Polska znów będzie produkować czołgi. K2PL to pancerny potwór

konto.spidersweb.pl 2 godzin temu

To historyczny moment, na który czekaliśmy od lat. Po dekadach zapaści i wygaszania kompetencji Polska wraca do pancernej ekstraklasy.

Jak informuje serwis Defence24, już za moment, dokładnie w dniu swoich 75. urodzin, gliwickie zakłady Bumar-Łabędy dopną swego i staną się częścią łańcucha dostaw najnowocześniejszych maszyn na świecie. Koniec z kupowaniem wyłącznie z półki. Budujemy czołgi K2PL u siebie.

Z informacji portalu wynika, iż 28 kwietnia dojdzie do podpisania kluczowego dokumentu pomiędzy należącym do Polskiej Grupy Zbrojeniowej Bumarem a południowokoreańskim gigantem Hyundai Rotem Company (HRC). Choć w oficjalnej nomenklaturze to tylko umowa podwykonawcza, w rzeczywistości mówimy o epokowej zmianie w naszej zbrojeniówce.

To faktyczny powrót do samodzielnej produkcji ciężkiego sprzętu, co utraciliśmy wraz z końcem ery maszyn z rodziny T-72 i PT-91. Zamiast reanimować stare konstrukcje, wchodzimy w nowy sprzęt.

Z dostępnych danych wynika, iż taśmy produkcyjne w Polsce mają ruszyć pełną parą już w pierwszym kwartale 2028 r. Zaczniemy od montażu i integracji systemów, ale docelowo polskie fabryki mają stopniowo przejmować produkcję poszczególnych komponentów, co oznacza gigantyczny transfer technologii.

K2PL to nie jest zwykły „koreańczyk”

To, co wyjedzie z gliwickich zakładów, nie będzie zwykłą kopią azjatyckiego pierwowzoru. Program K2PL to zaawansowana ewolucja czołgu Black Panther, która w pełni bazuje na naszych wymaganiach i doświadczeniach z już eksploatowanych nad Wisłą wersji K2GF.

Dla fanów militariów i nowoczesnych technologii specyfikacja polskiej wersji to prawdziwy rarytas. Maszyna otrzyma dodatkowe opancerzenie i zdalnie sterowany moduł uzbrojenia.

Co jednak najważniejsze w realiach współczesnego pola walki, czołg zostanie dosłownie naszpikowany elektroniką. Mowa o zintegrowanym systemie zwalczania dronów oraz potężnym systemie ochrony aktywnej Trophy, na który dokumenty podpisano jeszcze podczas ubiegłorocznych targów MSPO 2025. Do tego dochodzą najnowocześniejsze sensory, które drastycznie zwiększą świadomość sytuacyjną załogi.

Transfer technologii trwa w najlepsze

Warto przypomnieć, iż kwietniowe porozumienie to pewien etap, a machina ruszyła już w zeszłym roku. To właśnie 1 sierpnia 2025 r klepnięto drugą umowę wykonawczą na zakup potężnej partii sprzętu. Kontrakt o wartości około 6,5 mld dol. zakłada dostawę 180 czołgów w latach 2026–2030.

116 z nich to wersja K2GF, a pozostałe 64 to właśnie docelowa konfiguracja K2PL, z czego ponad 60sztuk powstanie bezpośrednio w Polsce. Co więcej, 15 grudnia ubiegłego roku formalnie dopięto najważniejsze kwestie licencyjne.

Agencja Uzbrojenia dogadała się z Koreańczykami na pełen transfer wiedzy w zakresie serwisowania, napraw i przeglądów, a Bumar z marszu otrzymał sublicencję na realizację tych zadań. Zanim z fabryki wyjedzie pierwszy zmontowany u nas czołg, polscy inżynierowie i mechanicy będą już doskonale znali te maszyny od podszewki.

Więcej na Spider’s Web:

Polsko-koreański sojusz nabiera rozpędu

Sierpniowy megakontrakt to również ogromny zastrzyk nowości w postaci wozów towarzyszących, a także pakiety logistyczne, szkoleniowe i potężny zapas amunicji. Na polskie poligony trafi ponad 80 takich specjalistycznych pojazdów, w tym wozy zabezpieczenia technicznego, maszyny inżynieryjne czy samobieżne mosty.

Tutaj również szykuje się doskonała wiadomość dla krajowego przemysłu, ponieważ te konstrukcje mają być od podstaw projektowane w kooperacji z polskimi inżynierami i produkowane w naszym kraju.

Wszystko to układa się w spójną całość. Umowa, która ma zostać podpisana lada moment w Gliwicach, to klamra spinająca lata żmudnych negocjacji. Polska zbrojeniówka w końcu przestaje grać drugie skrzypce, a my zyskujemy nowoczesny, budowany na miejscu pancerz, który ma stanowić główny filar zmodernizowanych Wojsk Lądowych.

Główna ilustracja: Czołgi K2 w 16 Dywizji Zmechanizowanej. Fot. 16 DZ

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału