Ostatnie Pokolenie chowa klej. Zapamiętam ich za coś innego

konto.spidersweb.pl 3 godzin temu

Ostatnie Pokolenie wypełniło swoją misję i ogłasza koniec działań – poinformowali aktywiści w swoim komunikacie. I chociaż wynika z tego, iż są zadowoleni, to trudno nie mieć wrażenia, iż sukcesem miało być coś innego. Tylko czy w ogóle taki scenariusz wchodził w rachubę?

Dwa lata temu białą flagę wywiesiło austriackie Ostatnie Pokolenie. Organizacja poinformowała, iż „społeczeństwo poniosło porażkę”, a ich projekt się kończy. W pożegnalnym wpisie zaznaczyli, iż nie wierzą w sukces.

Teraz komunikat o zakończeniu działalności wystosowało polskie Ostatnie Pokolenie. Nie ma jednak żałoby, a jest tryumf. „Wyniki dwóch lat oporu są konkretne”, przekonuje organizacja w swoim pożegnalnym oświadczeniu.

Zasługami Ostatniego Pokolenia mają być ogłoszone przez rząd „miliardowe inwestycje w kolej”, fakt, iż postulaty z ulicznych transparentów trafiły do tekstu rządowej ustawy procedowanej w Sejmie, prace nad tanim, zintegrowanym, ogólnopolskim biletem na transport publiczny, czy to, iż projekt ustawy o odbudowie polskiej kolei i transportu autobusowego we wtorek 14 kwietnia został przegłosowany na pierwszym czytaniu na sejmowej komisji infrastruktury i będzie iść dalej ścieżką legislacyjną. „To bezprecedensowe zwycięstwo” – przekonuje Ostatnie Pokolenie.

– Teraz chowamy klej do kieszeni, a kamizelki – do szafy. Ale to nie koniec. Kosztem sukcesu, który wspólnie odnieśliśmy są toczące się sprawy sądowe. Za mówienie prawdy o katastrofie klimatycznej, za domaganie się sprawiedliwości społecznej, osoby mierzą się z grzywnami, które sięgają kilkudziesięciu tysięcy złotych. Niektórym grozi choćby utrata wolności. Będziemy solidarnie z osobami, które mierzą się z represjami. Kampania będzie nieustannie wspierać osoby na drodze sądowej, a wspomagać je w opłaceniu podstawowych życiowych potrzeb, kiedy te szczególnie zmagają się z grzywnami – mówi Julia Keane z Ostatniego Pokolenia.

Stanisław Kur z Ostatniego Pokolenia dodaje, iż organizacja udowodniła, iż „opór działa”, a teraz rozpoczyna się „proces refleksji i przygotowywania strategii działania w coraz bardziej niestabilnym świecie”.

W rozmowie ze Spider’s Web+ Julia Keane wyjaśniała, o co chodziło Ostatniemu Pokoleniu.

Kiedy byłam w MSK ludzie mówili, iż młodzi protestują, a nie oferują żadnego rozwiązania. Nie jestem tu po to, żeby przedstawiać gotowe recepty. Jedyne, co mogę robić, to protestować. Mam do tego prawo. Ostatnie Pokolenie ma propozycje pierwszych kroków. Zdaję sobie sprawę, iż postulaty to kropla w morzu potrzeb. Nie jestem ekspertem od transformacji energetycznej. Odmawiamy dyskusji o konkretnych szczegółach. To nie jest nasza praca. Nie chcemy, żeby doszło do końca świata – czy to takie trudne? W chęci do życia nie ma niczego radykalnego – przekonywała.

Dodawała, iż „alternatywą jest niewyobrażalnie gorszy świat”, więc dlatego trzeba protestować.

Ocena, czy Ostatnie Pokolenie odniosło sukces, czy poniosło porażkę, ma tyle samo sensu, co krytyka działań aktywistów. Wygodnie byłoby mi się mądrzyć, wymieniać plusy i minusy. Najpierw warto byłoby zadać sobie pytanie, czy samemu zrobiło się więcej. Albo czy w ogóle się próbowało.

Pewnie rząd i tak przeznaczyłby miliardy na pociągi, bo renesans polskiej kolei zaczął się wcześniej. Można choćby pójść krok dalej i cynicznie stwierdzić, iż Ostatnie Pokolenie nie zatrzymało katastrofy klimatycznej, więc na najważniejszym polu poniosło porażkę.

To kolejna sucha wiosna. „Uwaga, mamy coraz wyraźniejsze sygnały suszy hydrologicznej: stan wody rzek jest niski i przez cały czas spada” – informowało w czwartek 16 kwietnia IMGW dodając, iż rośnie ryzyko niżówki w wielu regionach kraju, a w najbliższych dniach bardzo możliwe jest wydanie ostrzeżeń przed suszą hydrologiczną. Konsekwencje zmian klimatu jak były widoczne, tak dalej są.

Co zmieniły protesty? Oblanie pomnika Syrenki, blokowanie dróg?

„Robicie wszystko, żeby zniechęcić ludzi do zmian” – pisali komentujący w sieci. W rozmowie z „Wyborczą” Rafał Gaweł z Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych stwierdził wręcz, iż „nikt nie zrobił tak dużo złego dla promowania ekologii i walki o klimat jak Ostatnie Pokolenie”. Ich działania miały być przeciwskuteczne i to przez nich „miliony Polaków zaczęły postrzegać postawy proekologiczne jako takie, które są wymierzone w zwykłego człowieka”.

