PKP Intercity „wozi na stojąco”. Dajcie już te niemieckie wagony

konto.spidersweb.pl 1 godzina temu

Wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak mówi wprost: pociągi PKP Intercity już są zapchane pod korek. A choćby przeciekają, więc wiosną i latem mogą być problemy. Używane wagony to nie fanaberia, a konieczność.

PKP Intercity miało dostać nowe polskie wagony już w lipcu, ale okazało się, iż przesunie się termin odbioru pierwszych pojazdów. I to dość poważnie. Tym bardziej decyzja o ściągnięciu używanych składów z Niemiec okazała się strzałem w dziesiątkę. 50 kupionych wagonów może okazać się zbyt małą liczbą na potrzeby polskiego przewoźnika.

– To jest kropla w morzu potrzeb dla PKP Intercity. Spółka potrzebuje na 50, a co najmniej 200 takich używanych wagonów, żeby zaspokoić popyt na przewozy, zwłaszcza w letnie weekendy – na sejmowej Komisji Infrastruktury, Piotr Malepszak, wiceminister infrastruktury, cytowany przez Rynek Kolejowy.

Jak ujawnił Malepszak, w tej chwili PKP Intercity może zapewnić podróżnym od 270 do 280 tys. miejsc na dobę. Tyle iż czasami zainteresowanie jest znacznie większe. W niedzielę 17 sierpnia 2025 r. pociągami PKP Intercity przejechało 356 tys. pasażerów. Jeszcze więcej osób wsiadło 14 października – łączna liczba podróżnych wyniosła 437 tys. PKP Intercity wiedząc, iż nadchodzi święto, długi weekend lub organizując promocje stara się wzmacniać pociągi wagonami, ale trzeba też je mieć.

Wiceminister zwrócił uwagę, iż w poprzednich latach nie doszło do zakupu taboru wysokopojemnego

Poprzedni zarząd PKP Intercity zakładał, iż 88 mln osób zostanie przewiezionych w… 2030 r. Tymczasem w 2025 r. przewoźnik zabrał na pokłady swoich pociągów 89,2 mln podróżnych. Choćby to pokazuje, o jakim skoku mowa.

W wakacje, ale i poza nimi – w szczytach przewozowych, wozimy już pasażerów na stojąco, bo brakuje nam podaży miejsc. W najbardziej intensywnych letnich weekendach były dni, gdzie średnio woziliśmy 350 tysięcy osób dziennie. To pokazuje, iż my dziś nie potrzebujemy 50 używanych wagonów, tylko co najmniej kilkuset używanych wagonów – stwierdził Piotr Malepszak.

Janusz Malinowski, szef przewoźnika, dodał, iż używane niemieckie wagony „są lepsze niż to, czym dysponowaliśmy do tej pory”.

– Gdybyśmy mogli kupić ich więcej, to byśmy to zrobili. Przypomnę, iż walczyliśmy o 109 wagonów a udało nam się kupić tylko 50 – zaznaczył.

Panie Premierze!
👉W 24r. zakontraktowaliśmy blisko pół tysiąca nowych wagonów w poznańskiej fabryce H.Cegielski i 35 pociągów w Newag N.Sącz.
👉‼️Gdyby te projekty zakontraktowano przed 24r. dziś pasażerowie nie musieliby jeździć na stojąco‼️
👇50 wagonów to działanie pomostowe. https://t.co/7G87CbQeUB pic.twitter.com/8A7z8UFNxv

— Janusz Malinowski (@J_Malinowski) January 23, 2026

„Niemiecki używany wagon” jak płachta na byka

Pisząc o systemie kaucyjnym zauważałem, jak łatwo przylepić bzdurną łatkę, która niesie się po sieci. Z niemieckimi wagonami jest podobnie. Nie chodzi oczywiście o podróżnych, to kwestia polityczna. Składy są złe, bo są używane i to przez kogo – Niemców! To już Polacy nie są w stanie wyprodukować sobie wagonów? Jak widać bywa z tym problem.

Kolportowane są plotki o rzekomym rakotwórczym azbeście. I co z tego, iż wagony mają wszystkie certyfikaty i dopuszczenia do ruchu w tym dotyczące wymagań zdrowotnych”, jak wyjaśnia rzecznik PKP Intercity. O ile wyjaśnienie w ogóle dotrze do adresatów szkodliwej pogłoski, to pewnie i tak nie przekona.

Przeciwników nie interesuje fakt, iż za nieduże pieniądze – przewoźnik na zakup niemieckich wagonów przeznaczył raptem 0,4 proc. wydatków na tabor – uda się załatać dziury. Ważne, iż można zrobić z tego kolejną polityczną sieczkę, nakręcając awanturę.

„Jak nie można kupić polskiego taboru (bo wszystkie firmy na 3-4 lata zajęte zamówieniami pod korek), a zostawia się ludzi na peronach, to trzeba sobie radzić” – komentuje Piotr Rachwalski.

https://www.facebook.com/KomunikacjaZastepcza/posts/pfbid02TNLViGXGExoh88hs27CzNm3KcM3Dytw3TjdZRDgNEmaeyWdere4PXRzo3X8jvyUAl

Wydawać by się mogło, iż to takie proste i oczywiste. Niestety, nie u nas. Trzeba ze wszystkiego zrobić głupią aferę, wciągając w to szkodliwe stereotypy i zaszłości.

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału