Pojechałem do Chin zobaczyć, jak Dreame produkuje roboty sprzątające i odkurzacze. Wróciłem z nieodpartym wrażeniem, iż ta firma nie chce już tylko sprzątać polskich mieszkań, ale podbić cały rynek AGD. Chce wejść do kuchni, ogrodów, garaży i na taras. I pomóc nam w grillowaniu.
Dreame w Polsce przez cały czas bywa kojarzona z marką z kategorii „kojarzę, chyba robią jakieś odkurzacze”, ale trudno traktować ją jak kolejnego producenta sprzętu z internetowych promocji. Producent kroczy drogą Xiaomi. Najpierw roboty sprzątające i odkurzacze, potem suszarki, klimatyzatory, pralki, lodówki, grille, a za chwilę pierwszy samochód elektryczny. Po rekordowej premierze w Warszawie, na której pokazano ponad 40 nowych produktów, widać, iż Dreame nie przyjechało do Polski rozstawić kilku małych wysepek w galeriach handlowych. Przyjechało po spory wycinek rynku AGD, na którym dotąd spokojnie rozsiadły się znacznie bardziej rozpoznawalne marki. Marki, które nie mogą dłużej zakładać, iż Polacy i tak wybiorą to, co znają z wałkowanych od lat reklam albo kuchni rodziców.
„Dreame? Pierwsze słyszę. Co to jest za firma?”
O ile marka Xiaomi zdążyła już podbić serca Polaków i jest obecna w zasadzie w każdym segmencie produktowym – od telefonów, przez małe i duże AGD, po niedostępne jeszcze w Polsce samochody – Dreame wciąż walczy o rozpoznawalność. o ile uważacie, iż Xiaomi zbudowało swoje imperium z niczego w rekordowo krótkim czasie, powinniście poznać drogę do sukcesu Dreame. Dreame Technology zostało oficjalnie założone w 2017 roku przez Yu Hao, choć początki sięgają współpracy z Boeingiem i roku 2015. W 2018 roku na rynek marka wypuściła (we współpracy z Xiaomi!) pierwszy pionowy odkurzacz V9, a rok później – robota sprzątającego. W 2020 roku Dreame opracowało swój kompaktowy, wysokoobrotowy silnik do odkurzaczy, otworzyło smart fabrykę w Suzhou i zaczęło rozwój innych produktów.
Wnętrze fabryki Dreame w Suzhou. | Zdjęcie: Instalki.plSpójrzmy prawdzie w oczy: to, co chińskie jeszcze nie tak dawno temu było w Polsce synonimem niskich cen, ale i niskiej jakości. Dziś przełomowe technologie, które jeszcze kilka lat temu kojarzyły się głównie z Zachodem, coraz częściej powstają właśnie w Chinach. Przykładów nie trzeba szukać daleko – chińskie samochody elektryczne, będące w Polsce przez cały czas egzotyką, dominują ulice chińskich miast. To, co my postrzegamy jako „eksperyment” społeczny, w Szanghaju, Suzhou i innych miastach Państwa Środka doskonale działa w praktyce. Przechadzając się wzdłuż ruchliwych ulic dwóch wyżej wymienionych, wielomilionowych metropolii, nie słyszałem dźwięków silników aut i skuterów, a szum wiatru w koronach drzew. Było to doświadczenie naprawdę niezwykłe. Kocham dźwięk spalinowego V8, sam mam samochód z nieco głośniejszym układem wydechowym, ale uważam, iż w ciszy w mieście da się zakochać. Chińczycy ochoczo korzystają nie tylko z rodzimych pojazdów, ale i lokalnie produkowanej elektroniki użytkowej.
Dreame jest firmą, która samodzielnie wytwarza najważniejsze komponenty dla wielu swoich urządzeń. Leo Bu potwierdza, iż wewnętrznie tworzone są między innymi silniki i radary LDS do robotów koszących i sprzątających, co pozwala marce nie tylko budować przewagę cenową nad konkurencją. Na miejscu w fabryce w Suzhou kontrolowana jest jakość produkowanych modułów oraz samych urządzeń, ale i wydajność, jakość i tempo wprowadzania innowacji. W trakcie oprowadzania po fabryce moją uwagę zwrócił jeden z ekranów na linii produkcyjnej, potwierdzający nie tylko imponujące tempo produkcji, ale i powtarzalność jakości powstających tam urządzeń.
Zdjęcie: Instalki.plJak powstają roboty sprzątające i odkurzacze Dreame?
