
Święta Bożego Narodzenia znów okazały się czasem rekordów na polskiej kolei. Między 19 a 28 grudnia pociągami PKP Intercity podróżowało ponad 2,32 mln osób. To o 17 proc. więcej niż rok wcześniej.
Okres od ostatniego przedświątecznego piątku do niedzieli po Bożym Narodzeniu to tradycyjnie najbardziej intensywny czas w kalendarzu przewozów dalekobieżnych. Dane PKP Intercity pokazują, iż w tym roku skala ruchu przeskoczyła kolejne progi.
Z usług przewoźnika skorzystało w tym czasie ponad 2,32 mln pasażerów. W praktyce oznacza to, iż w ciągu zaledwie 10 dni niemal całe województwo wielkości średniego regionu przejechało się pociągami PKP Intercity. W porównaniu z poprzednim rokiem to skok o 17 proc., czyli ponad 345 tys. dodatkowych podróżnych, którzy zamiast samochodu czy autokaru wybrali kolej.
Setki dodatkowych wagonów. Jak PKP Intercity rozciągnęło swoje pociągi?
Za rekordową frekwencją musiało pójść rekordowe przygotowanie. Przewoźnik podkreśla, iż w okresach największego obciążenia na bieżąco śledzi obłożenie poszczególnych połączeń. To na podstawie właśnie tych danych zapadają decyzje o tzw. wzmocnieniach, czyli dokładaniu dodatkowych wagonów do już zaplanowanych składów.
Między 19 a 28 grudnia do ponad 570 pociągów w całej Polsce dołączono aż 755 wagonów. W praktyce wiele znanych relacji, takich jak Warszawa – Trójmiasto, Warszawa – Kraków – Zakopane, Wrocław – Przemyśl czy Wrocław – Olsztyn, jechało w wydłużonej wersji, z większą liczbą miejsc siedzących.
Na najbardziej obciążonych trasach, obsługiwanych elektrycznymi zespołami trakcyjnymi, zastosowano jeszcze inne rozwiązanie: łączono po dwa, a choćby trzy składy. Dla pasażerów oznaczało to, iż na peron wjeżdżał pociąg w pociągu – znacznie dłuższy niż w zwykły dzień, ale dzięki temu zdolny zabrać świąteczny tłum.
100 proc. połączeń zrealizowanych. choćby przy utrudnieniach
W świątecznym chaosie, przy zimowej aurze i dużym natężeniu ruchu, szczególnie zwraca uwagę jeden fragment podsumowania PKP Intercity: w tym okresie nie odwołano żadnego połączenia. Każdego dnia na tory wyjeżdża ponad 530 pociągów przewoźnika – to o blisko 60 składów więcej niż rok wcześniej. Utrzymanie rozkładu przy takiej skali i jednoczesnym rekordowym obłożeniu jest dla kolei czymś w rodzaju testu systemu.
Nie obyło się bez utrudnień, ale tam, gdzie z przyczyn niezależnych, jak problemy na liniach do Krynicy-Zdroju, nie dało się zrealizować trasy zgodnie z planem, pasażerom zapewniono zastępczą komunikację autobusową. Dla klienta najważniejsze jest przecież to, iż podróż się odbyła – choćby jeżeli część trasy trzeba było pokonać na kołach, a nie na szynach.
Świąteczne statystyki PKP Intercity to nie tylko powód do chwalenia się rekordami. To również ważna informacja o zmianie nawyków transportowych Polaków. Rosnąca liczba pasażerów pokazuje, iż kolej wraca do łask jako wygodna alternatywa dla podróży samochodem. Szczególnie w czasie, gdy drogi są zatłoczone, a zimowa aura nie sprzyja wielogodzinnemu prowadzeniu auta.
Jest tego więcej
Ustaw Spider’s Web jako preferowane medium w Google














