Gdy jesienią 2019 roku roku Samsung wprowadzał na rynek pierwszego Galaxy Z Fold w składanej konstrukcji, zastanawiałem się, skąd pomysł na tak niewygodne proporcje otwieranego Androida. Niedługo potem chwaliłem konkurencję, która stawiała na nieco szersze ekrany, ale bardzo gwałtownie zostały one zdominowane przez „książeczkowe” Foldy na wzór Galaxy. Obiecałem sobie wtedy, iż z zakupem modelu foldable poczekam do odpowiadających mi proporcji. Tegoroczne doniesienia o wejściu Apple w segment składanych telefonów rozpaliły moje oczekiwania w obrębie adekwatnego układu urządzenia – gigant z Cupertino zwykle wie, czego oczekują klienci. Choć iPhone Duo nie jest pierwszym „składakiem” w szerszych proporcjach, to właśnie jego obecność na rynku wymusiła na konkurencji ważne dla segmentu zmiany.
Drugą połowę 2026 roku uważam za początek nowej ery składanych telefonów – bardziej kompaktowych, szerszych konstrukcji, które po otwarciu mają w końcu wygodne proporcje. Proponuje zestawienie najważniejszych modeli, które w tej sekcji mają już coś do zaoferowania. Telefonów w „paszportowym” formacie (bo tak zostały nieoficjalnie ochrzczone) nie ma jeszcze zbyt wielu, ale dział ma już kilku konkretnych przedstawicieli. Nie wszystkie z wymienionych propozycji łatwo kupić, bo są dostępne regionalnie, ale w 2027 roku wyczuwam więcej modeli. Kilku producentów już zapowiedziało swoje wariacje tego typu telefonów. Zestawienie przygotowałem w kolejności chronologicznej. Będę starał się je aktualizować.
Od razu zwrócę uwagę, iż materiał buduję też z myślą o własnym zakupie. Przegląd rynku ma mi ułatwić wybór, ale też pośrednio doradzić innym zainteresowanym nową kategorią telefonów. Do całej oferty staram się podchodzić bez żadnej faworyzacji, ale są dwie kwestie, które mogą u mnie przesądzić o wyborze adekwatnej jednostki. Po ewentualnym zakupie obiecuję też test sprzętu. Spróbuję realizować go długofalowo, by ocenić faktyczną przydatność urządzenia z podwójnym ekranem – niejako hybrydy telefona z tabletem. Aktualnie rynek dysponuje czterema kategoriami telefonów foldable: kwadratowymi „foldami”, mniejszymi „flipami”, najświeższymi „paszportowymi” propozycjami, a także bardzo niszowymi modelami z podwójnym składaniem (trzema panelami). W tym zestawieniu skupiam się na „paszportach”.
Huawei Pura X i Pura X View z Harmony OS
Choć na wstępnie wspomniałem, iż początkiem nowej ery składanych modeli uznaję połowę 2026 roku, to chcąc być uczciwym, pierwszą prawdziwie „paszportową” propozycją była linia Pura X od Huawei. W kwietniu 2025 roku chiński gigant przedstawił projekt zupełnie inaczej wyglądającego telefona o składanej budowie. Około roku później (okolice kwietnia 2026) marka dołożyła jeszcze jego większą wariację, czyli Pura X Max. Niestety żadna z tych propozycji nie jest dostępna globalnie i właśnie z tego powodu nie uznaję jej za początek światowego trendu. Szkoda, bo z międzynarodową edycją marka mogłaby pochwalić się mianem pierwszej na całym rynku (nie tylko lokalnie).