Roboty sprzątające, odkurzacze pionowe, te typu Wet&Dry, ale choćby same opakowania, w których produkty wysyłane są do sklepów, a później do klientów, poddawane są serii testów. Opakowania z produktami są torturowane dzięki wymyślnych metod, aby zweryfikować to, czy urządzenia przetrwają choćby skrajnie złe warunki transportu. Producent drobiazgowo sprawdza poprawność działania modułów urządzeń w wyprodukowanych już robotach, weryfikując przy tym skuteczność i wytrzymałość ledwo opracowanych rozwiązań. Możliwość odwiedzenia takiego miejsca otwiera oczy na złożoność i stopień skomplikowania produkcji, w której w dzisiejszych czasach biorą udział nie tylko ludzie, ale często maszyny stworzone wyłącznie pod kątem jednego zastosowania. Przykład? Mechaniczna ręka symulująca prowadzenie odkurzacza pionowego i uderzania nim w przeszkody.
Robot Dreame symulujący „ludzki” styl korzystania z odkurzacza Wet&Dry. | Zdjęcie: Instalki.plProducent w odpowiednich warunkach testuje nie tylko wytrzymałość na zużycie i niezbyt łaskawe traktowanie, ale i na warunki zewnętrzne. Przykładem jest stanowisko do testów wodoodporności. W fabryce Dreame w Suzhou jest choćby specjalne dźwiękoszczelne pomieszczenie, gdzie weryfikuje się poziom emisji hałasu poszczególnych urządzeń.
Są też roboty rzucające opakowaniami z robotami jak najgorsi kurierzy. | Zdjęcie: Instalki.pl„Wiele drobnych szczegółów jest w rzeczywistości bardzo ważnych w codziennym użytkowaniu. Poziom hałasu, unikanie przeszkód, czyszczenie krawędzi, mycie i suszenie mopa, systemy zapobiegające plątaniu się włosów czy zarządzanie wodą mogą silnie wpływać na satysfakcję użytkownika. Polscy konsumenci są pragmatyczni, dlatego doceniają funkcje, które ułatwiają korzystanie z produktu i ograniczają pracę ręczną.” – tłumaczy Leo Bu.
Oferta Dreame jest większa, niż to, co sobie wyobrażałem
Podobnie jak Xiaomi, Dreame stara się pokryć możliwie najwięcej segmentów rynku, proponując konsumentom cały ekosystem produktowy, dostępny w zróżnicowanych cenach. We flagowym sklepie Dreame w Suzhou widziałem interesujące rozwiązania dostępne w Polsce, jak chociażby kompaktowe suszarki z dyfuzorami zapachów, te już zapowiedziane, jak klimatyzacje umożliwiające kierowanie powietrza o różnej temperaturze do różnych stref pokoju oraz te dopiero zmierzające do naszego kraju.
Łopatki mogą działać niezależnie i kierować chłodne powietrze tylko do wybranej strefy pomieszczenia. | Zdjęcie: Instalki.plDreame chce zerwać z łatką firmy kojarzonej wyłącznie z produktami do sprzątania mieszkania. Oprócz robotów sprzątających i odkurzaczy pionowych (w tym 2w1), których działanie oceniliśmy już w wielu naszych testach, producent oferuje telewizory, pralki, okapy, lodówki, przenośne klimatyzacje. Wspólny mianownik? Design pozwalający wpisać je w dowolną przestrzeń nowoczesnego domu i sprytne rozwiązania. Przykłady? Osobny pojemnik na kosmetyki w lodówce, zmywarka otwierana pukaniem, czy też nawiew klimatyzacji zintegrowany z narożnikiem pomieszczenia. Niemal każdy sprzęt miał w sobie coś „viralowego”, coś, co kwitowałem nierzadko swojskim „fajne”.
Pojemnik na kosmetyki w lodówce? Dlaczego nie! Ten model jest wybitnie praktyczny, z całym mnóstwem szuflad i półek. | Zdjęcie: Instalki.plTrudno oprzeć się wrażeniu, iż Dreame chce mieć w swojej ofercie absolutnie każdy sprzęt AGD i nic dziwnego. Jeszcze niedawno największe emocje budziły telefony. Teraz coraz więcej wskazuje na to, iż najciekawsza technologiczna wojna przeniesie się do kuchni, salonu, ogrodu i garażu.
Dreame w Chinach współpracuje także z producentami skuterów i hulajnóg elektrycznych. Pierwszy ze skuterów elektrycznych na zdjęciu (pomarańczowy) kosztuje w Chinach… 2200 złotych (sic!). | Zdjęcie: Instalki.plNiektóre rozwiązania zaskoczyły mnie dość wysokimi cenami. Wynika to jednak głównie z tego, iż to, co chińskie, przez cały czas chce tkwić w mojej mentalności jako „tanie”. Tymczasem Dreame, podobnie jak wielu innych producentów, ma w ofercie zarówno produkty przystępne cenowo, jak i te z wysokiej półki. Dlaczego miałoby być inaczej, skoro czołowi producenci zachodni lub japońscy i południowokoreańscy w identyczny sposób różnicują swoją ofertę?
