
Piętrowe pociągi od PKP Intercity to jeszcze melodia przyszłości, ale niewykluczone, iż znacznie wcześniej będzie można odbyć wyjątkową podróż w góry. Start w Warszawie, meta w Zakopanem.
Czekamy na piętrowe pociągi od PKP Intercity. W listopadzie 2025 r. przewoźnik podpisał umowę z Alstom Polska na zakup 42 piętrowych elektrycznych zespołów trakcyjnych o prędkości 200 km/h, z opcją na dokupienie dodatkowych 30.
Jeden piętrus będzie mógł pomieścić 550 pasażerów, a gdy sklei się dwa takie pociągi, w podróż ruszy przeszło 1000 osób. Pojazdy te przewidziane są do obsługi popularnych tras, m.in. z Warszawy do Gdańska, Łodzi, Olsztyna, Wrocławia, Krakowa, Białegostoku czy Terespola. Piętrusy zagwarantują od 100 do 160 tys. miejsc dobowo więcej w ruchu dalekobieżnym. Nic więc dziwnego, iż są wyczekiwane, ale na premierę trzeba będzie jeszcze poczekać – pierwsi podróżni wejdą na pokład za ok. 3 lata.
Przewoźnik liczy na piętrusy, bo dzięki temu łatwiej będzie sprostać rosnącemu zainteresowaniu. Pasażerowie, bo widoki z górnych pięter będą znacznie ciekawsze niż w tradycyjnym pociągu. Wygląda jednak na to, iż nie trzeba czekać na PKP Intercity, by odbyć naprawdę spektakularną wyprawę.
Koleje Mazowieckie chcą wozić podróżnych z Warszawy do Zakopanego właśnie piętrowymi pociągami
Przewoźnik złożył wniosek otwarty dostęp, który ma obowiązywać od 13 grudnia 2026 r. do 13 grudnia 2031 r. Według planów pociąg ze stolicy wyruszyłby skoro świt – o 6:02 ze stacji Warszawa Wschodnia – by o 10:51 zameldować się w stolicy polskich Tatr. Niecałe 5 godz. i jesteście w górach. Kurs powrotny zaplanowany byłby na 15:16, a po drodze skład zahaczałby również o mniejsze miejscowości.
Nie będzie to jednak pociąg codzienny. Miałby kursować w okresie ferii i w weekendy oraz święta w takich miesiącach jak styczeń, luty, maj, czerwiec, wrzesień oraz październik.
Dodatkowy pociąg na tak popularnej trasie byłby wybawieniem dla wielu podróżnych i… PKP Intercity
Jak zauważał ostatnio wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak, narodowy przewoźnik w wakacje, ale i poza nimi – w szczytach przewozowych – wozi już pasażerów na stojąco, bo brakuje podaży miejsc. Każdy nowy chętny do przewożenia ludzi się przyda, tak by wszyscy chętni w weekend czy święto mogli wybrać się poza miasto. Koleje Mazowieckie latem już jeżdżą nad morze, a teraz jest szansa na poszerzenie oferty.
Zdjęcie główne: Longfin Media / Shutterstock.com