Pura X Max proponuje ekran zewnętrzny OLED w przekątnej 5,4 cala, natomiast po otwarciu oferowane jest 7,7 w proporcjach 4:3 (też OLED). W obu przypadkach są to panele z dynamicznym odświeżaniem 1-120Hz. Pura X, czyli ten mniejszy (i wcześniejszy) z nietypowych foldable od Huawei pozostało inny i trochę odbiegający od omawianej kategorii. Ma znacznie mniejszy ekran na „klapce”, a po rozłożeniu tego składanego otrzymujemy gabaryty normalniejszego telefona (choć o szerszych proporcjach). Chiński gigant w Max oferuje potrójny, dobrze wyposażony zestaw aparatów z sensorami RYYB i zmienną przesłoną w obiektywie głównym, topowe konfiguracje pamięci, a także opcję skorzystania z rysika M-Pen 3 Mini. Rozsądnie wygląda też temat baterii. Zaoferowano 5300 mAh z ładowaniem 66W (i bezprzewodowo 50W). Telefon jest dostępny w Państwie Środka w aż pięciu odmianach kolorystycznych.
Cena Huawei Pura X Max: od 11000 juanów, czyli ok.1600$ (w bezpośrednim przewalutowaniu)
- przewagi: potrójny aparat (kamerka główna ze zmienną przesłoną), opcjonalny rysik
- słabsze strony: dostępność w Chinach, system Harmony OS, chip w starszej litografii
Samsung Galaxy Z Fold8 z Galaxy AI
Samsung to wciąż lider segmentu telefonów foldable. Ma już osiem generacji obu głównych kategorii (flipów i foldów), a w lipcu do globalnej oferty dodał jeszcze szerszą opcję. Historią tej propozycji jest niewątpliwie związana ze składanym iPhonem. Koreańska firma lubi mieć zawsze odpowiedź na topowe rozwiązania amerykańskiego rywala, a w przypadku najnowszego Galaxy Z Fold8 było nieco prościej, gdyż gigant z Cupertino zamówił u Samsunga giętkie wyświetlacze OLED. Marka z Seulu wiedziała zatem w jakie proporcje „uderza” z pierwszym modelem ich największy konkurent.
Byłem na przedpremierowej prezentacji ósmej generacji „składaków” Samsunga i w zasadzie Galaxy Z Fold8 to jedyny model nowego formatu, który dobrze już poznałem i „obmacałem”. Nie znam jeszcze jego software’owych możliwości, ale jeżeli pokrywają się z Foldami (których kilka testowałem), to wraz z wygodniejszym (wg mnie) formatem powinno być dobrze. Samsung to w tej chwili jedyny dostawca szerszych foldable z Androidem na pokładzie – pierwszy na rynku. W dodatku z oprogramowaniem połączonym z rozwiązaniami Galaxy AI.
Cover screen ma w Galaxy 5,5 cala, natomiast otwierany panel 7,8″. Jest on w proporcjach 4:3. Urządzenie ma 9,7 mm grubości po złożeniu oraz baterię 4800 mAh z ładowaniem 45W (i 20W w Qi). W sumie do dyspozycji są cztery kamerki. Dwie główne (przewodnia i ultra wide po 50 mega) oraz dwa selfiaki (po jednym na ekran). Co ciekawe, Samsung zrezygnował z ukrywania kamerki pod ekranem, jak robi to w największych Foldach. Niestety, nie ma tu rysika. Producent zrezygnował z S Pen, ale robo tak już od kilku generacji swoich foldable. Mocy jednostce nie zabraknie, bo na pokładzie jest Snapdragon 8 Elite Gen 5, czyli poprzednia generacja flagowego układu Qualcomm.
Cena Galaxy Z Fold8: od 8899 zł
- przewagi: Android ze specjalnym One UI oraz rozwiązaniami Galaxy AI
- słabsze strony: tylko dwa aparaty, no i szkoda, iż Samsung nie oferuje tu wsparcia rysika S Pen
Xiaomi 18 Fold z aparatem 200 mega (Chiny)
Jeszcze w trakcie wrześniowych targów IFA w Berlinie marka Xiaomi pokazała swoją odpowiedź na Galaxy Z Fold8. Model Xiaomi 18 Fold został przedstawiony w szklanej gablotce, a niedługo potem zademonstrowano jego pełne specyfikacje w ramach chińskiej dostępności. Android tej klasy był też pierwszym przedstawicielem flagowców osiemnastej generacji, które globalnie pokażą się podobno jeszcze przed końcem roku. Czy wśród nich będzie składany „paszporcik” od Xiaomi? Tego jeszcze nie wiadomo, ale jeżeli marka chce się liczyć w nowej sekcji, to koniecznie musi z tym modelem zaistnieć.
