
PGZ i Saab wchodzą w nową fazę współpracy. ORKA z okrętami A26 ma stać się filarem polskiej floty podwodnej.
Wojna w Ukrainie i militarne napięcie na Bałtyku sprawiły, iż rozmowy o okrętach podwodnych przestały być abstrakcyjną wizją na przyszłość. Polska Grupa Zbrojeniowa i szwedzki Saab, po grudniowym wyborze oferty A26 dla programu ORKA, usiadły w Warszawie do stołu, by ustalić, jak tę współpracę zamienić w konkretne kontrakty, miejsca pracy i technologie dla polskiego przemysłu.
Zaplanowali działania na kolejne lata
9 stycznia w siedzibie Polskiej Grupy Zbrojeniowej w Warszawie pojawiła się delegacja Saaba z prezesem i dyrektorem generalnym Micaelem Johanssonem na czele. Po stronie polskiej rozmowy prowadził prezes PGZ Adam Leszkiewicz wraz z zarządem. W agendzie znalazły się zarówno bieżące projekty, jak i wizja tego, jak ma wyglądać kooperacja obu firm w najbliższych latach.
PGZ od dłuższego czasu stara się budować swoją pozycję nie tylko jako dostawca dla polskich sił zbrojnych, ale też uczestnik europejskich programów zbrojeniowych. Partner z północy jest do tego bardzo wygodnym sprzymierzeńcem – Szwecja ma silny przemysł morski i lotniczy, a Saab od lat próbuje rozszerzyć swoją obecność w regionie. Spotkanie w Warszawie było więc czymś więcej niż uprzejmą wizytą: obie strony próbują zdefiniować, co konkretnie mogą sobie zaoferować w epoce rekordowych zbrojeń.
Od ogólnych deklaracji do twardych zobowiązań
Podstawą rozmów jest memorandum podpisane podczas Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach. Dokument otworzył drogę do kooperacji w kilku obszarach – od uzbrojenia morskiego, przez systemy rakietowe i moździerzowe, po różne typy amunicji. Równolegle rozwijane są relacje pomiędzy spółkami córek, czego przykładem jest kooperacja Zakładów Metalowych DEZAMET z Saab Bofors Dynamics Switzerland.
Teraz PGZ i Saab starają się przejść z poziomu listów intencyjnych na poziom harmonogramów i podziału prac. W trakcie warszawskich rozmów wskazano kolejne segmenty, w których mogłyby się pojawić nowe zlecenia dla firm z Grupy Kapitałowej PGZ. Chodzi nie tylko o dostawy komponentów, ale także o wspólne projektowanie, serwisowanie sprzętu i udział w przyszłych przetargach, również poza Polską.
W tle przewija się oczywiście także wątek europejskich mechanizmów wsparcia, takich jak program SAFE, który ma premiować projekty z udziałem kilku państw i przemysłów obronnych. Dla PGZ to szansa na wyjście poza rynek krajowy z produktami tworzonymi wspólnie z Saabem.
Domena morska i program ORKA wracają na szczyt listy
Najważniejszym tematem rozmów pozostawało jednak morze. Marynarka Wojenna RP od lat czeka na nowe okręty podwodne, a program ORKA wielokrotnie startował i zatrzymywał się w pół kroku. Przełomem była grudniowa decyzja rządu o strategicznym partnerstwie ze Szwecją i wyborze oferty Saaba z okrętami typu A26. To właśnie ten projekt stał się osią rozmów.
A26 to nowoczesny okręt podwodny projektowany specjalnie z myślą o płytkich i trudnych akwenach, takich jak własnie Morze Bałtyckie. Jednostki mają umożliwić Polsce nie tylko skryte działanie na morzu, ale także prowadzenie rozpoznania, ataki rakietowe z dystansu i współpracę z innymi elementami systemu obrony. Dla PGZ najważniejsze jest jednak co innego: ile z tego projektu trafi do krajowych stoczni i zakładów zbrojeniowych.
Dotychczasowe memorandum PGZ i Saab przewiduje szerokie włączenie polskiego przemysłu w realizację ORKI, ale dopiero teraz rozpoczyna się negocjowanie podziału zadań. W grę wchodzą prace przy kadłubach, integracja systemów, dostawy uzbrojenia i zaplecze serwisowe na kolejne dekady. To nie tylko kwestia prestiżu, ale też budowy kompetencji, które będzie można później wykorzystać w innych projektach morskich.
RATOWNIK jako karta przetargowa i przykład eksportu
W trakcie spotkania pojawił się także wątek okrętów ratowniczych. Szwedzi mają rozważać pozyskanie jednostki podobnej do polskiego okrętu RATOWNIK budowanego przez konsorcjum PGZ. o ile ten pomysł dojdzie do skutku, polskie stocznie mogłyby po raz kolejny zademonstrować, iż są w stanie projektować i budować skomplikowane jednostki specjalistyczne, a nie tylko realizować proste podzespoły jako podwykonawca.
Połączenie projektu A26 z potencjalnym kontraktem na okręt ratowniczy tworzyłoby dla PGZ długofalowy portfel zamówień w domenie morskiej. To z kolei ułatwia utrzymanie doświadczonych kadr i inwestowanie w nowe technologie – od systemów ratowniczych po rozwiązania zwiększające przeżywalność okrętów.
Element szerszej strategii bezpieczeństwa
Jak czytamy na łamach Defence24, zarówno PGZ, jak i Saab, podkreślają, iż ich kooperacja ma wymiar wykraczający poza pojedyncze kontrakty. Rosnące zagrożenia ze strony Rosji, rozszerzenie NATO o Szwecję i Finlandię oraz intensywna modernizacja armii w regionie sprawiają, iż Bałtyk staje się jednym z kluczowych akwenów Sojuszu.
Budowanie wspólnych zdolności, w tym floty okrętów podwodnych, okrętów ratowniczych i systemów rakietowych, ma wzmacniać odporność całej północno-wschodniej flanki NATO. Z punktu widzenia PGZ kooperacja z Saabem to także sposób na wejście do większej europejskiej układanki w obszarze zbrojeń. Takiej, w której Polska nie tylko kupuje, ale również współtworzy rozwiązania wykorzystywane w kilku państwach jednocześnie.
Jest tego więcej
Ustaw Spider’s Web jako preferowane medium w Google

















