTOR RS4, które trafią nie tylko na czołgi, ale także na specjalistyczne pojazdy zabezpieczenia technicznego i wozy inżynieryjne. To kolejny istotny element przygotowań do wprowadzenia polskiej wersji koreańskich Czarnych Panter.
Norwegowie uzbroją polskie czołgi
Umowę ogłoszono 22 października. Jej stronami są norweski koncern Kongsberg oraz południowokoreański Hyundai Rotem, odpowiadający za produkcję czołgów K2. Wartość zamówienia wynosi około 700 mln koron norweskich, czyli w przeliczeniu około 280 mln zł.
Przedmiotem kontraktu są systemy PROTECTOR RS4, zaliczane do kategorii zdalnie sterowanych stanowisk uzbrojenia. Norweska firma ma dostarczyć je do trzech rodzajów pojazdów przewidzianych dla Wojska Polskiego. Oprócz czołgów podstawowych K2 będą to wozy zabezpieczenia technicznego ARV oraz bojowe pojazdy inżynieryjne CEV.
Pierwsze egzemplarze mają zostać przekazane Hyundai Rotem wiosną 2027 r., aby można było rozpocząć ich integrację z pojazdami. Kontrakt obejmuje również części zamienne, szkolenia personelu oraz wsparcie techniczne. Nie podano natomiast dokładnej liczby zamówionych modułów ani szczegółowej konfiguracji uzbrojenia przeznaczonej dla Polski.
Jest to istotny element znacznie większego programu modernizacji wojsk pancernych. Jak pisaliśmy niedawno, przygotowania do montażu polskiej wersji czołgu K2PL w Gliwicach udało się przyspieszyć o kilka miesięcy. Nowe stanowiska uzbrojenia będą jednym z systemów, które trzeba odpowiednio połączyć z wyposażeniem pojazdu.
PROTECTOR RS4 pozwala strzelać bez wystawiania się na ostrzał
Największą zaletą norweskiego rozwiązania jest możliwość obsługi broni z wnętrza pojazdu. W tradycyjnych konstrukcjach żołnierz korzystający z karabinu maszynowego umieszczonego na wieży często musi częściowo wychylić się przez właz. Naraża się wówczas na ogień przeciwnika, odłamki i inne zagrożenia.
PROTECTOR RS4 to eliminuje, bo uzbrojenie znajduje się na sterowanej elektrycznie podstawie, a operator kontroluje jego pracę dzięki urządzeń umieszczonych wewnątrz pojazdu. Obraz z kamer trafia na monitor, dzięki czemu można obserwować otoczenie, wybrać cel i prowadzić ogień bez opuszczania osłoniętego stanowiska.
Moduł może obracać się o pełne 360 stopni, a zakres ruchu broni w pionie wynosi od -20 do +60 stopni. Pozwala to ostrzeliwać cele znajdujące się zarówno poniżej, jak i powyżej poziomu pojazdu. System wykorzystuje również stabilizację, która ułatwia celowanie podczas poruszania się w trudnym terenie.
Wyposażenie obejmuje kamerę dzienną wysokiej rozdzielczości, termowizor oraz dalmierz laserowy. Operator może dzięki temu obserwować otoczenie również po zmroku i określać odległość do wykrytych obiektów. Takie rozwiązania mają znaczenie nie tylko podczas walki, ale również w trakcie patrolowania i zabezpieczania określonego obszaru.
Karabiny maszynowe, granatniki, a choćby rakiety przeciwpancerne
PROTECTOR RS4 jest uniwersalną platformą pozwalającą montować różne systemy uzbrojenia. W zależności od konfiguracji może współpracować z karabinami maszynowymi kalibru 5,56 mm, 7,62 mm oraz 12,7 mm, a także automatycznymi granatnikami kalibru 40 mm.
Na liście kompatybilnego wyposażenia znajdują się m.in. amerykański wielkokalibrowy karabin maszynowy Browning M2 oraz polski WKM-B. Norweski moduł można także zintegrować z karabinem UKM-2000C. Producent przewidział ponadto możliwość wykorzystania wybranych przeciwpancernych pocisków kierowanych, takich jak Javelin i Spike.
Nie oznacza to jednak, iż polskie czołgi otrzymają na pewno wszystkie te rodzaje uzbrojenia. Kontrakt nie precyzuje, jakie konkretnie karabiny, granatniki lub inne środki bojowe zostaną zamontowane w modułach przeznaczonych dla Wojska Polskiego.
Sam RS4 waży od około 195 kg bez broni i amunicji. Po zamontowaniu karabinu Browning M2 oraz zapasu 400 nabojów jego masa może wzrosnąć do około 295 kg. To stosunkowo kompaktowe rozwiązanie, które można stosować zarówno na ciężkich czołgach, jak i mniejszych pojazdach opancerzonych.
W przypadku K2PL stanowisko będzie uzupełnieniem uzbrojenia głównego, a nie jego zamiennikiem. Podstawową bronią koreańskiego czołgu pozostaje gładkolufowa armata kalibru 120 mm, przeznaczona do zwalczania ciężko opancerzonych celów. Zdalnie sterowany moduł pozwoli natomiast skuteczniej wykorzystywać uzbrojenie pomocnicze bez narażania załogi.
Norweskie stanowiska trafią również na pojazdy inżynieryjne
Ważnym elementem zamówienia jest objęcie nim maszyn, które nie są klasycznymi czołgami. Polska zamówiła bowiem nie tylko kolejne K2, ale również całą rodzinę pojazdów towarzyszących, potrzebnych do prowadzenia działań przez duże jednostki pancerne.
W ramach drugiej umowy wykonawczej z Hyundai Rotem przewidziano 31 wozów zabezpieczenia technicznego, 25 pojazdów inżynieryjnych oraz 25 mostów towarzyszących. Nowy kontrakt Kongsberga dotyczy dwóch pierwszych kategorii pojazdów specjalistycznych oraz samych czołgów. Nie wymieniono w nim mostów towarzyszących.
Wozy zabezpieczenia technicznego służą do ewakuacji uszkodzonych czołgów, wykonywania napraw i pomagania unieruchomionym pojazdom. Z kolei maszyny inżynieryjne mogą przygotowywać przejazdy, usuwać przeszkody i wykonywać inne zadania pozwalające oddziałom pancernym kontynuować działania.
Ich załogi również mogą znaleźć się pod ostrzałem, mimo iż podstawowym zadaniem takich pojazdów nie jest bezpośrednie prowadzenie walki. Dlatego uzbrojenie obsługiwane z wnętrza opancerzonego kadłuba ma dla nich duże znaczenie. Pozwala zwiększyć możliwości samoobrony bez zmuszania żołnierzy do wystawiania się na zagrożenie.
Przypomnijmy, iż polskie przedsiębiorstwa przygotowują się do produkcji i obsługi kluczowych podzespołów czołgów K2PL. Program obejmuje przy tym nie tylko same czołgi, ale także rozwój zaplecza potrzebnego do utrzymania całej rodziny koreańskich pojazdów.
*Źródło zdjęcia wprowadzającego: KONGSBERG / Andrzej Tokarski, phodopus, Canva Pro