Xiaomi 18 Fold zadebiutował w Chinach we wrześniu. Można więc uznać, iż jest trzecim tego typu modelem na rynku. Ekrany tego telefonu są zbliżone do konkurencji. Ten zewnętrzny ma 5,38″, a składany 7,58″. Ten większy ma proporcje 1.4:1, a więc nieco szersze od 4:3 u większości konkurentów (są bliskie IMAX). Urządzenie po złożeniu ma 10,7 mm grubości. Xiaomi zaproponuje najpojemniejszy akumulator wśród aktualnie dostępnych modeli tego formatu. 6000 mAh jest ładowane z aż 67W (+ 50W w ramach Qi). Xiaomi 18 Fold wygrywa z iPhonem Duo i Galaxy Z Fold8 liczbą aparatów. Ma z tyłu trzy kamerki: główną 200 mpx, tele 50 mpx z optycznym 3,5x oraz ultra wide 50 mpx. Składany Android od Xiaomi jest oferowany w aż czterech opcjach wykończenia. Jedną z nich jest specjalna Ceramic Edition. Zakładam, iż nakładka HyperOS 4 (na Androidzie 17). Ciekawostką jest, iż model działa na własnym układzie Xring O3 (3 nm).
Cena Xiaomi 18 Fold: od 11000 juanów (ok. 1640$ w bezpośrednim przewalutowaniu).
- przewagi: trzy aparaty, pojemna bateria (z szybkim ładowaniem), proporcje 1.4:1
- słabsze strony: na razie dostępny wyłącznie w Chinach
Apple iPhone Duo – prawie niczym składany iPad mini
We wrześniu swojego pierwszego „składaka” (od razu w prawidłowych proporcjach) pokazało w końcu Apple. Premierę iPhone’a Duo wyznaczono na październik. To czwarty w kolejności model z wygodniejszym, szerszym ekranem typu foldable na rynku. Pierwszy z iOS i rozwiązaniami, które znamy z innych iPhone’ów. Nowego typu konstrukcja rozwinie możliwości telefonu, choć niektóre z niektórych elementów zwykłych iPhone’ów musiano zrezygnować. Ogólny obraz urządzenia jest jednak bardzo atrakcyjny, ponieważ to pierwszy tak kompaktowy model telefonu rodem z Cupertino. W dodatku ze wsparciem rysika Pencil!
Obecność iPhone’a Duo na rynku może być kopem dla całego segmentu (nie tylko szerszego formatu foldable). Apple skorzystało w swoim telefonie z paneli OLED od Samsunga. Warto dodać, iż z płynnością 120Hz (ProMotion). Zewnętrzny ekran ma 5,4″ oraz większy (składany) z 7,6″. Z uwagi na szersze proporcje belkę iOS z Dynamic Island przeniesiono z dołu na bok ekranu. Mniejszy ekran oferuje kamerkę selfie w „oczku” umieszczonym w rogu, a ten większy kamerkę FaceTime ukrytą pod ekranem. W obu przypadkach to nowości w hardware Apple. iOS w składanym formacie ma przypominać elementy dostępne w iPadOS, czyli regulowanie wyświetlania aplikacji. Amerykańska marka obiecuje brak wyraźnego „przegubu” w wyświetlaczu, ale sądzę, iż jest to poziom aktualnych high-endowców z podobnymi efektami.
