
Historia małpek hasających poza systemem kaucyjnym – a raczej zalegających na trawnikach – powoli dobiega końca. Coś, co cieszy wielu Polaków, staje się powodem do zmartwień.
Wszystko wydaje się być już przesądzone. „Małe opakowania szklane wejdą do systemu kaucyjnego – to kwestia tego kiedy, a nie czy” – zadeklarowała niedawno ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska. Konkrety poznać mamy już po wakacjach.
Taka zapowiedź cieszy, bo na spacerach wciąż widzę małe, jednorazowe butelki po bardzo konkretnym wysokoprocentowym trunku. Niektóre nie przejmują się niczym, za nic mają wstyd – prężą się na trawnikach, chcą być zauważone. Inne nie mają takiej odwagi. Dawni właściciele, którzy weszli w posiadanie opakowania na krótką chwilę, tych kilka bądź góra kilkanaście sekund w drodze ze sklepu do najbliższego parapetu, doskonale rozumieją ich nieśmiałość, więc chowają buteleczki po kątach. „W kupie raźniej” – mówią wtedy inni i dokładają dla towarzystwa własne szkło. Taka zgraja opuszczonych małpek najczęściej zalega na oknach, schodkach albo skrzynkach elektrycznych.
To właśnie szklane butelki dobrze obrazują psychologię tłumu – wystarczy jedna porzucona buteleczka, aby bardzo gwałtownie dołączyły do niej kolejne. Tak tworzą się duże dzikie wysypiska, ale i te mniejsze, skoncentrowane wyłącznie na małpkowej kolekcji.
Z badania przeprowadzonego przez instytut Ariadna na zlecenie portalu o2.pl wynikało, iż Polacy opowiadają się za włączeniem szklanego jednorazowego szkła do systemu kaucyjnego. Odpowiedzi „zdecydowanie tak” udzieliło 39 proc., z kolei „raczej tak” odpowiedziało 24 proc. W sumie za było więc 63 proc. ankietowanych.
Społeczeństwo jest za, biznes – nie do końca
W rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną” Maciej Ptaszyński, prezes Polskiej Izby Handlu, obawia się, iż małpki wygenerują „ryzyka sanitarno-higieniczne”. W małych punktach ma brakować miejsca na „magazynowanie i manualne sortowanie lepiących się butelek po alkoholu”.
– Nie róbmy ze sklepów PSZOK-ów – apeluje Ptaszyński.
Szkło jednorazowe tak późno wejdzie do systemu kaucyjnego, bo wcześniej rząd chciał zachęcać małe sklepy do wdrożenia przepisów. Ten cel udało się osiągnąć, więc można rozszerzać zasady o nowe opakowania.
Domyślam się, iż jednorazowe szkło będzie pewnym problemem dla sprzedawców, ale jeszcze większym są porozrzucane butelki na trawnikach, w parkach, na schodkach, słowem – wszędzie, gdzie się da.
Sklepy jakoś nie mają problemu z przechowywaniem towaru, który w Polsce rozchodzi się w niepokojących wręcz liczbach. Sprzedawać i czerpać niemałe zyski można, jak najbardziej, ale taka działalność też ma swoje konsekwencje. Łatwo umyć ręce i stwierdzić, iż to, co dzieje się później, jest już poza kontrolą sklepów. I chociaż to prawda, bo przecież te nie mają wpływu na to, czy ktoś wyrzuci odpad do kosza, czy nie. Tyle iż sama forma produktu jest problematyczna i dlatego odpowiedzialność spoczywa tak naprawdę na wszystkich.
Jeśli jakiś sklep zdecyduje się zrezygnować ze sprzedaży małpek, to lepiej dla wszystkich
Zgodzę się z tym, iż włączenie szklanych opakowań do systemu kaucyjnego to półśrodek, pewna forma kompromisu. Najlepiej by było, gdyby udało się zakazać sprzedaży alkoholu w tak małych pojemnościach. Taka forma sprzedaży zachęca do szybkiej, błyskawicznej konsumpcji, tu i teraz. Jakoś nie przekonuje mnie argumentacja, iż np. 100 ml to idealne rozwiązanie dla gospodyń domowych, które pieką ciasta i wcale nie potrzebują całej butelki trunku. Coś czuję, iż to nie one odpowiadają za te 3 mln sprzedawanych butelek dziennie. Aż tyle wypieków u nas nie powstaje.
Problemu się w ten sposób nie rozwiąże, ale jeżeli uda się sprawić, iż butelek będzie w środowisku mniej, to i tak na tym skorzystamy. Pewnie osoby śmiecące i porzucające opakowania nie będą fatygować się do butelkomatów, ale za to znajdą się tacy, którzy nie pozwolą leżeć pieniądzom na ziemi. Dziś szklana butelka to odpad, którym nikt się nie zainteresuje. System kaucyjny może to zmienić.
Zdjęcie główne: Szymon Mucha / Shutterstock.com









![Czeski oddział BMW stworzył unikalne M2. Torowy pakiet do tego auta kosztuje 100 tys. złotych [galeria]](https://imagazine.pl/wp-content/uploads/2026/06/P90643609_highRes_bmw-m2-as-show-car-c.jpg)



