
Polska ma przekazać Ukrainie choćby 9 myśliwców MiG-29, które kończą służbę w Siłach Powietrznych RP. W zamian Warszawa liczy na dostęp do ukraińskich technologii dronowych, czyli tego, co w ostatnich latach stało się jednym z najważniejszych narzędzi wojny za naszą wschodnią granicą.
Chodzi o pierwszą partię liczącą mniej niż 10 samolotów MiG-29. Według wiceministra obrony Pawła Zalewskiego, Ukraina zdecydowała się zaakceptować polską propozycję, choć do zamknięcia pozostają jeszcze szczegóły techniczne. Rozmowy obejmują m.in. kwestie przekazania maszyn, ich obsługi, utrzymania i przygotowania do dalszego użycia.
Już wcześniej w polskim resorcie obrony wskazywano, iż 6-8 poradzieckich maszyn zbliża się do końca służby w Siłach Powietrznych RP i może zostać wykorzystanych w ramach szerszej wymiany wojskowej. Teraz liczba wzrosła do maksymalnie 9 samolotów, a rozmowy mają być na etapie dopracowywania wykonania całego transferu.
W zamian mają być technologie dronowe
Najważniejszy aspekt tej sprawy wykracza tak naprawdę daleko poza sam transfer myśliwców MiG, przynajmniej z naszej perspektywy. Stawką jest dostęp do ukraińskich technologii bezzałogowych, czyli obszaru, w którym Kijów wypracował unikalne kompetencje i bezcenne doświadczenie operacyjne w trakcie pełnoskalowego konfliktu z Rosją.
Publicznie nie ma dostępnej szczegółowej listy rozwiązań, które miałyby trafić do Polski. Pojęcie transferu technologii dronowych jest więc w tym przypadku niezwykle pojemne. Może ono obejmować zarówno same konstrukcje bezzałogowców, zaawansowane systemy sterowania i łączności, jak i rozwiązania uodpornione na zakłócenia radioelektroniczne.
Potencjalna wymiana obejmuje również bezcenne operacyjne know-how: taktykę użycia, procedury szkoleniowe, metodykę elastycznej produkcji małoseryjnej, organizację serwisu polowego oraz bezpośrednie doświadczenia płynące z masowego wykorzystania dronów FPV na współczesnym froncie.
Dla Ukrainy MiG-29 wciąż ma bardzo dużą wartość
Mimo iż MiG-29 ustępuje nowoczesnym maszynom bojowym, Ukraina jest w stanie wdrożyć go do operacji operacyjnych znacznie szybciej, niż zachodnie konstrukcje. Wynika to z doskonałego przygotowania pilotów do lotów na tym typie myśliwca oraz pełnego dostosowania krajowej infrastruktury i zaplecza logistycznego do jego bieżącej obsługi technicznej.
Szkolenie pilota na F-16 trwa wiele miesięcy, więc może oznaczać wyłączenie doświadczonego lotnika z działań bojowych na długi czas. W warunkach codziennej wojny to poważny koszt. MiG-29 nie wymaga takiego przestawienia, dlatego może być użyteczny mimo wieku i ograniczeń.
Pozyskanie dodatkowych maszyn pozwoli ukraińskiemu lotnictwu na bieżące uzupełnianie strat, podtrzymanie gotowości operacyjnej oraz realizację szkoleń, dyżurów i zadań bojowych adekwatnych do możliwości tych płatowców. Choć transfer ten nie doprowadzi raczej do radykalnej zmiany układu sił w powietrzu, w obecnej sytuacji taktycznej każdy w pełni sprawny i dobrze znany załogom myśliwiec ma dla Kijowa bardzo duże znaczenie.
Koniec starej floty to nie strata, ale inwestycja
Wycofanie myśliwców MiG-29 to dla Polski naturalny i tak naprawdę konieczny krok w modernizacji Sił Powietrznych. Poradzieckie maszyny nie przystają już do dzisiejszych realiów i muszą ustąpić miejsca zachodnim platformom: F-16, FA-50 oraz docelowo F-35. Ta zmiana warty to nie tylko nowsze płatowce, ale przede wszystkim potężny skok w inną epokę. To nowe standardy uzbrojenia, łączności i pełna kompatybilność z systemami NATO.
Przekazanie MiG-ów Ukrainie to pragmatyczne wykorzystanie sprzętu, który i tak kończy swoją służbę, aby otworzyć Polsce drzwi do zdolności kluczowych z perspektywy przyszłego pola walki. Zamiast po prostu zezłomować maszyny, możemy wymienić je na coś o wiele cenniejszego.
Prawdziwa wartość tej transakcji zależy jednak od tego, co Kijów położy na stole. jeżeli skończy się wyłącznie na ogólnych konsultacjach, korzyści dla Polski będą znikome. Gra toczy się o znacznie wyższą stawkę. jeżeli umowa obejmie transfer konkretnych rozwiązań technologicznych, licencje, wspólne projekty produkcyjne i bezpośredni dostęp do doświadczeń z frontu, oddanie starych myśliwców okaże się strategicznym strzałem w dziesiątkę.
*Źródło zdjęcia wprowadzającego: 23 Baza Lotnictwa Taktycznego














