
Apple przygotowuje się do premiery iPhone’a Ultra, pierwszego telefona z elastycznym ekranem. Ograniczona dostępność i wysoka cena uczynią z niego produkt dla nielicznych.
Pierwszy składany telefon od Apple, pozycjonowany pod prawdopodobną nazwą iPhone Ultra, zadebiutuje na rynku jesienią tego roku. jeżeli wszystkie przecieki się potwierdzą, producent zdecydował się na konstrukcję typu fold, książka, która połączy dwa wyświetlacze.
Zewnętrzny ekran otrzyma przekątną 5,5 cala, natomiast rozkładany panel wewnętrzny osiągnie wielkość 7,8 cala.
Konstrukcja urządzenia po rozłożeniu ma mierzyć poniżej 5 milimetrów grubości. Sprawi to, iż ten składany model będzie jeszcze smuklejszy niż iPhone Air. Pierwsze doniesienia z azjatyckiego łańcucha dostaw sugerują również, iż premierowa wersja telefona trafi do sprzedaży wyłącznie w klasycznym, białym wariancie kolorystycznym.
Astronomiczna cena
Zastosowanie tak skomplikowanych rozwiązań oraz wysokie koszty miniaturyzacji podzespołów bezpośrednio przełożą się na wycenę. Analityk branżowy Ming-Chi Kuo potwierdza, za 9to5Mac, wcześniejsze zakulisowe doniesienia, według których iPhone Ultra ma kosztować od 2300 do 2500 dolarów.
Przy uwzględnieniu europejskich podatków, ceł oraz tradycyjnego przelicznika stosowanego przez Apple na naszym rynku (gdzie 1 dolar przekłada się na 5 złotych), da to astronomiczną kwotę od 11 500 do 12 500 złotych.
Taki poziom sprawi, iż telefon będzie droższy od wielu konfiguracji MacBooków Pro wyposażonych w najnowsze procesory M5. Z tego powodu nadchodzący model ma stanowić produkt wybitnie niszowy.
To czy iPhone Ultra. Zastanów się dobrzePowtórka z rozry… iPhone’a X
Wprowadzenie nowej konstrukcji wiąże się jednak z poważnymi problemami produkcyjnymi. Dostawy komponentów dla pierwszego składanego modelu Apple w drugiej połowie 2026 r. mają wynieść zaledwie 7-8 milionów sztuk. Sytuację mocno skomplikuje fakt, iż w trzecim kwartale roku, czyli w okresie oficjalnej prezentacji, fabryki zdołają dostarczyć jedynie od 500 tysięcy do miliona gotowych egzemplarzy.
Dla porównania, planowana na ten sam okres produkcja klasycznych modeli iPhone 18 Pro oraz 18 Pro Max ma osiągnąć poziom 20-22 milionów sztuk. Tak ogromna dysproporcja sprawi, iż dostępność składanego urządzenia w pierwszych tygodniach po premierze będzie znikoma.
Wszystko wskazuje na to, iż ten Apple powtórzy pod tym względem historię z 2017 r. Wtedy to na rynku debiutował iPhone X. Korporacja zaprezentowała go we wrześniu, równolegle z modelami iPhone 8 i 8 Plus, jednak klienci na rozpoczęcie zamówień przedpremierowych musieli czekać aż sześć długich tygodni.
Wprowadzony wtedy iPhone X zdefiniował trendy na kolejną dekadę. Oferował on nowy język projektowy z notchem w ekranie, rezygnował z czytnika linii papilarnych Touch ID na rzecz technologii rozpoznawania twarzy Face ID oraz wprowadzał ekrany OLED.
Opóźnienie jego rynkowego debiutu do listopada wynikało z trudności, jakie dostawcy napotkali przy masowym montażu sensorów 3D oraz precyzyjnym wycinaniu paneli. W przypadku modelu iPhone Ultra wyzwania są zbliżone i dotyczą głównie mechanizmu zawiasu oraz elastycznej matrycy, która musi wytrzymać tysiące cykli składania.
Rynek spekulantów nadchodzi?
Ograniczone moce produkcyjne sprawią, iż przewidywany czas oczekiwania na dostawę nowego telefona po zamówieniu gwałtownie wzrośnie do 4-6 tygodni. Niedobory rynkowe utrzymają się najpewniej aż do grudnia, co stworzy idealne środowisko dla tzw. scalperów, którzy zechcą odsprzedać świeżutkiego iPhone’a Ultra z dodatkową marżą kilkudziesięciu procent.
Wysoka cena i ograniczony wolumen wywołują duże dyskusje wśród ekspertów. Pojawiają się obawy, iż urządzenie podzieli los gogli Vision Pro, napotykając na finansową barierę u odbiorców. Dodatkowym wyzwaniem będzie postawa niezależnych deweloperów, którzy mogą niechętnie dostosowywać i optymalizować swoje aplikacje dla sprzętu, który początkowo będzie stanowił zaledwie około 1 proc. całego ekosystemu urządzeń Apple.
Stabilizacja sytuacji rynkowej spodziewana jest dopiero w pierwszym kwartale 2027 r. Wtedy to linie produkcyjne osiągną pełną wydajność, a Apple zyska realny obraz zainteresowania klientów nowym formatem. Do tego momentu głównym motorem napędzającym wyniki sprzedażowe producenta pozostanie bezproblemowo dostępna i tańsza seria iPhone 18 Pro.