Spróbujmy wyobrazić sobie, iż Ostatnie Pokolenie nie powstało. W tej pięknej dla wielu alternatywnej rzeczywistości farba nie ląduje na pomniku Syrenki. Nikt raz nie spóźnia się do pracy. Ktoś dojeżdża do domu na czas, a może choćby i wcześniej, bo nie stoi w korku spowodowanym przez aktywistów.

Czy dzięki temu miliony Polaków angażują się w walkę ze zmianami klimatycznymi? Nagle wszyscy budzą się z letargu i stwierdzają, iż rzeczywiście przyszłe pokolenia będą mieć problem? Inaczej reagują np. na gwałtowne zjawiska spowodowane zmieniającym się klimatem, w końcu przejmują się suszą, bardziej analizują swoje nawyki i zmieniają styl życia? Stwierdzają, iż działania antyekologiczne są wymierzone w zwykłego człowieka, więc potrzebna jest zmiana na te proekologiczne. Oburzeni – ale też bez przesady, aby nikogo nie urazić – Polacy zaczynają pisać listy do polityków, aby ci zaczęli działać. Prosimy stanowczo, acz grzecznie. Politycy przejmują się reakcją i działają.

Wybaczcie, ale coś mi podpowiada, iż tak by się chyba jednak nie stało.

Bardzo łatwo oskarżać i mówić, iż przez Ostatnie Pokolenie „Polacy zniechęcili się do ekologii”. Ale czy byli do niej zachęceni przed działaniami aktywistów? To bardzo wygodna wymówka.

Ci przeklęci eko-terroryści wszystko popsuli. Na pewno angażowałbym się bardziej, ale te korki! Ta farba! To już pal licho z tą planetą, za dużo nerwów kosztuje mnie oglądanie zdjęć ludzi przylepionych do asfaltu. Co tam kopalnie, co tam zanieczyszczanie środowiska, co tam gigantyczni truciciele – ci młodzi przesadzili, już nie jestem za ekologią. Ale byłbym, oj, uwierz, z całego serca popierałbym prośrodowiskowe postulaty. Ale przez nich – nie mogę, sumienie nie pozwala!

Krytycy Ostatniego Pokolenia nie mówili, czym jest to lepsze działanie. Bardziej skutecznie. „Potrzebny jest spokój i merytoryka!”. Tak jakbyśmy nie mieli pod ręką tysięcy badań, apeli, postulatów i dowodów.

Ostatnie Pokolenie sprawiło, iż temat katastrofy klimatycznej poruszany był w miejscach, gdzie taka dyskusja wcześniej by się nie przebiła

I co z tego, można odpowiedzieć, skoro większość reagowała jak typowe wujostwo przy świątecznym stole: „ale z tym Ostatnim Pokoleniem to dajcie spokój”. Niby tak, ale jednak włożyli kij w szprychy. Zmusili do rozmowy. Wystawili się, byli wyszydzani i wyśmiewani. Ale powiedzieli, iż problem istnieje, nie da się go dalej przemilczać i zamiatać pod dywan. 9 na 10 zareagowało agresją, złością, śmiechem. A może ta jedna osoba pomyślała, iż jednak Ostatnie Pokolenie ma rację? Promil, lepiej trafić do tych 9 – powiecie. Tylko czy naprawdę inne sposoby by zadziałały?

To dlaczego nie działały wcześniej?

„Skutki kryzysu klimatycznego niszczą nasze miasta. Okazały się radykalniejsze niż jakiekolwiek działania Ostatniego Pokolenia” – napisało w sierpniu 2024 r. Ostatnie Pokolenie po tym, jak aktywiści stanęli na zalanej trasie S8. Droga była nieprzejezdna nie dlatego, iż wstrętna, pyskata młodzież postanowiła protestować tak, by zrobić wszystkim na złość. Stało się tak na skutek intensywnych opadów deszczu.

⛈️ Pilne: Ostatnie Pokolenie na zalanej trasie S8

Skutki kryzysu klimatycznego niszczą nasze miasta. pic.twitter.com/EkKy5wXFTp

— Ostatnie Pokolenie (@OstatniePokolen) August 20, 2024

Ostatnie Pokolenie sprawiło, iż każdy musiał zadać sobie niewygodne pytanie: a co, jeżeli do tego też, świadomie bądź nie, przykładam rękę? Działając wcale albo niewystarczająco? A może jednak powinno się coś robić?

Można więc wściekać się na tych, którzy przynoszą złą nowinę – ale to jednak nie oni są problemem.

I choć pewnie większość zapamięta Ostatnie Pokolenie z protestów, które nic nie dały i tylko denerwowały, to dla mnie najważniejsze będzie to, iż próbowali. Starali się choć na chwilę wyrwać z wygodnej i bezpiecznej strefy komfortu. W czasach, kiedy większość woli odwrócić wzrok.

Może to jest ich największym osiągnięciem i jednak rzeczywiście można mówić o sukcesie?

BuyboxFast

Zdjęcie główne: Grand Warszawski / Shutterstock.com

Idź do oryginalnego materiału