Warto jeszcze odnotować obecność topowego układu A20 Pro (2 nm), narzędzi Apple Intelligence z Siri AI (w UE raczej dopiero od przyszłego roku), szczelności zgodnej z IP68, a także pracy wyłącznie w trybie eSIM. Duo jest najsmuklejszym iPhonem w historii (po otwarciu urządzenia), bo ma tylko 4,5 mm grubości. Szkoda tylko, iż postawiono wyłącznie na dwie kamerki – jakby w tej kwestii byli z Samsungiem w jakiejś zmowie (termin publicystyczny, nie oskarżenie). W tej chwili iPhone Duo interesuje mnie najbardziej z trzech powodów: chciałem po czterech latach odświeżyć iPhone’a, kupić iPada mini z OLED (ma zadebiutować w październiku), no i korzystać w końcu ze składanego urządzenia. Wszystkie te trzy elementy spełnia nowy Duo.
Cena iPhone’a Duo: od 9999 zł
- przewagi: składany iOS (czyli pełna integracja z ekosystemem Apple)
- słabsze strony: tylko dwa aparaty, tylko dwie opcje kolorystyczne (czerń i biel)
Motorola Razr Flex – zwiastun modelu
Motorola była jedną z pierwszych marek w kategorii składanych „flipów”, natomiast do kategorii z większymi panelami weszła dopiero od tego roku. Producent należący do Lenovo zaczął już zwiastować kolejny model w ramach oferty wyrobów foldable. Tym razem ma to być Android w formacie „paszportu”. Długoletnie doświadczenie w konstruowaniu składanych modeli ma pozwolić Motoroli powalczyć z konkurencją Samsunga i Apple. Pierwszy zwiastun Razr Flex (lub Fold Wide – obie nazwy z doniesień) pojawił się 25 września w ramach celebracji 98-lecia istnienia marki Motorola.
98 years of ideas that moved technology forward. And we’re still asking the same question: what’s next? Think you know where Motorola is headed next? Drop your best guesses in the comments!
— motorolaus (@MotorolaUS) September 25, 2026
Na ten moment nie ma jeszcze oficjalnych informacji na temat nowego Androida w szerszych proporcjach, ale po sieci hulają już przecieki na jego tematu. jeżeli wierzyć wieściom z sieci, Razr Flex miałby ekranu OLED o przekątnych 4,97″ i 6,92″. Ten większy z wysokim odświeżaniem 165Hz. Pod wyświetlaczem miałby pracować Snapdragon 8 Elite Gen 5, czyli zeszła generacja topowych chipów Qualcomm. To ten sam układ, który zmieszczono w Galaxy Z Fold8. Zaproponowana może być tylko jedna konfiguracja pamięci z 12 GB RAM i 256 GB na dane. Konstrukcja może mieć w profilu 12,6 mm (a po otwarciu 5,8 mm). Tył miałby otrzymać dwie kamerki 50 mega, a każdy z ekranów po selfiaku z 32 mega.
Cena Motoroli Razr Flex/Fold Wide: jeszcze nie jest znana
- przewagi: wyświetlacz główny z wysokim odświeżaniem 165Hz
- słabsze strony: premiera spodziewana dopiero w połowie grudnia
Trochę historii: pierwszy Pixel Fold i Oppo Find N
Na koniec jeszcze kilka ciekawostek o segmencie składanych telefonów. Nie każdy może pamiętać, iż już grudniu 2021 roku (dwa lata po pierwszym Galaxy Z Fold) marka Oppo zaproponowała Androida w szerszych proporcjach. Find N miał zewnętrzny ekran z 5,49″ i wewnętrzny panel 7,1″. Proporcje wynosiły 3,2:3. Druga generacja tego modelu trzymała się podobnych parametrów, ale w każdej kolejnej format zaczął dążyć do układu znanego z Galaxy Z Fold. Podobna rzecz miała miejsce w przypadku pierwszego składanego Pixel Folda z 2023 roku. Miał on odpowiednio 5,8″ i 7,6″ w proporcjach 3,6:3. Późniejsze wariacje szły już w kierunku Samsunga… Obie te propozycje dawały mi nadzieję, ale okazało się, iż Oppo i Google wolało dostosować się do trendów (i pewnie ekonomii skali w produkcji niszowego produktu). Teraz pewnie wrócą do wide’ów. Swoje propozycje z szerszymi proporcjami opracowuje też inne marki, m.in. Honor.

2 godzin temu