Co mnie urzekło najbardziej? Brak strachu przed porównaniami z konkurencją i pomysłowość
Oprowadzanie po fabryce było interesującym elementem wyjazdu, ale od biernego przyglądania się zdecydowanie wolę praktyczne testy. Podczas drugiego dnia mieliśmy okazję sprawdzić na świeżym powietrzu w boju sprzęt marek Dreame i Mova oraz porównać go z konkurencją. Producent mierzy wysoko, bowiem elektronarzędzia Mova zestawiono z urządzeniami Bosch z linii profesjonalnej. Wiertarkowkrętarki, piły do drewna, szlifierki i kilkanaście innych produktów – jednym słowem: pełen wachlarz akumulatorowych rozwiązań. Niebawem w sklepach zaczną za nimi rozglądać się Polacy i Polki do tej pory wypatrujący elektronarzędzi Parkside. To właśnie one w tej chwili są kojarzone z dobrymi cenami, sensownym działaniem i solidną jakością wykonania. jeżeli podobne wrażenia potwierdzą się w normalnych testach, Mova może mieć argumenty, by powalczyć nie tylko z tanim Parkside’em, ale i dużo droższymi markami. Szkoda, iż pomimo polskiej premiery dostępność elektronarzędzi Mova w lokalnych sklepach przez cały czas jest zerowa.
Elektronarzędzia Mova vs Bosch – producent nie bał się porównań ze sprzętem konkurencji. | Zdjęcie: Instalki.plRoboty koszące Dreame nie są dla mnie żadną nowością, bo testujemy je dla Was od dłuższego czasu w naszej redakcji. Efekty widzicie na kanale YouTube Instalki.pl. Z euforią sprawdziłem w akcji kosiarki manualne ze wspomaganiem. Zwolennicy tradycyjnych rozwiązań docenią ciche działanie (silnik jest zasilany akumulatorem), skuteczność koszenia, ale i lekkość prowadzenia. Dam Wam jednak dobrą radę. jeżeli macie ogród, rozejrzyjcie się za robotem koszącym. Oszczędzi Wam kilka godzin miesięcznie i sprawi, iż trawa będzie wyglądała dobrze jak nigdy wcześniej. Wy w czasie pracy robota zrobicie sobie grilla. A tutaj Dreame również miało co nieco do zaprezentowania.
Ręczna kosiarka elektryczna Mova ze wspomaganiem. Składana do całkiem kompaktowej postaci. | Zdjęcie: Instalki.plDo tej pory w trakcie majówki i wakacyjnych weekendów korzystałem z prostego grilla lub niewielkiego paleniska z podwieszanym rusztem. Przyszłość grillowania według Dreame to natomiast grille na… pellet. Jak to działa? Wrzucasz pellet (najlepiej aromatyzowany!) do niewielkiego podajnika po lewej stronie, ustawiasz temperaturę i stopień zadymienia smakołyków na ruszcie. Następnie zamykasz pokrywę i czekasz. Próbowałem grillowanych w nich przekąsek i nie skłamię mówiąc, iż były pyszne. Okej, takie z grilla z tacką za 20 złotych też by mi smakowały, ale… Osoby szukające przydomowego grilla z prawdziwego zdarzenia powinny pilnować tego, co w najbliższym czasie zaoferuje w Europie ten producent. Grille wymagają dodatkowego zasilania sieciowego i mają kosztować od 500 euro wzwyż.
Grill na pellet od Mova. | Zdjęcie: Instalki.plDreame musi popracować nad widocznością
Dreame ma już produkty AGD, które potrafią zwrócić uwagę. Ma roboty, odkurzacze, kosiarki, elektronarzędzia, lodówki, klimatyzatory i grille na pellet. Teraz musi zrobić coś trudniejszego: sprawić, żeby przeciętny klient w Polsce nie mówił już „Dreame? Pierwsze słyszę”, tylko zaczął traktować tę markę jako realną alternatywę dla producentów, których zna od lat. Po wizycie w Suzhou mam wrażenie, iż Chińczycy dokładnie wiedzą, po co tu przyszli. Pytanie tylko, jak gwałtownie dowiedzą się o tym Polacy.
Finalnie bardzo ważne jest pierwsze wrażenie, bo można je zrobić tylko raz. Leo Bu przyznał, iż osoby mające dobre doświadczenia z jednym produktem Dreame są bardziej otwarte na rozważenie innych produktów tej marki. Kluczowym czynnikiem jest tu zatem zaufanie. Przedstawiciele producenta podczas naszej wizyty w Chinach dopytywali o perspektywę polskiego konsumenta na działanie poszczególnych produktów. Trudno mieć wątpliwości co do tego, iż Wasze opinie mają znaczenie.
Jeśli korzystacie już ze sprzętu Dreame i Mova i macie jakieś przemyślenia na jego temat, warto się nimi podzielić w komentarzu. Wasz głos z pewnością zostanie wysłuchany.
Źródło: mat. własny

3 godzin temu







