Pierwsza jazda BMC Kaius 01 One – gravel, który nie udaje, iż jest dla wszystkich

magazynbike.pl 1 tydzień temu

Są rowery, które próbują pogodzić sprzeczności. Komfort z szybkością, przygodę ze ściganiem itd. I są takie, które od pierwszej chwili mówią jasno: to jest narzędzie do konkretnego celu. BMC Kaius 01 zdecydowanie należy do tej drugiej grupy.

To gravel zaprojektowany z myślą o wyścigach i to głównie w duchu długich imprez z USA jak te z cyklu Life Grandprix, gdzie liczy się zdolność do utrzymania wysokiej prędkości przez wiele godzin. I wszystko w tym rowerze – od geometrii, przez kokpit, po detale – temu właśnie służy.

Najpierw wrażenia: wygląda gwałtownie i… dokładnie taki jest

Czy zdziwicie się, gdy powiem, iż chcieliśmy go ściągnąć do testu długodystansowego? Szczególnie po zobaczeniu wersji 2025 w najszybszej możliwej czerwieni? Plan był dobry, ale… zawiódł, roweru w tym sezonie się nie doczekaliśmy – za to mamy obiecany w przyszłym. Co się z tym wiąże dopowiem na końcu tekstu!

Jako, iż wiosną jednak udało nam się spędzić na nim więcej niż kilka kilometrów, tekst ten potraktujcie więc jak wprowadzenie do czegoś większego. Bo już od pierwszych metrów Kaius zachowuje się dokładnie tak, jak wygląda. Jest lekki, bardzo bezpośredni. Transfer mocy stoi na poziomie topowych szos – każdy mocniejszy nacisk na pedały spotyka się z natychmiastową reakcją. Przyspieszanie na płaskim i wspinanie się pod górę przychodzą zaskakująco łatwo, jak na gravela.

A lataliśmy na nim po szutrach, asfaltach, toskańskich pagórkach i… po plaży!

To rower, który nie tylko łatwo przyspiesza, ale jeszcze bardziej imponuje tym, jak potrafi je utrzymać.

Czy to zasługa aerodynamiki? Trudno wskazać jeden element, ale suma jest oczywista: wąski kokpit, szybkie opony, karbonowe koła i aerodynamicznie przemyśalne kształty ramy robią swoje. Ten rower po prostu nie lubi zwalniać. choćby koszyki są aero!

Geometria: tu zaczyna się prawdziwa historia Kaiusa

Kaius wygląda dość klasycznie, ale wystarczy spojrzeć w liczby, by zrozumieć, iż to tylko pozory. Długi przód ramy, niska główka ramy i wyraźnie wyścigowe proporcje sprawiają, iż mamy do czynienia z jednym z bardziej – i tu zaskoczę – awangardowych projektów na rynku.

„`html
Rozmiar 47 51 54 56 58 61
Wzrost rowerzysty (cm) <166 166–174 172–180 178–186 184–192 >190
Stack (mm) 510 530 550 570 595 620
Reach (mm) 390 397 401 405 410 414
Długość rury podsiodłowej (mm) 428 452 468 493 513 533
Efektywna długość górnej rury (mm) 546 559 569 579 592 604
Długość główki ramy (mm) 85 106 123 144 170 196
Kąt rury podsiodłowej (°) 73 73 73 73 73 73
Kąt główki ramy (°) 71 71 72 72 72 72
Długość tylnych widełek / chainstay (mm) 420 420 420 420 420 420
Front-center (mm) 596 610 608 619 632 644
Rozstaw osi (mm) 1003 1017 1015 1026 1039 1051
BB drop / obniżenie suportu (mm) 80 80 80 80 80 80
Długość widelca (mm) 387 387 387 387 387 387
Offset widelca (mm) 50 50 45 45 45 45
Trail / wyprzedzenie (mm) 66 66 68 68 68 68
„`

Dlaczego? Bo w porównaniu do innych rowerów do ścigania “w gravele”, Kaius jest wyraźnie dłuższy i niższy. BMC przetestowało filozofię “długo z tyłu” (rama) i “krótko z przodu” (mostek) nie tylko na całej serii URS, ale także na swoich hardailach. Tu jednak zmodyfikowało ją pod kątem ścigania po szutrach. Takie połączenie wymusza agresywną pozycję i jasno komunikuje, iż nie jest to rower dla kogoś, kto chce „po prostu wygodnie pojeździć”.

Ale jednocześnie nie jest to pozycja wprost przeniesiona z szosy.

