Polacy zmienili nawyki przez 3 euro. Nowa opłata zdemolowała azjatyckie platformy

konto.spidersweb.pl 1 godzina temu

Nowe opłaty wprowadzone przez Unię Europejską działają – do Polski trafia mniej przedmiotów z Chin.

Sygnałów świadczących o tym, iż nowe cło powstrzymało zalew przesyłek z Azji, mamy aż nadto. Po 1 lipca 2026 r., kiedy weszła w życie opłata 3 euro za każdy typ przedmiotu obecny w przesyłce nadanej spoza państw Unii, spadła liczba zamawianych paczek i użytkowników wchodzących na azjatyckie platformy. Ministerstwo Finansów również potwierdziło wyraźny spadek liczby zgłoszeń celnych.

Teraz mamy kolejne potwierdzenie trendu. Z sierpniowych danych aplikacji whenUbuy wynika, iż liczba produktów kupowanych podczas pojedynczych zakupów na Temu spadła o połowę, do 2,8. Jednocześnie średnia wartość produktu wzrosła o ok. 50 proc.

„Mimo tych zmian użytkownicy pozostawiają na platformie miesięcznie podobne kwoty jak przed wprowadzeniem ceł” – zauważają autorzy raportu

Natomiast na AliExpress liczba produktów w koszyku pozostała na poziomie ok. 1,1, ale ich średnia wartość wzrosła o ok. 50 proc. W efekcie miesięczne wydatki użytkowników zwiększyły się o 20 proc. w porównaniu z okresem sprzed wprowadzenia ceł.

Jak zauważają autorzy opracowania, wartość samego koszyka wzrosła silniej niż wynikałoby to z samej zmiany cen produktów. Podwojenie wskazuje na to, iż na „finalną kwotę koszyka istotnie wpłynęły dodatkowe obciążenia wprowadzone wraz z reformą celną (m.in. cło i VAT naliczane od wartości przesyłki), a nie sama zmiana cen jednostkowych”.

Na Shein średnia liczba produktów w koszyku utrzymała się na poziomie około 1,7, a średnia wartość produktu wzrosła o 20 proc. Wartość całego koszyka wzrosła jednak wyraźniej – o 42 proc. – co podobnie jak w przypadku AliExpress sugeruje, iż część tego wzrostu wynika z dodatkowych opłat celno-podatkowych doliczanych do koszyka, a nie wyłącznie z podwyżki cen produktów. Mimo to łączne, miesięczne wydatki użytkowników Shein pozostały stabilne – wynika z analizy whenUbuy.

– Po kilku miesiącach możemy już powiedzieć, iż nowe warunki nie doprowadziły do drastycznego odwrotu konsumentów od chińskich platform. Zmienił się natomiast sposób robienia zakupów. Najlepiej widać to na Temu, gdzie użytkownicy wkładają do koszyka znacznie mniej produktów, ale są one wyraźnie droższe. AliExpress pokazuje z kolei, iż część klientów jest gotowa zwiększać wydatki mimo zmian cenowych – mówi Ewa Kraińska, właścicielka whenUbuy.

I właśnie o to chodziło – aby do Europy trafiało mniej absurdalnie tanich produktów z Azji

Według danych Komisji Europejskiej, tylko w 2025 r. do Unii Europejskiej z państw trzecich przywędrowało 5,9 mld tanich przedmiotów nieobjętych cłami. Dziennie celnicy odprawiali średnio 16 mln paczek, co utrudnia kontrolę.

W uzasadnieniu [Komisji Europejskiej – dop. red.] wskazano, iż zwolnienie z cła takich przesyłek było nadużywane poprzez zaniżanie ich wartości i sztuczne dzielenie przesyłek. Znacząco wzrosła wielkość przywozu takich przesyłek i konieczna stała się ochrona konkurencyjności unijnych przedsiębiorców oraz interesów finansowych UE i jej państw członkowskich – wyjaśniało Ministerstwo Finansów.

Niedawno padła propozycja, aby zwiększyć opłaty – z 3 do 10 euro. Natomiast 1 listopada 2026 r. wchodzi w życie nowy identyfikator produktów (PID). W tym samym czasie UE wprowadzi również opłatę manipulacyjną w wysokości 2 euro, która może obowiązywać nie tylko w przypadku zamówień bezpośrednio z Chin, ale też przedmiotów sprzedawanych przez chińskie platformy i wysyłanych z europejskich magazynów.

Zdjęcie główne: daily_creativity / Shutterstock.

Idź do oryginalnego materiału