Polskie Abramsy wchodzą na nowy poziom. Do kraju dotarły pierwsze mosty szturmowe

konto.spidersweb.pl 3 tygodni temu

Do Polski dotarły z USA pierwsze ciężkie mosty szturmowe przeznaczone dla naszych czołgów Abrams czy K2. To sprzęt, który nie strzela, ale mimo to może decydować o powodzeniu ataku lub operacji obronnych. Dzięki nim ciężkie pojazdy będą mogły błyskawicznie pokonywać przeszkody terenowe bez zatrzymywania natarcia.

Agencja Uzbrojenia poinformowała w serwisie X, iż rozpoczęły się dostawy pierwszych mostów szturmowych M1110 JAB (Joint Assault Bridge). To element pakietu logistycznego zakupionego wraz z amerykańskimi czołgami M1A1 FEP oraz M1A2 SEPv3 Abrams.

Do Polski trafi łącznie 25 mostów szturmowych M1110 JAB. Wszystkie będą współpracować z jednostkami wyposażonymi w Abramsy, tworząc z nimi jednolity system bojowy.

Nowoczesne czołgi, takie jak kupione przez Polskę Abramsy, to prawdziwe kolosy, a ich masa ociera się o 70 t. Starsze czołgi konstrukcji radzieckiej, na których przez lata opierały się nasze siły pancerne miały masę zwykle 40 – 45 t. I to do nich dostosowana była przez dekady infrastruktura wojskowa.

Wojsko Polskie w charakterze mostów szturmowych wykorzystywało dotychczas m.in. wysłużone konstrukcje BLG-67M2, bazujące na podwoziu czołgu T-55. Pamiętają one jeszcze czasy Układu Warszawskiego, a ich maksymalna nośność oscyluje w granicach 50 t.

Próba przeprawienia nowoczesnego Abramsa czy choćby Leoparda 2 po takim moście mogłaby zakończyć się katastrofą. Zakup M1110 JAB wyeliminował to wąskie gardło, pozwalając na swobodne operowanie najcięższymi brygadami pancernymi tam, gdzie dotąd byłoby to niemożliwe.

Mobilność równie ważna jak siła ognia

Choć czołgi są efektownym elementem armii, to właśnie logistyka decyduje o powodzeniu każdej operacji. Wnioski z wojny w Ukrainie jednoznacznie wskazują, iż bez pojazdów inżynieryjnych nie może być mowy o działaniu najcięższych jednostek i wojsk zmechanizowanych. Zwyczajnie utkną one na zniszczonych mostkach, głębszych rowach czy przeszkodach. Każde zatrzymanie kolumny pancernej zwiększa ryzyko wykrycia przez przeciwnika, utraty inicjatywy i narażenia żołnierzy na ostrzał.

Składane przęsło HASB (Heavy Assault Scissor Bridge).

Mosty szturmowe, wyposażone w pancerz i mogące działać pod ostrzałem artylerii, są więc niezbędne jeżeli chcemy myśleć o jakimkolwiek sukcesie na polu walki.

M1110 JAB został zaprojektowany właśnie po to, aby wyeliminować ten problem. Pojazd bazuje na podwoziu czołgu M1A1 Abrams, wykorzystując jednocześnie zawieszenie z nowszej wersji M1A2. Dzięki temu dysponuje praktycznie identyczną mobilnością i poziomem ochrony jak czołgi, którym towarzyszy.

Pancerny most na podwoziu Abramsa

Najważniejszym elementem M1110 JAB jest składane przęsło HASB (Heavy Assault Scissor Bridge). To nowoczesny most nożycowy, który zastąpił starszą konstrukcję stosowaną wcześniej w pojazdach M1074.

Rozłożenie mostu nad przeszkodą zajmuje załodze od trzech do pięciu minut. W tym czasie możliwe jest utworzenie przeprawy przez przeszkodę o szerokości do 18,3 m.

Tak krótki czas ma ogromne znaczenie. Im szybciej powstaje przeprawa, tym krócej pojazd pozostaje nieruchomy i narażony na wykrycie oraz ostrzał. Zaraz po rozłożeniu mostu mogą po nim przejechać kolejne pojazdy, a po zakończeniu przeprawy konstrukcja jest składana i transportowana dalej. Wszystko odbywa się automatycznie, bez konieczności opuszczania bezpiecznego, opancerzonego wnętrza pojazdu przez żołnierzy.

Mosty szturmowe mają imponującą nośność. Przejechać mogą po nim pojazdy o masie choćby 108 t. Na taki most może więc bez obaw wjechać najcięższy Abrams z dodatkowym pancerzem, a konstrukcja choćby nie drgnie.

🚛🇵🇱 Do Polski docierają mosty szturmowe M1110 JAB (Joint Assault Bridge)🌉
💪 Dzięki przęsłu HASB o nośności MLC 115/120, mosty umożliwią przeprawę choćby najcięższych czołgów i pojazdów bojowych Sił Zbrojnych RP 🇵🇱🛡️
⚡ Przęsło pozwala pokonać przeszkody o szerokości do 18,3 m,… pic.twitter.com/TaRCsUIG9v

— Agencja Uzbrojenia (@AgencjaUzbr) July 14, 2026

Element większego systemu

Wojsko Polskie kupiło 25 pojazdów M1110 JAB, ale to tylko część pakietu wsparcia dla polskich Abramsów. Do tego dochodzi również 49 ciężkich wozów zabezpieczenia technicznego M88A2 Hercules oraz 25 czołgów saperskich M1150 Assault Breacher Vehicle, przeznaczonych do wykonywania przejść w polach minowych i umocnieniach.

Dzięki temu brygady wyposażone w Abramsy będą dysponowały nie tylko samymi czołgami, ale także pełnym zestawem pojazdów umożliwiających prowadzenie długotrwałych działań bojowych w marszu bez konieczności oczekiwania na wsparcie innych jednostek.

Idź do oryginalnego materiału