Długi przód ramy ze skróconym mostkiem daje jednak realne korzyści w terenie. Większy rozstaw kół poprawia stabilność, a w zakrętach można mocniej docisnąć przód. Wspominałem o bardzo niskiej główce? Tu pochylona pozycja za kierownicą to oczywista oczywistość.

Dla waszej informacji – rower na zdjęciach był w najszybszym (bo najbardziej aero!) rozmiarze S! Oficjalnie w tym rozmiarze rower bez pedałów waży 7,5 kg.

Kokpit – jeden dla wszystkich

Jak przystało na osoby, które lubią wąskie kierownice, to ta, która jest montowana w tym rowerze spotkała się z naszym entuzjazmem. Choć jednocześnie nie będzie pasować każdemu – to fakt. Dlaczego? Ma w miejscu klamek szerokość 36 cm, przy każdym rozmiarze ramy. Więc fani pozycji aero bedą szczęśliwi, chyba że… jednak nimi nie są.

Powiedzmy szczerze – dla części wysokich osób o szerszych barkach może to być problem. Ale przecież wspomniałem iż to rower nie dla wszystkich. Na pocieszenie – flara na dole sprawia, iż w dolnym chwycie kierownica ma 42 cm, co brzmi bardziej swojsko.

Komfort? Jest, ale na warunkach Kaiusa

Kaius nie jest brutalny, ale jest twardszy, niż można by się spodziewać. Zresztą, gdy decydowaliśmy, kto przede wszystkim będzie na nim jechać w trakcie testów szczerze mówiąc nie dyskutowaliśmy o komforcie, bo wydawało nam się to drugorzędne. Sama sylwetka sugerowała, iż nie o to w nim chodzi.

Powiedzmy sobie szczerze – tu komfort w dużej mierze zależy od opon i ciśnienia. Karbonowa sztyca i spłaszczone górne chwyty kierownicy pomagają, ale nie zmieniają faktu, iż to rower nastawiony na efektywność, nie na tłumienie nierówności.

Na szybkich szutrach, czy asfalcie ma się przy tym wrażenie, iż jedzie się niczym na rowerze szosowym! Czy w przypadku gravela to zaleta zdecydujcie sami.

Możliwości vs. rzeczywistość

Oficjalnie rower ma miejsce na opony o szerokości do 44 milimetrów – i nie ma się co oszukiwać, iż będzie inaczej. To widać, iż szersze, tak modne dziś gumy, nie znajdą tu miejsca – choćby za podsiodłówką z aerodynamicznym wycięciem. Dlatego też można założyć, iż niedługo czeka nas modernizacja modelu, który został zaprezntowany w 2022 roku. W ostatnim sezonie dostaliśmy tylko hak UDH, który zastąpił poprzednio używany własny BMC. I tyle. To był bardziej face lift niż rzeczywisty nowy model.

Mocowania? Minimum. Dwa bidony, jeden paśnik na rurze górnej i koniec. W wyścigach typu Unbound zawodnicy i tak mają obsługę na bufetach, więcej nie jest potrzebne. Tam choćby plecak ktoś pomaga im zmienić – jeżeli jadą z przodu. A do tego jest ten rower. Nieprzypadkowo też Pauline Ferrand-Prévot dokładnie na tym rowerze w 2022 roku została pierwszą gravelową mistrzynią świata.

Estetyka – tu BMC trafia w punkt

Kaius jest po prostu piękny. Czyste linie, odważne, ale eleganckie malowanie, dopracowane detale – tu zgadza się wszystko. Paradoksalnie aż szkoda go ubrudzić.

Na tym tle drugorzędny jest fakt, iż testowaliśmy najwyższą wersję tego modelu na Sramie RED XPLR kołach Zipp 303 Firecrest, która kosztowała 52990 zł. w okresie 2026 rower jest tańszy, bo kosztuje 47489 zł, ma też najnowsza wersję Reda 1×13 i karbonowe koła BMC CG 39 SL.

Dla kogo jest Kaius?

BMC osiągnęło dokładnie to, co zaplanowało. Kaius to gravel wyścigowy z krwi i kości: szybki, precyzyjny, bezkompromisowy. Drogi i… w odpowiednich warunkach piekielnie skuteczny.

To nie jest gravel dla wszystkich. I właśnie dlatego jest tak ciekawy.

Artykuł powstał w ramach płatnej współpracy z BMC Switzerland, bmc-switzerland.com/

Tekst: Grzegorz Radziwonowski

Zdjęcia: Rupert Fowler, Grzegorz Radziwonowski

Idź do oryginalnego materiału