PKP Intercity kupi krytykowane wagony. I bardzo dobrze

konto.spidersweb.pl 2 godzin temu

Niemieckie wagony w krótkim czasie dorobiły się legendy niemal tak samo mrocznej, jak swego czasu czarna Wołga – a kto wie, czy nie budziły jeszcze więcej strachu. PKP Intercity było głuche na absurdalne zarzuty i na szczęście przewoźnik nie ma zamiaru tego zmieniać.

Głównym powodem niechęci do niemieckich używanych wagonów był fakt, że… no cóż, pochodzą one z Niemiec. Oburzeni nie godzili się z pomysłem kupowania pojazdów z drugiej ręki, bo przecież powinniśmy jeździć własnymi, nowymi. A tak musimy cieszyć się resztkami z pańskiego stołu, dojadać po sytych sąsiadach, co uwierało narodową dumę.

I rzeczywiście możemy jeździć własnymi wagonami, co więcej – będziemy. Tyle iż na takie pachnące świeżością składy trzeba czekać. Tymczasem pasażerowie na peronach już stoją i coś z dworców musi ich odbierać. Niemieckie używane wagony nadają się do tego idealnie, bo ciągle są w niezłym stanie, a kosztują ułamek tego, co nowe. I można stosunkowo gwałtownie wypuścić je na tory, w odróżnieniu od pojazdów powstających od zera.

‼️Nasze nabytki dziś w nocy wjechały do naszego zaplecza we Wrocławiu.
👉Przeznaczyliśmy na nie 0,4% ‼️naszych wydatków na tabor.
👉Więcej miejsc w naszych pociągach @PKPIntercityPDP dla pasażerów.@MI_GOV_PL pic.twitter.com/pqU5cgXhdC

— Janusz Malinowski (@J_Malinowski) January 27, 2026

Choć zarzut pod adresem niemieckich wagonów był typową polityczną nawalanką, więc trudno było spodziewać się czystej i uczciwej gry, to niektóre argumenty i tak zaskakiwały. Pojawiły się głosy, iż pojazdy miałyby zawierać… azbest. Naprawdę dziwne, iż nie obwiniano ich za suszę, gwałtowne opady deszczu, zaniki zasięgu czy nagle gubiące się klucze, tuż po tym, gdy przejechały przez daną miejscowość.

Wagony zostały sprawdzone i nie mają żadnych elementów azbestowych.

— Michał Wrzosek (@MWrzosek77) March 23, 2026

Ale kto wie, być może wszystko w swoim czasie i lista zarzutów zdąży się wypełnić nowymi zmyślonymi winami. Okazji do oskarżeń nie zabraknie , bo PKP Intercity chce mieć jeszcze więcej używanych pojazdów z Niemiec. „Rynek Kolejowy” potwierdził, iż polski przewoźnik złoży stosowną ofertę na 96 wagonów.

– Oglądaliśmy już te wagony i one są również w bardzo dobrym stanie. To ta sama rodzina konstrukcyjna co zakupiony już przez nas używany tabor – wyjaśnia Adam Wawrzyniak, członek zarządu PKP Intercity.

To więcej niż dobra wiadomość, bo już wcześniej podkreślano, iż 50 wagonów, które trafiły do PKP Intercity, to raptem kropla w morzu potrzeb. Sam wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak przyznawał, iż potrzebujemy wręcz kilkuset takich.

Aż tylu – przynajmniej na razie – nie przybędzie, ale i tak jest się z czego cieszyć. Nie tylko dlatego, iż wagony odpowiadają na podstawową potrzebę PKP Intercity, jaką jest zwiększenie liczby miejsc w pociągach. Z tygodnia na tydzień zainteresowanie koleją rośnie, a tabor nie jest z gumy.

Niemieckie wagony gwarantują, iż będzie czym wozić ludzi, ale zwiększają też komfort podróży. Tak, tak – mowa tu o używanych składach, które mimo swojego wieku po modernizacji potrafią zaskoczyć. Przyznawali to sami pracownicy PKP Intercity.

– Pomiary głośności wewnątrz tych wagonów sonometrem wykonywane podczas jazd próbnych wykazały, iż są to najcichsze wagony w PKP Intercity – zdradzał wcześniej Adam Wawrzyniak, członek zarządu spółki, cytowany przez kolejowyportal.pl.

Pół żartem, pół serio dało się wówczas stwierdzić, iż niemieckie używane wagony wystawiły niezbyt dobrą laurkę swoim nowszym kolegom. Z punktu pasażera, który nie jest zacietrzewiony, liczy się natomiast to, iż można jeździć wygodnie i cicho. A narodowość producenta to rzecz względna.

PKP Intercity potwierdziło, iż nie kupi piętrowych wagonów sypialnych z Austrii

Rozważano taki zakup. Pomysł wydawał się ciekawy, tym bardziej iż Słowacy pokazali, iż modernizacja może zdziałać cuda i po remoncie wagony potrafią zachwycić.

W rozmowie z „Rynkiem Kolejowym” Adam Wawrzyniak zdradził jednak, iż te wystawione na sprzedaż przez Austriaków były w kiepskim stanie, dużo gorszym niż te zakupione przez Słowaków.

Zdjęcie główne: Janusz Malinowski (Twitter) / przerobione przy pomocy SI

Idź do oryginalnego materiału